Transferu nie będzie. Niespodziewany zwrot akcji

Czekamy pod tym gabinetem w klinice i czekamy. Jesteśmy pierwsi w kolejce, a lekarza jak nie było, tak nie ma. Czas się dłuży, spać się chce, co się dzieje? Doszła już kolejna pacjentka, nazwijmy ją na potrzeby tej historii „brunetką w zielonym”. Kilka minut później biegnie spóźniony lekarz. Na widok kolejki stanął na sekundę oniemiały, ale szybko mu mowa wróciła i woła nas do gabinetu.

– Muszę wam coś powiedzieć – zaczął, jak tylko zamknęliśmy drzwi za sobą. – Jechałem w korku. Przede mną jechała kobieta z taaaaakim odstępem – tu lekarz rozłożył ręce, pokazując w mikro skali, jak bardzo pani za kierownicą trzymała się daleko od poprzedniego samochodu. – Wpuszczała wszystkich, ale to dosłownie wszystkich, jak leci. Stąd moje spóźnienie. Ta kobieta to ta pani na korytarzu, brunetka w zielonym, moja pacjentka, która wchodzi po was…

Dalej było już tylko ciekawiej.

Zrobiliśmy USG. Wszystko w porządku, oczywiście.

Umówiliśmy się na leki przed kriotransferem IVF, lekarz zapisał nas na kolejną wizytę, a potem… potem oparł brodę na dłoniach i patrzy na nas. Waha się chwilę.

– Słuchajcie… – mówi. – Tak to już robiliśmy. I tak się nie udało. A może by coś zmienić?

I zaczął wyjaśniać nam swój pomysł. Kompletnie pogubiłam słowa, jeśli chodzi o specjalistyczne zwroty, więc wybaczcie moją niefrasobliwość, będę musiała przekazać swoją interpretację.

Lekarz wyjaśnił, że czasami robią histeroskopię, podczas której pobierają wycinek z macicy. Jeśli w badaniu wychodzi, że znajdują się w nim komórki plazmatyczne, daje się antybiotyk. Potem znowu robi się histeroskopię. Jeśli te komórki są tam dalej, znowu dają antybiotyk. Jeśli lek nie pomoże, nie dają już kolejnych antybiotyków, tylko robią transfer.

Tak wygląda to w standardowej procedurze, czasem jednak te antybiotyki daje się profilaktycznie. Koszt? Niewielki, poza tym, jakie rzecz jasna niesie branie antybiotków. Zysk? Histroskopia z pobraniem kosztuje w klinice ok. 2 tys. zł.

Komórki plazmatyczne to komórki należące do układu immunologicznego. Jeśli znajdują się w macicy, powodują w niej stan zapalny niewykrywalny w żadnych badaniach (za wyjątkiem tych wycinków z histeroskopii). Komórki plazmatyczne uniemożliwiają też zagnieżdżenie się zarodka, zwalczają go.

Długo się namyślaliśmy: podjęcie decyzji zajęło mi i mężowi około 4 sekund. No pewnie, że chcemy profilaktycznie mnie przeleczyć! Chcemy!

Przy okazji w końcu nie zapomniałam dopytać o embro glue – poprosiłam, żeby zastosować je przy następnym kriotransferze. Okazało się, że miałam glue za każdym razem… jest standardowo stosowany w klinice N. Że też się nie zorientowałam… To cóż… Jaka jest tego skuteczność?…

Tym sposobem dostałam miesiąc wakacji od leczenia. A właściwie dwa, bo skoro i tak już czekamy, to chyba jak ludzie skorzystamy z krótkich urlopów latem, a nie spędzimy wakacji w poczekalni w klinice…

 

 

 

652 komentarze

    1. Właśnie wysłałam pocztówkę, weszłam później w galerię z Polski i czytałam losowo wybrane. Natrafiłam na pocztówkę z pięknym aktem kobiety i podpis „Sza Polska”, jeśli to Ty, tutajesza nasza „Sza” to miło było Cię przeczytać.
      Iza bardzo się cieszę, że masz nowe, inne szanse przed kolejną próbą!

    2. czy może mi ktoś wytłumaczyć to stwierdzenie?: „…Potem znowu robi się histeroskopię. Jeśli te komórki są tam dalej, znowu dają antybiotyk. Jeśli lek nie pomoże, nie dają już kolejnych antybiotyków, tylko robią transfer”.. mi dwóch lekarzy też to powiedziało, jestem w tej właśnie sytuacji, że antybiotyk nie pomógł, te kom plazmatyczne dalej są. dlaczego wiec lekarze zalecają mimo wszsytko transfer, skoro one dalej tam są?

  1. Iza, Ty to potrafisz trzymać w napięciu przy opisie zdarzeń!
    Mnie również się podoba pomysł żeby coś zmienić w leczeniu jeśli poprzedni schemat zawodzi. Tyle czasu już czekaliscie, że ten miesiąc czy dwa nie wiele zmienia, a skoro a nóż widelec może to być jakaś dodatkowa szansa, to tak samo jak Ty bym spróbowała 🙂
    Powodzenia!

    Ps. Dziewczyny, wysyłajmy te bocianowe kartki. U mnie z tel nie chciało działać ale z kompa poszło bez problemu.

  2. Iza, a czy leczenie antybiotykiem bez pobrania tego wycinku jest równie skuteczne jak z nim? Bo rozumiem, ze pobranemu robią antybiogram i widać, czym można się cholerstwa pozbyć. Bez pobrania to strzał w ciemno, czyli dają antybiotyk o szerokim spectrum, czy może dwa różne?

    Fajnie, ze lekarz działa, myśli o Was i szuka nowych ścieżek. Mam nadzieję, ze to pomoże.

    1. Kas, właśnie zapytałaś mnie o jeden z fragmentów, którego, jak uprzedziłam, nie ogarnęłam. Nie dopytałam. W szoku trochę byłam przy tym zwrocie akcji. Mam jeden antybiotyk, ale z tego co zdążyłam się zorientować w sieci, on się powtarza przy tych komórkach u kobiet.

          1. dzięki! dajesz nadzieję – wiesz?
            Bo ja w przerwie przed ostatnim krio muszę podratować swoją psychikę, a może i przy okazji ciało się podleczy?
            Udam się zatem do swojej kliniki z pytaniem czy odrobili lekcje i ciut się w tym orientują…
            Jeśli nie to hmm…. zmiana kliniki? leczenie na własną rękę? coś się wymyśli…

      1. No to może jest tak, ze to jedna bakteria/ bakteria z jednego szczepu stanowi tę przeszkodę. Dlatego dają ten sam antybiotyk. A histero ma potwierdzić, czy jest się jej nosicielem czy nie.

        Ps. Piękną kartkę napisałaś. Wzruszylas mnie bardzo. Ubrać w tych kilkuset znakach tyle emocji, niesamowita jesteś.

    2. ja też chciałam spytać o to co Kas – jaki to będzie antybiotyk? Na jakiej podstawie dobrany?
      Może też bym czegoś takiego spróbowała, ale u nas w I. to jakoś takiego pomysłu nie było póki co…

      1. Podstawy dałaby histeroskopia, martucha – taka prawda. jeśli chciałabym mieć 100 proc. pewności, powinnam ją zrobić, ale zdecydowałam się na strategię profilaktyczną.

        1. Dziewczyny, moim zdaniem (bo ja mialam co takiego o czym pisze Iza) to antybiotyk bedzie dobrany na podstawie histopatologii. Ten wycinek, ktory pobieraja to oddaja do badania histochemicznego i potem jest wynik i na tej podstawie potem antybiotyk. Tak to bylo u mnie niecale 3 mies temu, takze w N. Iza, chyba Ci nichcacy odp na pyt;)) mam tylko nadzieje, ze dobrze gadam;) ale dopytasz przeciez;)

          1. Soniu, ale właśnie Iza nie będzie robić badania, tylko antybiotyk w ciemno bierze. I stąd pytanie, czy to zawsze i tak jest to samo, czy z badaniem byłaby inna skuteczność.
            Pewnie albo coś ma i to zawsze jest to, na co powinien działać ten antybiotyk, albo ma czysto i ryzykuje tylko niepotrzebnym antybiotykiem.

          2. Wezon, mi powiedziano, ze wiekszosci wypadkow daje sie ten antybiotyk. Mowia, ze naprawde dobry na te sprawy;) ja odpytalam o te dosycilinum kilku lekarzy, takze spoza kliniki, bo ja mialam mocn zapasc po antybiotyku (innym)wiec zawsze o wszystko wypytuje. Podobno mam mega duZe specrum dzialania. Wiec to chyba dobrze;) ps. Przypaletal mi sie po nim. Grzybek, ktory przeleczalam doustni flumyconem i macmirror complex. Ale potem bylo wszystko ok;)

  3. No i fajnie! Doktorek ma łeb na karku i dobrze, że kombinuje 🙂

    Dwie kartki poszły ode mnie i mojego męża, się spłakaliśmy przy tym…

    Oby komuś się oczy otworzyły dzięki temu. Chociaż obawiam się, że musimy poczekać jeszcze 4 lata.

  4. Iza, cieszę się, że nie złożyłaś broni 🙂 jak widać, czasami zostanie „w kolejce” się opłaca 🙂

    Zobacz- i wilk syty i owca cała. Ty cały czas kontynuujesz leczenie, ale będziesz miała przerwę którą rozważałaś i to przerwę o której sama myślałaś, a dał Ci ją lekarz.

    Jeszcze będzie dobrze 🙂 Jeszcze będzie pięknie 🙂

  5. Super, że coś kombinuje, niech kombinuje aby przyniosło efekty. Trochę odpoczniesz, naładujesz baterie.
    Ja po pierwszej wizycie 24dpt. W macicy pecherzyk ciążowy 0,73×0,31, za dwa tygodnie do kontroli 🙂
    Jestem klebkiem nerwów, niby wszystko ok, ale się martwię, taka chyba nasza uroda

    1. Iza, czyli to jakaś nowość. Kurde. Lekarz nie śpi. To super:)
      Ewciak, teraz hodować i głaskać jak Iza pisze. Ledwo co gapilam się na pecherzyk a Bułkowińska ma już 2750g na oko.

      1. Hej, właśnie nie było, miałam transfer 2 dniowego zarodka, gin kazał mi dzisiaj zrobić betę.
        Pisałam do ginki, która robiła mi transfer, odpisała, że wszystko jest ok.
        Ale to, że tam nic jeszcze nie było, tak mnie martwi 🙁

        1. Ewciak, super, będzie dobrze 🙂 Fajnie, że już coś widziałaś. Ja chyba najdłużej czekam na wizytę, pierwsza będzie w 34 dpt i też jestem kłębkiem od tego czekania i nie widzenia co jest w środku, stresuję się też przed każdym badaniem bety, w piątek mam zrobić kolejny raz – już piąty. A Twoja ostatnia beta kiedy była robiona i ile wynosiła?

        2. Nie przejmuj się kochana. Mój dr z kliniki powiedział ze optymalnie teraz u mnie byłoby wizyta za 10 dni (czyli 27 dpt) ale miałam blastke podana. Ocenil to po becie bo przeliczyl przyrosty i wielkość pęcherzyka. W sumie stwierdził isc za tydzień ale nie panikować gdyby biologia potrzebowala więcej czasu. Musimy jakos okielznac ten strach Ewciak!

          1. Dziewczyny, musiałam pogrzebać w kalendarium. 17dpt blastocysty (czyli 22dni po zapłodnieniu) dostałam krwawienia i wio na izbę. Był widoczny pecherzyk. W 28dpt (czyli to33dni od zaplodnienia), dopiero był zarodek. Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Stres to ostatnia rzecz która wam potrzebna.

  6. Iza,

    Całe szczęście , że leżałam bo pewnie bym padła po tym wpisie. Takich zwrotów akcji to nawet w filmie ze Stefanem Senegalem ( tak żartobliwie nazywa tego aktora mój M ) nie ma. Chyba tak miało być. Nic nie dzieje się bez przyczyny . Czuję, że dzisiejsza wizyta i pomysł Dr. przyniósł Wam ogromną ulgę i zaszczepił nowe pokłady optymizmu. Odpoczywajcie , zbierajcie siły . Bo kto, jak nie Wy ?

    P.s. w naszej klinice już , jak się dowiedziałam od ponad roku sporadycznie stosują embro glue. Nam również go nie polecano, chociaż mocno dopytywałam. , jednak nie podali nam konkretnego powodu. Hmmm …

  7. Iza, nie wiem czy dobrze wszystko zrozumialam ale ja ide wlasnie takim schematem dzialania od poczatku. Najpierw histeroskopia, pobranie wycinka, przeleczenie doxcylinum i dalej jazda;) tzn potem jeszcze sprawdzali czy wszystko ok po przeleczeniu i bylo;) Dla mojego lekarza to bylo bardzo wazne i powiedzial, ze bez dyskusji od tego wszystko zaczynamy, wiec skoro Twoj lekarz teraz tez cos takiego proponuje to bardzo sie ciesze;) i mam nadzieje, ze obu nam to przyniesie szczescie. I daje mi to, co nqpisalas nadZieje.nBardzo sie ciesze, ze jest u Ciebie propozycja zmiany i wierze, ze to bedzie zmiana na lepsze. I ze bedzie sukces. No i te wakacje poza N to jednak cos;))

  8. Iza, chyba pierwszy raz w życiu będę się modlić żeby ktoś miał bakterie w macicy…

    Bo naprawdę Ci ich tam życzę bo i antybiotyku nie brałabyś na darmo, a i szanse na implementację wtedy jakoś naukowo bardziej optymistyczne. Dobrze, że lekarz się Wami przejął i główkuje 🙂

    P.S. Może ta brunetka w zielonym też się do tego przyczyniła wydzierając z lekarza adrenalinę w sporych ilościach – co otworzyło mu szerzej oczy…. 😉

  9. Oby tu był pies pogrzebany i oby ta mała zmiana zaowocowała wielką zmianą w wyniku transferu. 🙂

    Czyli obie teraz czekamy. Może tym razem będziemy miały transfer razem i razem będziemy rodziły po kilku miesiącach?

    Życzę Ci wspaniałych ostatnich spokojnych wakacji.

  10. Iza, dwa dni chodziłam wokół poprzedniego wpisu, zastanawiając się, co napisać. Czy pocieszać, czy współczuć, czy doradzać, czy zagrzewać do walki… itd. Cieszę się z tej zmiany planów i z tego, że lekarz myśli o Was także po zamknięciu drzwi gabinetu. Już raz byłaś w ciąży. Wróciłam sobie wczoraj do wpisów z tego okresu i bardzo się nawzruszałam. Musi być jakaś przyczyna, że teraz nie wychodzi. Może akurat doktor dobrze kombinuje. Czuję, że będzie dobrze.

  11. Fajnie, że ten wasz doktor ma takie indywidualne podejście do pacjentek, a nie tylko leci w przypadku każdej tą samą standardową procedurą, jak to robi wielu innych. Mam nadzieję, że wymyślony przez niego patent okaże się pomocny i skuteczny 🙂

  12. Iza, też brałam ten antybiotyk przez parę dni, ale chyba za krótko…w piątek mieliśmy transfer jednego okruszka (który w trzeciej dobie najlepiej się rozwijał), a dwa dotrwały w piątym dniu do stadium wczesnej blastocysty i czekają na nas. Niestety nasza koordynatorka zrobiła w piątek taką atmosferę, informując nas, że zarodki się źle rozwijają, iż jadąc na transfer do Pragi płakałam! Masakra jakaś! Dziewczyna jest nowa..ale zrobiła bardzo złą robotę.
    Nigdy też do tej pory nie mieliśmy tylu zarodków (osiem zapłodnionych, a 6 zaczęło się dzielić)..no i drugi raz mamy szansę na kriotransfer, a to nasz piąty już pełny program in vitro ze stymulacją. W Białym Stoku w Bocianie też przepisują dokładnie ten sam antybiotyk, brałam go między punkcją a transferem.. Trzymam kciuki Iza i cieszę się, że jest u Was nowy pomysł na leczenie. Oby to było właśnie to! Chciałabym też, żebyś wiedziała, że Ciebie podziwiam, skąd Ty masz tyle siły i optymizmu? Mi, zwłaszcza teraz brakuje i jednego i drugiego..staram się nie panikować, ale czasem ten zły chochlik w głowie nie daje mi spokoju i ciągle gdzieś tam słyszę: „Ty w ciąży, przecież to nierealne..”, ale walczę, staram się jak mogę..

  13. No wiec melduje sie po wczorajszym 1-szym usg u mojego gina. W sumie mocno wczesne bo 17 dpt ale tak chcieli. Pecherzyk ciazowy wielkosci ok 10 mm z cialkiem zoltym widoczny w macicy. 5 tydzien 1 dzien ciazy 🙂 Dr bardzo sie staral znalezc cos jeszcze ale coz…ciaza mlodziutka. Pokazal nam jeszcze taki przecineczek i mowi to moze byc dzieciulek ale za wczesnie zeby zarodek dobrze widziec. A moj M taki poruszony mowi ‚no tu chyba glowke widze’ na co dr ‚to siusiorek’ 🙂 No nie moglam z nich hehe. Dr moj bardziej byl zestresowany niz ja bo prowadzil mnie od poczatku 2,5 roku i teraz mowi ze spac przez mnie nie moze. A poza tym to stres nieustajacy bo czlowiek caly czas na cos czekac musi coby go ciutke uspokoilo. Kapke nadziei wlalo. Potem zadzwonil dr z kliniki wypytac o wszystko. Przeczytalam mu ‚list’ od mojego gina to mowi ze sie pani cieszy a nie taka wystrachana 🙂 latwo mowic. Leki bez zmian. A brzuch podobno moze bolec przez wysokie hormony (jak przy hiperce). Wiec czekamy czekamy czekamy…

    1. No nareszcie. , spać przec Ciebie nie mogłam bo się wczoraj nie odezwałaś. Bardzo się cieszę , niech Wasz okruszek rośnie i tuli się mocno do swojej Mamusi. Buziaki miłego dnia.

    2. Hej Ana86! Ciesze się z Twoich dobrych wieści. Kolejne będą równie dobre:)
      Od którego dpt powinno już być widać serduszko? Mój lekarz kazał mi przyjsc najwcześniej 21 dpt, umowilam się na 25 dpt i jeszcze mi pozostało czekać prawie 1,5 tyg ale jestem jakoś dziwnie spokojna 🙂 Ana86 czy lekarz zlecił Tobie jakieś badania krwi do wykonania?
      Co sądzicie – czy ciaze z in vitro lepiej prowadzić u lekarza prowadzącego in vitro czy zmieniać? A jeśli zmieniać, to na kogo? Proszę wypowiedzcie się co radzicie.

      1. Mi dr z kliniki powiedział ze za tydzień powinnam zobaczyć serduszko licząc z bety i wielkości podanych. Mój dr powiedział ze mam przyjść za tydzień lub dwa tzn ile dam rady wysiedzieć 🙂 Obawiam się ze miedlugo. Zapytalam tego z kliniki czemu ten mi daje wybor to powiedział ze nie chce pani naraz na stres. Bo biologia to biologia i najpewniej byłoby za 10 dni usg. Wiec powiedzial to idzie pani za tydzień ale jakby było za wcześnie to na spokojnie czekac a nie przezywac. Biologia ehh. Badania mam zrobić jak zwykle bete estradiol progesteron. Witaminy chciałam dziciulkowi kupic to lepiej nie tylko sam kwas foliowy 5 mg i dieta. A jak Twoje sampopoczucie, objawy?

        1. Hej, odnośnie objawów, to momentami mnie mdłości biorą od rana i koło południa ale już wyczułam, że jak wtedy coś zjem, to mija. Poza tym w nocy śpię jakimś takim płytkim snem, a popoludniu jestem wykonczona… 🙁
          U Ciebie coś się też da zauważyć?

  14. Iza – wieje optymizmem i nadzieją z Twojego posta:)
    Dziewczyny, mam pytanie. Wy jesteście ekspertki to może mi doradzicie:) Szłam krótkim protokołem, w sobotę miałam punkcję, wczoraj transfer. W sumie od piątku mam trochę wzdęty i napięty brzuch. Nie jakoś strasznie, ale ja chuda jestem i to widać. Spodnie cisną, zapiąć się nie mogę. Mam takie wrażenie jakbym się mega czegoś najadła. Lekarz wczoraj nic na to nie powiedział. Kazał się obserwować czy gdzieś bardziej nie puchnę. Teraz biorę luteinę 3×1 i estrofem 3×1.
    Możliwe, że to od leków? Brać nospę, żeby trochę rozluźnić brzuch?

    1. O wow! Iza! Ale zwroty akcji. Jeden antybiotyk przy tym wszystkim, czym się faszerujemy to jak dropsy. Jeden, dwa miesięce przy tych wszystkich latach wypełnionych czekaniem, to mgnienie oka. Na Twojej niedzielnej kartce plusów i minusów zabrakło takiej opcji. Dobrej opcji. Najlepszej. Cieszę się i czekam razem z Tobą.

    2. Eewa, nie pamiętam ile miałaś oocytów, ale chwaliłaś się po którymś podglądaniu tuzinem. Twojej janiki po stymulacji są wielkości pomarańczy, nic dziwnego, że Ci się płaski brzuch zaokrąglił. Poza tym hormony zatrzymują wodę.
      Obserwuj się, ale póki się dobrze czujesz, to nie martw.

    3. Eewa, mi też brzuch wywaliło po krótkim protokole, oj bardzo (a jestem chuda, to widać było straszne). Od punkcji minęły 3 tygodnie, a brzuch jeszcze nie do końca wrócił do siebie, choć jest już lepiej, powoli spada.
      Dużo pij, najlepiej kilka litrów wody dziennie – żeby wypłukać hormony. Pij też moczopędne herbatki (pokrzywa, żurawina). Jedz białko, żeby uzupełnić albuminę (białko w ludzkiej krwi). To takie domowe, ale dość skuteczne sposoby.

      1. Iza, piszę tu, bo chcę, żebyś to przeczytała: dr Z to człowiek-legenda (wiem, że wiesz, wiem, że truizm, ale chcę to głośno powtórzyć). Lekarz z prawdziwego zdarzenia, na dodatek ze szczęśliwą ręką. Wie, co robi. Też się z nim zetknęłam w N, robił mi w tamtym roku histero i dwie abrazje, zawsze wszystko było idealnie, żadnych zrostów, nic. On Was poprowadzi do szczęśliwej ciąży, jakoś to wiem, jakoś to czuję. Trzymam kciuki tak mocno, że już mocniej się nie da 🙂

    4. Eewa, to po stymulacji i punkcji, efekt hormonów i nabrzmiałych jajników, które jeszcE przez kilka miesięcy po punkcji mogą byc opuchnięte. Ciekawa jestem jak tam poziom estradiolu u ciebie. Przy wysokich wartościach i obciążonej wątrobie ja dostałam essentiale forte i zapobiegawczo dostinex zeby hiperka nie dostac. Tak było przy drugiej procedurze, gdzie odczucie gniecenia i pełności miałam mniejsze. Przy pierwszej nic nie dostałam a czułam sie jak balonik. Możesz pic duuuuzo wody i ewentualnie wziąć espumisan. Tyle moze sama zrobic. Obserwuj sie jednak i gdyby brzuch rósł niepokojąco i miałabyś trudności z oddychaniem to marsz do lekarza!

    1. Soniu, ja przy pierwszym in vitro brałam tylko Prolutex, bolało bardzo. Przy drugim podejściu, danym, brałam i biorę do tej pory żel Crinone (też bez innych leków doustnych) i jest super, nic nie wypływa 🙂

    2. Soniu, dobrze się czułam, ale ja jestem cyborg lekowy, po żadnych hormonach nawet w mega dawkach nie miałam skutków ubocznych czy złego samopoczucia, może ten zastrzyk był ciut bardziej bolesny od tych do stymulacji, ale to pikuś 🙂 Po dwóch transferach miałam prolutex – 1×1 i nic dodatkowo nie brałam. A zbadali Ci progesteron? Plamienie ustało? Co zdecydowałaś w sprawie terminu testu?

        1. To może wczoraj była implantacja i dopiero zaczęła się beta produkować i dzisiaj złapałaś jej pierwszy ślad. 🙂

          Sami sprzedają weryfikacje od 3 dpt, a potem się śmieją, że za wcześnie się bada.

          1. Melisk, wiesz ja jestem narwaniec. Bylam rano w N po te zastrzyki o spotkalamczywiscie Pania A i mowie jej, ze ide na bete. To sie oczywiscie usmiala. Powidziala, ze i tak zrobie jak chce bo zawsze tak robie ale, ze ona to w tym dniu nawet by po podanych blasotocystach nie sprawdzala ale co kto lubi;) Jesli tym razem sie nie uda tomprzy kolejnym podejsciu juz nie bede taka zwariowana i zrobi test po 14 dniach. No dobra, nie oszukujmy sie, nie wytrzymam. Ale obiecuje uroczyscie, ze zrobie po 12 dniach:)))

    3. Soniu, tez biorę Prolutex 1 amp rano + 3 razy dziennie Luteine 100 mg dowcipnie.
      Sam prolutex nie boli, ból jest od grubszych igieł. Połowalam w aptekach na takie cienkie igły jak były do pena – 29G ale nigdzie w aptece takich nie było. Najciensze znalazłam 27G i strasznie mnie bolały te wklucia, wiec zrobiłam rozeznanie w necie i kupiłam igły 29G i nawet 30G na allegro. Jest o niebo lepiej 🙂 Z ampułki ciecz pobieram grubsza igla, a później do zastrzyku zmieniam na cieniutka.

  15. Iza. Ja leczę sie u profesora Radwana w Łodzi i on mowil, ze sam
    embrioglue to lekko mówiąc ściema. Najbardziej ponoć skuteczne jest
    assistant hathing, który ułatwia zarodkowi wyjście z otoczki. Jeżeli u
    Ciebie nie przyjmują sie zarodki to moze warto spróbować intralipid, to
    substancja tłuszczowa, ktora sprzyja przyjęciu zarodka, a dokładnie obniża
    ilośc komórek NK. Czy brałaś encorton? Czasem przed ciąża bierze sie
    equoral, zeby obniżyć odpornośc organizmu.

    1. Aniulka, a czy assistant hathing stosuje sie zamiast embrioglue? Tez leczę się w Gamecie – tylko u juniora. Pytałam go ostatnio o intralipid…podobno stosują go jeśli są takie wytyczne od immunologa.

      1. Ja miałam embrioglue razem z assisant hathing. Mimo, że nie miałam zaleceń od Malinowskiego, delikatnie zasugerowałam po pierwszej nieudanej próbie profesorowi co o tym sądzi i skłonił się do mojej sugestii 🙂 Z resztą to dla nich kasa, jak się uprzesz to da radę. Trochę trzeba leżeć, ale dla mnie to było fajne, poleżałam jeszcze godzinkę po transferze, a nie od razu wstawałam.

  16. Kartka wysłana !! Niech Szmaciarze z rządu sobie przeczytają !!!
    Iza na to czekałam !!!!!
    Super ze coś robicie innego, może akurat to będzie strzał w 10!!!
    Buziaczki dla was dziewczyny !!

  17. Bubu postanowiłam tu na nowej stronie odpowiedzieć na Twoje pytanie.
    W gmw miałam 3 procedury pierwsza na krótkim kompletna klapa 11 pobranych 6 zapłodnionych do piątej doby dotrwaly dwie morule w 6 dobie się zatrzymały, i do tego dość sporo byłam przestymulowana bo estradiol ponad 6tys.

    2 stymulacja tym razem długi (jak się okazało lepszy) prot. pobrano 8 z 6 zapłodnionych uzyskaliśmy 2 blastocysty -nie zostały z nami.

    3 -cia procedura też długi pr. 15 komórek 14 nadawało się do zapłodnienia (bez limitu zapładnianie w 3 próbie) do mrożenia poszło 5 blastocystów. Transfer był odroczony bo estradiol dość wysoki ponad 3 tys. Teraz w pn miałam crio i zobaczymy. Widać z każdym razem dr wie jak ze mną postępować, więc nie mam się za bardzo o co czepiać, jedynie że może skąpią z lekami. Relanium i acard biorę na własną rękę.

    No ciekawe czy się widziałyśmyw poczekalni, w sumie na pewno;)
    Jak u Ciebie sytuacja dobrze pamiętam masz dwa mrozaczki? Kiedy crio?

    Dziewczyny wysłałam swoją kartkę i linki powysyłałam gdzie się dało…czytam te pocztówki i ryczę:( najbardziej wzrusza mnie rysunek z imieniem TOMEK, który namalował chłopiec marzący o bracie. Albo zdjęcia dzieci z ivf…jestem taka jak Ty…Ty…czy Ty

    Izo, cieszę sie na tą nowość zaproponowaną przez Twojego dr…czasem takie zmiany są najlepsze. Przez wakacje ładujcie akumulatorki i do dzieła.

  18. Iza świetna wiadomość, wszystko co robicie przesuwa Was do przodu w walce o Maluszka, mocno trzymam kciuki żeby wszystkie ewentualne bakterie i wirusy uciekły gdzie pieprz rośnie 🙂
    Dziewczyny dzwoniłam do Laboratorium, z 9 komórek wybrali 5, nie wiem co z pozostałymi, może były uszkodzone, nie wiem. Z tego mamy 4 zarodki, 3 się ładnie dziela, 1 jest jasny nie wiem co to znaczy ale dadzą mu jeszcze czas. W pt transfer. Mam nadzieję że do piątku nic się nie stanie i zarodki będą pięknie się dzielić. Przez tą całą nieplodnościową traume do pt to chyba zejdę na zawał.

      1. Staram się, ale w głowie mam tysiąc myśli 🙂 Jutro jak na szpilkach będę czekała na telefon z Kliniki żeby ustalić termin na pt 🙂
        A jak Ty się czujesz po transferze? Jakieś pierwsze objawy? 🙂
        Tak sobie myślę że od punkcji powinno się dostać jakieś leki na hibernacje na 2 tygodnie i w tym czasie transfer, zarodki. Wzbudzają po 2 tygodnia jak już wszystko wiadomo 🙂
        Hahahha

        1. hahah opcja z przespaniem dwóch tygodni bardzo mi pasuje:) Ja się czuję w miarę ok. Tak jak pisałam wyżej mam trochę brzuch spuchnięty i jajniki mnie ciągną. Wypijam hektolitry płynów i tak jak radziła Iza dołożyłam białka do diety. Sprawdziłam, że pestki z dyni mają dużo to wcinam. Nerwy są bo nie wiem na pewno ile zarodków dotrwa do mrożenia, czy wszystko ze mną ok. Wmawiam sobie, że trochę jestem w ciąży:) Tak daleko jeszcze nigdy nie byliśmy. Niestety finansowo spłukało nas to strasznie. Oddycham głęboko. Trochę relaksacji i damy radę!

  19. Iza, czytam Twojego bloga odkąd stanęłam przed diagnozą: niepłodność mojego męża. Czytam i mocno trzymam kciuki. Dziękuje za każdy Twój wpis i za każdy komentarz. Dzięki Wam czuję, że ktoś rozumie każdą moją łzę po stracie i radość po transferze, że nie jestem sama wbijając sobie kolejną igłę i że nie jestem lekomanką gdy do każdego posiłku łykam garść suplementów. Nam się udało. Ostatni podejście w krytransferze. Dzisiaj bije we mnie podwójne serce i wierzę, że i Wam się uda. Trzeba próbować, próbować i jeszcze raz próbować do skutku. Żyć, cieszyć się sobą i próbować.W internecie przeczytałam tysiące stron odnośnie zagnieżdżania się zarodka i przy drugim podejściu zrobiłam testy genetyczne odnośnie zakrzepicy tj. Faktor V Leiden-Mutation, Faktor II-Mutation i Polymorphismums oraz MTHFR-Gen. Okazało się, że muszę brać zapobiegawczo Clexane 40. Odnośnie Twojego dzisiejszego wpisu to również miałam przy okazji scratchingu endometrium pobieraną próbkę do badania histopatologicznego na komórki NK i plazmatyczne. U mnie wyszło wszystko w normie, ale wiem że dziewczyny brały antybiotyki jako wlewy dożylne przed punkcją i zaraz po punkcji. Przy krytransferze nie wiem jak to wygląda. Więcej na temat immunologi jako przyczyn niepowodzenia w z zagnieżdżeniu się zarodka i poronień znajdziesz tutaj (pewnie czytałaś, ale jakby ktoś jeszcze potrzebował):
    http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?t=15779
    Acha no i zarówno moja p. dr jak i p. od akupunktury, którą odwiedziłam przed transferem, poleciły nam codzienny seks przed transferem, dużo przytulania w dniu i znowu seks po. Podobno najnowsze badania wykazują, że sperma to nie tylko nośnik plemników ale i wielu nośników odżywczych. Nie wiem czy to pomogło, ale nas totalnie zrelaksowało. I może właśnie w tej „miłości” jest klucz. Tulę Cię do mojego podwójnego serca, podążaj za swoim marzeniem i próbujcie!!!

    1. Anna a wy leczyć się też w DE? Czy jeździcie do pl? Jeśli w de możesz napisać miasto albo przynajmniej Land w jakim się leczycie. Ja jestem w klinice w Lübeck i w sumie jestem średnio zadowolona.

      1. Anitt leczymy się w Ulm (http://www.kwz-ulm.de/). Nie wiem co Ci się nie podoba w Twojej klinice, ale nasza też nie jest idealna. Dużo ludzi, długie kolejki, czas oczekiwania na swoją kolej 1-2 godzin, zero informacji jak nie spytasz, ciężko się dodzwonić, na maila odpowiadają po tygodniu, USG robione w 1 min, transfer 2 min plus 10 min leżenia na „samolocie”, dlatego wzięłam sobie dodatkowo akupunkturę aby złapać oddech przed i po i dotlenić macicę, i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Dla mnie nie to jednak było ważne. Po pierwszych wizytach wiedziałam, że jak ja czegoś nie zrobię to nikt tego nie zrobi za mnie, albo odniesie się do procedury, czyli np. badania genetyczne na zakrzepicę dopiero po 3 nieudanych próbach. Na każda wizytę chodziłam więc z kartką pytań, które zadawałam podczas 1 min. USG, bo na rozmowę z lekarzem czeka się tutaj ponad miesiąc. Wszystkie dodatkowe badania to nasza inicjatywa. Moją lekturą, odkąd podjęliśmy decyzję o zapłodnieniu pozaustrojowym, były strony internetowe dotyczące tego tematu. Mój M. śmiał się że niedługo zostanę ekspertem. Nie wiem czy to pomogło, ale na pewno zmieniło moje nastawienie i wymagania co do kliniki. Do PL mamy trochę daleko, dlatego nie była i nie jest to dla nas żadna opcja. Anitt próbujcie, to w Was jest siła! Skupcie się na sobie i do dzieła! Dopóki jest nadzieja, dopóty próbujcie, bez załamywania rąk. Trzymam dla Was kciuki i wierzę, że Wam się uda.

        1. To co napisałaś u nas w klinice tak samo się powtarza. Co wam lekarz powiedział po transferze ? Ze masz normalnie żyć, chodzić do pracy itd ..tak jak mi czy coś innego. Pracowałas po transferze?
          Mi lekarz kazał normalnie chodzić do pracy chodź wie ze mam prace w ciągłym ruchu, mówiłam mu ze sprzątam w hotelu. Ja na aku może bym poszła ale u nas Jima nikogo takiego godnego zaufania…moja koleżanka chodziła do chinki a ta z niej pieniądze zdzierala..50€ za 1 wizyte. W miesiącu faktury wychodziły jej czasem po 400€bo to zioła itp..
          Jakie badania robiliscie w de na własną rękę ? Co mi możesz polecić ?

          1. Aniu napisz mi jak możesz co jest nie tak ze spermiogramem? U nas tez jest główny problem u meza. Morfologia 0%. 100% wada budowy główki plemnika. Ja mam PCO

          2. W dniu transferu miałam wolne, ze względu na ten niewiadomy czas oczekiwania. Zrobiłam fajną kolację i poszliśmy do kina, poprzytulaliśmy się i cieszyliśmy się chwilą. Następnego dnia codzienność wróciła. Poranna wspólna aktywność w łóżku a potem praca. Ostatnim razem musiałam wyjechać służbowo. 700 km spędziłam za sterami samochodu. Potem spotkanie, kolacja, noc w hotelu i powrót na weekend do domu, który też był pracowity (jesteśmy na etapie budowy własnego domu, więc weekendy spędzamy intensywnie fizycznie na budowie). Zaufaj swojemu lekarzowi, wie co mówi. Jak się naturalnie zachodzi w ciąże to też nie jest tak że od 14dc od razu zmieniasz swoje życie. Baaa nie zmieniasz go nawet jak jesteś w 1 czy 2 miesiącu ciąży. No chyba że masz jakieś problemy lub pracę w niebezpiecznych warunkach. Pomyśl co mają powiedzieć stewardessy, które są w ciąży i o tym jeszcze nie wiedzą. Co do akupunktury to ma ją w ofercie nasza klinika, tutaj nie szukałam kogoś zaufanego i nie brałam żadnych ziółek. Może wystarczy zatem jak weźmiesz dzień wolny w dniu transferu i po prostu zaczniesz dobrze dzień i świadomie go przeżyjesz. Dla otwarcia mojego umysłu słuchałam płyty: mutter-embryo-dialog. Z chęcią Ci ją udostępnię. Co do badań dodatkowych to były to badania o których wspomniałam w pierwszym wpisie. Dla mojego męża zdecydowaliśmy się na fragmentację DNA plemników. Tutaj to koszt 250 euro, ale w PL można to zrobić za 100 euro. Co do spermiogramu to przez 6 lat mój M. robił je co 3-6 miesięcy regularnie. Brał suplementy diety. Chodził do kilku urologów (to ważne aby trafić na jakiegoś dobrego specjalizującego się w leczeniu niepłodności mężczyzn). Niestety badania były różne od zera plemników po próbujcie bo się podniosło i macie szanse. Dodam że u mnie wszystkie wyniki były ok. Jakie szczęście trzeba mieć aby zajść w naturalną ciążę najlepiej mi pokazał dr Zech i jego seria filmików: https://www.youtube.com/watch?v=OUstHWMIMVI

          3. No i zapomniałam dodać, że odkąd u męża wyszły tak kiepskie wyniki to on się dostosował do zaleceń lekarza i sam poszukiwał w internecie informacji na temat polepszenia spermy i tym samym: zmienił cała bieliznę na luźne, bawełniane bokserki, zrezygnował z roweru, stara się stać przy biurku w pracy, zrezygnował z alkoholu, papierosów nie palił, produktów opartych na soi a jako suplementy łyka orthomol fertil plus (nie należy do najtańszych jak wszystkie suplementy w DE, być może w PL znajdziesz coś podobnego, jednakże 1 euro dziennie na tabletki to tak jakby wypić jedno piwko). Zmieniliśmy dietę na bardziej warzywną ale tą bio, aby było jak najmniej pestycydów, zrezygnowaliśmy z jedzenia na mieście. Dodam że przez tyle lat i testów lekarze nie podali żadnej choroby czy możliwej przyczyny tak kiepskich wyników spermiogramu.

  20. Zrobiłam bhcg, bo gin mi wczoraj kazał. Bhcg z dzisiaj 14820, przy takiej wartości to już raczej powinien być widoczny zarodek. Według kalkulatora przyrasta ok.
    A jak na razie w 24dpt, pecherzyk 7,3mm.
    Dziewczyny pisaly, ze tez pecherzyk byl malutki, no ale ta beta?

    1. Ewciak, nie nakręcaj się. Wszystko będzie dobrze. Nie patrz na wysokość bety. Ważne, ze przyrost jest ok.
      Nie możesz się denerwować. Teraz zamij się podziałami komorkowymi 🙂

    2. Ewciak, przy becie powyżej 10 tys. to już nawet serce powinno być widać, nie tylko zarodek. U mnie beta ze środy była 6 tys. ,a w piątek (czyli tak akurat ok. 10 tys.) było serce. Wszystko wzorowo, a i tak się nie udało.
      Medycyna to nie matematyka, u kogoś musi wyglądać to trochę inaczej, niż statystycznie. Czekaj spokojnie na następną wizytę.

      1. O Wezon fajnie ze się odezwalas. Bo slyszalam te teorie o 10.000 bety. Teraz mam dwóch dr i glupieje. Beta moja z tego poniedziałku to 4035 a mój dr zaproponowal wizyte albo za tydzień we wtorek albo za dwa tygodnie we wtorek. Bo boi się ze za wcześnie przyjdę coby stresu nie dokladac. Dr z kliniki wyliczyl ze najpewniej 10 dni od tej bety. To myślisz isc w ten wtorek za tydzień czy to za wcześnie? bo teraz zrozumiałam ze w sumie termin ok? a wczoraj już prawie odlozylam wizyte.
        Ewciak kochana, spokojnie. Stres Kruszynce nie pomaga. Mój dr z kliniki tez powiedzial ze biologia się swoimi prawami rzadzi czasem, wiec na spokojnie slonce. A byłas u swojego dr z kliniki czy u innego?

        1. Za dwa tygodnie pewniej, wtedy musi coś być. A za tydzień powinno, ale jak nie, to jeszcze też nie tragedia.
          Rozsądek mówi dwa tygodnie, nic nie zmienisz, a będziesz pewna, ale ja bym pewnie za tydzień poleciała. 🙂

  21. Iza super, że nie składasz broni. Podziwiam cię. Skąd masz na to tyle siły?
    Sluchaj z tą immunologią to wcale nie głupi pomysł by sprawdzić. Polecam dr. P Złodzi. Zleca tylko najpotrzebniejsze badania i akceptuje je z innych labo. Wizyta 150zl. U mnie chyba własnie mój organizm zabija zarodki. Mam NK i ANA – przeciwciała przeciwjądrowe. Mam się szczepić limfocytami męża. Nie będzie wlewów z Intralipidu bo sterydy w połączeniu ze szczepianiami powinny pomóc. Oby…. Dr. Sprawdzał czy nie mam też helikobaktera. Bo np. u koleżanki koleżanki własnie na to stawia, że sie nie udaje.
    Wiem, że to koszty, czas ale może warto.

    Sonia błagam… Beta jak najbardziej pozytywna jak na ten dzień.

    1. Malibuuu, ja tez mam nadzieje, ze to pomoże. Siły mam, ale fizycznych możliwości, zeby zrobic cos więcej, niewiele… Juz nie kombinuje nic, nie jeżdzę do innych miast. Zostanę przy tym co mam 🙂 na ten moment jestem uspokojona.
      Helikobakter, to ciekawe, ze moze zaszkodzić… Nie wiedziałam. Ale przełączyłam swoje jesienią akurat 🙂

    2. Malibuu, ja pomimo szczepień, miałam ich chyba z 12-15, straciłam rachubę, Encorton 2 tabletki dziennie zdecydowałam się na intralipid i nie żałuję 🙂 Udało się i dzisiaj wracam z wizyty (mimo, że miałam dwie ciąże obumarłe z dwoma serduchami 168 i 178 :))) i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, to już 11 tc. W razie, gdybyś chciała się coś ode mnie dowiedzieć, służę pomocą. Ja leczyłam się u Malinowskiego w sumie 2,5 roku i trochę zaburzeń u siebie mam 😉

      1. Kochana ja już jestem po dwóch transferach na Intralipidzie zakończonych porażka, podawana blastocysty w super klasie. plus intralipid podwyższa moje tsh… Skacze jak kangur, niestety mam Hashimoto. Dlatego spróbuję ze szczepieniami. Nk sie nie przejmuje te ANA mnie martwia.

  22. Iza. Ja leczę sie u profesora Radwana w Łodzi i on mowil, ze sam
    embrioglue to lekko mówiąc ściema. Najbardziej ponoć skuteczne jest
    assistant hathing, który ułatwia zarodkowi wyjście z otoczki. Jeżeli u
    Ciebie nie przyjmują sie zarodki to moze warto spróbować intralipid, to
    substancja tłuszczowa, ktora sprzyja przyjęciu zarodka, a dokładnie obniża
    ilośc komórek NK. Czy brałaś encorton? Czasem przed ciąża bierze sie
    equoral, zeby obniżyć odpornośc organizmu.

    Dzisiaj byłam na wizycie dwa serduch 168 i 178 🙂 a i Fraxyparyna 0,6 od dziś.

  23. Sonia zarodki trzy dniowe implantuja około 4 dnia po transferze. To plamienie 5 dpt i pierwsza beta jak najbardziej ok. No musi ona się od czegoś zacząć. Ja raz po transferze 7 dnia zrobiłam hcg i wyszło 2,28 i rosło ładnie. Trzymam kciuki 🙂

    1. Patrz Soniu, jak Ci Saga dorzuciła nadziei do pieca! 🙂

      Sago, od czasu, gdy napisałaś o zabieraniu dziecka do domu nie mogę sobie znaleźć miejsca. Jakiś czas temu zakopałam w sobie tę tęsknotę gdzieś głęboko, a teraz wylazła. Oplotła mnie, ale ją lubię. Jest tak jak powinno być.

      1. Niebieska nawet nie pomyślałam, że moje pisanie może kogoś poruszyć 🙂 Gdybym nie podeszła do tego w ten sposób to pewnie, nie odważyłabym się na transfer, poprzednie to tylko łzy i rozpacz i pomyślałam, dość to nie tak. Ten jest inny, nie leżę nie robię z siebie kukły, chodzę na spacery, na zakupy, czasami przystanę i pogłaszczę brzuch powiem mu co słychać w tej chwili, czasami kukułkę, pszczoły w żółtych kwiatach, wczoraj wzięłam moje dziecko do lasu nazrywałam poziomek i wąchaliśmy zapach lata. Jem słodkie przecież dzieci lubią słodycze 🙂 może go tym przekupie, a jak nie to na sam koniec dam mu spróbować zimnego piwa i pożegnam cicho bez łez tym razem.

  24. Fajny pomysł z tymi karteczkami. Ja tez swoja zrobilam.Jest na glownej stronie, ale zapomnialam o adresie email i nie moglam jej wstawic na strone Naszego Bociana.

    @Iza, Wezon ->jestem tutaj chyba tak dlugo jak Wy :/ i nadal bez „efektu”. Na refundacje sie nie zalapalam. Mialam 3 nieudane IUI. I nie wiem co dalej.
    Lekarz ktory robil ostatnie IUI nie widzi sensu w 7 juz zabiegu. Mimo ze na stymulacje dobrze reaguje. Mialam po dwa dorodne pecherzyki, endo 8 mm.Meza parametry sa w normie. Jestem objedzona suplementami.Maz juz nie chce lykac Profertilu.
    Ostatnio robilam sobie badania i jestem „okazem zdrowia”.Tsh-1,1. Wit.D i kwas foliowy w normie.
    Nie badalam AMH. Czy powinnam go zbadac?

      1. Tylko co dalej?

        IUI robil lekarz, ktory 10 lat pracowal w N.
        Sprobowac szczescia bezposrednio w N.?
        Na IVF nie mamy kasy.

        zle mi od rana…kolezanka wczoraj przestala czuc ruchy dziecka.6 miesiecy byla w ciazy 🙁

        1. Trzeba isc na USG. Ja też jestem na poczatku 6 miesiąca i bywa, że mała nie kopie przez pół dnia. Moja koleżanka nie czuła dwa dni, a okazało się że dziecko odwróciło się i kopało ją w kręgosłup. Poleciała na USG w panice. Niech koleżanka pędzi na USG, jeśli się denerwuje. To jeszcze nic nie znaczy. Powodzenia!

        2. Magda, nie znamy się, ale chciałam Ci tylko napisać, że ja przeszlam przez 8 iui i ani razu beta nie drgnęła. U nas nieplodność idiopatyczna, nie wiadomo, gdzie był/jest problem. W końcu trafiłam do N do dr Z i przy pierwszym podejściu IVF się udało.. Także nie trać nadziei. Wiem, ze finansowo jest cieżko zwłaszcza w podejściu komercyjnym, ale wydawanie kasy na kolejne iui chyba nie ma sensu.

          1. @Molka – nie damy rady uciułać kasy na IVF 🙁

            Żona mojego kuzyna chodziła do dr W. Dzięki IUI ma synka. Trzy wcześniejsze IUI w klinice I-ta się nie udały. Z kolei kuzynka chodziła do dr N z kliniki I-ta i zaszła naturalnie.

            @Doti – niestety usg pokazało najgorsze. Serce przestało bić. Dziś koleżanka miała mieć wywoływany poród.
            To już moja trzecia koleżanka, która straciła dziecko pod koniec 6 miesiąca 🙁

          2. MagdaS, bardzo współczuję twojej koleżance. Niestety, wiem, co czuje. Ja straciłam zdrowego synka jeszcze później, w 9 miesiącu, dokładnie w terminie porodu. U nas ponoć zawinił nieprawidłowy przyczep pępowinowy…

          3. MagdaS, współczucia dla koleżanki. To straszne, jak zdrowe dziecko, ciąża bez powikłań, a dziecko tak po prostu umiera.
            Ale że już trzecia z taką późną stratą?
            Z jakiegoś towarzystwa niepłodnościowego, czy takie „normalne”? Aż strach zachodzić w ciążę.

          4. Również współczuje. Jakoś tak na początku to jeszcze do przeżycia ale 6 miesiąc, ehh… szkoda cokolwiek mówić. Najważniejsze by sie nie poddawały.

  25. Hej wszystkim mam takie dziwne pytanie bo do N. juz nie chce dzwonić. Czy musiałyście AMH robić 2-3 dc czy obojętnie?Bo mi dali sporo badan i troche sie już zakręciłam a kombinacja część na NFZ i część prywatnie spędza mi sen z powiek.

  26. Pati, ja akurat zrobilam amh w 19 dc i bo zawsze mowiono mi, ze to bez roznicy, a w N na wizycie dr powiedzial mi, ze takie rzeczy robi sie na poczatku cyklu. No ale z drugiej strony nie czepial sie i nie kazal mi tego badańia powtorzyc wiec nie odpowiem Ci jednoznacznie. Wszystkie inne zalecone hormony robilam juz w 2-3 dc;)
    Moze jednak zadzwon i dopytaj albo ktos tu jeszcze pewnie zaraz sie wypowie bo na dziewczyny mozna zawsze liczyc;)

  27. Z tego co kokarzę to amh obojętnie ktory dzień cyklu, bo ten wskaźnik jest stały, spada wraz z wiekiem, a wartości nie sa uzależnione od fazy cyklu. Fsh czy lh trzeba robić na początku cyklu, bo ich wartość zmienia sie w rożnych jego fazach. Najlepiej zadzwonić do N. do konsultanta i dopytać.

  28. Dziekuję za odpowiedzi 🙂 Poczekam do @ i zobacze w który dzień wypadnie, może faktycznie zrobie wszystko 2-3 dc, bo narazie na Luteinie jestem. Znając moje szczęście 2 dc wypadnie w sob i wszystko będe musiała robić prywatnie. Mam nadzieje ze zdążę z badaniami do wizyty 14.07.

      1. Oj dziękuję ślicznie, Ja to przypadek braku owulacji, stymulacja clo bez sensu, stymulacja purogenem bez sensu bo endo bylo liche 6-7,a wziełam 10 razy, a już nie wspomne o tym że jajka nie pękły po pregnylu 1000 i zakończyło sie ciążą biochemiczną, chyba, bo beta źle rosła później podskoczyła i po odstawieniu dupka spadła.
        A że jestem osobą która już zamęczyła 2 lekarzy, to boje się zameczyć tych z N. tak na wstępie po 1 wizycie:)

          1. Tez bym zameczala za te pieniadze, ktore tam sie zostawia. Poza tym musisz czuc sie komfortowo i musisz czuc sie doinformowana i tyle. Przeciez nie dzwońisz pytac o pogode:) Poza tym to jest normalny biznes jak kazdy inny;) Ty jestes klientem a oni uslugodawca;) taka prawda. powodzenia!

  29. Dawno sie nie odzywalam, ale po cichu czytam i trzymam kciuki za kazda z Was. Iza, propozycja lekarza brzmi bardzo rozsadnie, skoro i tak juz nie ma presji czasu to warto poszukac przyczyn nie-implantowania sie zarodka. Trzymam mocno kciuki i przesylam mase pozytywnych mysli 🙂

    U mnie niepokoj ciazowy trwa, najpierw oczekiwanie na koniec pierwszego trymestru i zmniejszenie ryzyka poronienia a potem nizbyt dobre wyniki testu Papa i wiele nieprzespanych nocy. Teraz wychodze na prosta: zaczynam 15 tydzien, dzidzia ma 8,5 cm i podobno jest chlopcem:) ciesze sie z kazdego dnia trwania tego cudu.
    Pamietajcie, moj przyklad pokazuje ze in vitro naprawde sie udaje i ze warto probowac 🙂 pozdrawiam!

    1. Olaola Twój dzidziuś jest trochę starszy od mojego, ale podpytam, bo też zastanawiam się nad testem papp-a. Czy były u Was jakieś wskazania do zrobienia tego testu? Czy lekarz Wam go zasugerował podczas badania przezierności karkowej? Czy sami zdecydowaliście? Bo my bijemy się z myślami, jestem w 12 tc i w najbliższym czasie czeka nas usg prenatalne.

      A co z Twoim synkiem? Co wykazały testy? Najmocniej trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku. Te nasze strachy niestety nie kończą się wraz z pozytywną betę, z tygodnia na tydzień są coraz silniejsze, bo wszystkie boimy się o nasze okruszki.

      1. Boroffka, masz rację, że te strachy nie kończą się wraz z pozytywną betą, choć ja w pierwszej ciąży byłam bardzo optymistycznie nastawiona, a skończyło się wiadomo jak. Trzymam kciuki za USG prenatalne.

    2. Olaola, fajnie że się odezwałaś. Transfer miałyśmy prawie razem.
      Ty skończyłaś pierwszy trymestr, a ja jeszcze nie skończyłam poronienia. 🙁

      I co z tym testem Pappa? Badaliście coś dalej? Wszystko jest w porządku?

      1. Olaola, mam nadzieję, że te niezbyt dobre wyniki testu Papa się nie potwierdziły.

        Wężon, ja jestem po biochemicznej, a też jeszcze nie mam spokoju i bez wkładki się nie ruszam. Byłam u gina, zbadał, powiedział, że jest czysto. Koleżanka mi mówi, że po luteinie też tak może się ciągnąć.

          1. Olaola, w takim razie źle Cię zrozumiałam. Wyżej napisałaś, że wyniki testu Papa były niezbyt dobre, ale to całe szczęście, że jednak wszystko jest OK. Wyobrażam sobie, ile mieliście stresu. Teraz możesz odetchnąć:)

    1. Kochana,
      Wizyta była późno , jednak trzeba było widzieć minę naszego pana Dr. kiedy zaczął sprawdzać wyniki, pojawił mu się taki uśmiech , że aż wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
      Wszystko ok, bhcg z dzisiaj 1038 przyrost jak najbardziej ok , dostaliśmy 1 fotę naszej Kulki , która mierzy 3, 3 mm i ma ciałko żółte . Kolejna wizyta za 2 tygodnie j jak powiedział Dr. Powinnismy zobaczyć serduszko.

      1. To super wiesci. A jak masz zmierzone te 3,3 mm, to wielkosc pecherzyka ciazowego? Tzn widzialas pecherzyk ciazowy i cialko zolte tak? musze porownac do swoich wynikow jako ze do dr S osobiscie nie dotarlam. Moglas mu powiedziec ze ma dobra reke transferowa bo ja nie mialam okazji 🙂 Mowil cos o zarodeczku, kiedy moznaby go dojrzec?

        1. Oczywiście podziękowaliśmy mu za wkład i za dobrą rękę , chociaż trochę dziwnie to zabrzmiało hehe
          Tak było ciałko żółte i pęcherzyk , więcej za 2 tygodnie. Czekamy cierpliwie. Jesli chodzi o zarodek powiedział , że za tydzień nie ma sensu robić badania a za 2 tygodnie powinniśmy usłyszeć serduszko czyli 31 dpt.

      2. Liloą bardzo dobre wiadomości, życzę Ci aby tylko takie wiadomości towarzyszyły Ci przez najbliższe 9 miesięcy 🙂 Liloą w którym dniu dpt miałaś wizytę i usg?

        Iza bardzo mocno trzymam kciuki za Ciebie, za Was, za mały Cud waszej miłości.

  30. Moja dr prowadząca nie jest fanką testu Pappa. Mówi, że zna wiele przypadków gdzie wynik był negatywny i dopiero dalsze badania wykazały, że z dzieckiem jest wszystko ok.
    Mam koleżankę u której usg. wykazało brak uwapnienia kostki nosowej, Pappa wyszedł źle i dopiero biopsja kosmówki rozwiała wątpliwości. W sumie mega ulga i szczęście ale dziewczyna przeżyła koszmar przez te kilka tygodni. My z racji na wiek (37l) robiłam test Harmony- niestety cena kosmiczna.

  31. A czy któraś z Was miała zalecone badania 1-0h-progesteron??i w ktorym dniu cyklu je roblście i czy to że przyjmuje luteine wskazuje na to żeby je zrobić dopiero po przestaniu jej brania? bo ja już zgłupiałam z tymi badaniami co oni chcą mi wykryć wkoncu

      1. Ja miałam badanie 17-Hydroksyprogesteronu, nie pamiętam w którym dniu cyklu, ale wiem, że było robione żeby sprawdzić, czy na pewno mam pcos,czy wrodzony przerost nadnerczy.

  32. Pewnie już kiedyś pisałam, ale przed ostatnim krio z ostatnim zarodkiem sprobowalismy WSZYSTKIEGO. Wydaliśmy dużo pieniędzy, ale udało się. Były to: suplementacja totalna przez pół roku, dobra dieta na grube endo, w cyklu poprzedzającym hormony na wyciszenie oraz intralipid, w cyklu właściwym estrofem, w dniu transferu atosiban i intralipid (kroplowki szły na dwie ręce jednocześnie, wygladalam jak zombi), luteina 600 dziennie, prolutex, Fraxi i dalej mega suplementacja oprócz dhea, tydzień po transferze znów atosiban, dzień po pozytywnej becie ponownie intralipid. Medrol do 8 tygodnia. Fraxi mam nadal, jak i sine uda(tam też można się kluc i nie widać), Luteine też, suplementy też. Pewnie nie zadziała na każdą, ale ja byłam opornym przypadkiem . Postawiliśmy wszystko na jedną kartę.

    1. A co brałaś na endometrium, mi wiesiołek, Dong coś tam , maca nie pomogły nic. I nawet na gonadotropinach co powinny podbić endo nic nie drgneło. A na clo to juz wole zapomnieć bo 1 raz zadziałało i endo było słabe więc nic nie wyszło. Natomiast na gonadotropinach niestety nie pękły ale endo też słabiutkie.

      1. Hej Pati, tak jak napisałam niżej: mięso czerwone, rabarbar, masło orzechowe, orzechy brazylijskie, wino czerwone. A! Babcia podpowiedziala sok z buraków własnej roboty: obierasz buraki, wrzucasz 2 ząbki czosnku, zaprasza ciepła wodą i przykrywasz. Czekasz 2 dni. Pić codziennie 🙂

  33. Suplementy: medrol przez ponad pół roku, omega 3-6-9, dhea, olej z wiesiolka, olej lniany, magnez 250 3* dziennie, żurawina, Folian solgaru, kwas foliowy 15mg, witamina d3 2000j, żelazo, wapń, po transferze dee spa czyli zamiennik nospy, witaminy z grupy B, polocard, ze specyficznego jedzenia orzechy brazylijskie, dynia, rabarbar, mięso czerwone, masło orzechowe, awokado, wino czerwone, zero cukru, zero mleka, zero glutenu.

  34. Dziewczyny, dzis 7 dpt od 5 dpt mam brudzenia. Caly dzien spokoj, a wieczorem tak od 19:00 takie brazowe brudzenia. Czy ro okres, ktory jest blokowany na sile przez leki czy o co chodzi, ze taki brudzenie ze mnie wyplywa. Nie mam pojecia co to sa plamienia implantacyjne bo w pierwszej ciazy ich nie mialam ale raczej nie tak to sobie wyobrazam. Czy to mozliwe, ze tak jak podejrzewam od poczatku, jest to okres, ktory na sile blokuje lekami?
    Mam tez drugie pytanie, wazne. Jesli od kilku dni plamie, plamienie bedzie sie nasilac. To kiedy uznac, ze jest 1 dc? Po odstawieniu lekow i wtedy kiedy zaleje mnie regularna krwia? Bo wolalabym miec pewnosc , ze 1 dc to naprawde 1 dc a nie jakas sztuczna hybryda bo chce w razie niepowodzenia jeszcze raz od razu podejsc do stymulacji a te zarodki z lodowki miec „w zapasie”. Mam przeczucie, ze moze „bledem” jest nie hodowanie ich do 5 doby. Gdyby to zrobili mislabym pewnosc, ze te zarodki sa mocne, rokujace, prawda? A takie z 3 doby to nawet nie wiem czy one by do tej 5 doby przetrwaly a to jest jednak jakas inf. Myle sie?

    1. Sonia szkoda, że na betę jeszcze za wcześnie, implantacja to raczej różowa albo bardziej żywa krew się pojawia w niewielkiej ilości. Może masz jakiś stan zapalny?

      Co do transferu zarodka też miałam sporo wątpliwości, ponoć robią go z młodszym zarodkiem, bo najlepszym miejscem jego rozwoju jest macica. Zapewne jest to poparte badaniami.

    2. Soniu, mysle, ze po takich plamieniach nie mozesz wnioskowac, ze sie nie udalo. Kiedys lecialam na luteinie i jak mialam dostac okres, to nie bylo dawki, ktora by go powstrzymala. Uczuciowa tez dostawala regularny okres po transferach mimo progesteronu.1dc poznasz na pewno.

    3. Soniu. A Ty jestes na zwolnieniu czy pracujesz? Wieczorne plamienie moze wskazywac ze moze powinnas wiecej polezec zamiast sporo chodzic w dzien. Poleguj ile sie da bo jeszcze nic straconego.
      Z hodowla do 5 doby to ja tez mialam przeprawe. Strasznie ‚segreguje’ zarodki (u mnie). Z 1-szej procedury nie zostalo mi nic. Z 2-giej chcialam sie uprzec na 3 dzien. Ale moj prof (z nowej kliniki) poprosil raz o gre na jego zasadach. I ciagle mi powtarzal ze zarodkowi lepiej w labie pozyc 5 dni niz u mamy zestresowanej jeszcze. I ze jak nie przetrwa to i tak by nie byl dobry. Nic by z niego nie bylo. Bolesne ale moze prawdziwe.W koncu uwierzylam. I wiesz co…piekne 8A w 3 dniu w ilosci sztuk kilku nagle poprostu stanely w rozwoju i koniec. I powiedzialam do siebie wtedy ze to ma sens. Bo nic nie wskazywalo ze sie zatrzymaja, bylo cudnie.Tak jest po 3 dniu bo ciezko stac sie morula a potem blastka.Wiec wydaje mi sie ze to rozwiazanie ma u Ciebie sens tez.A ile mialas wszystkich sztuk na 3 dzien?
      I gdzies kiedys czytalam ze po nowej ustawie mozna chyba zaczynac procedure nowa dopiero po wykorzystaniu wszystkich mrozakow ale nie jestem pewna. Moj M cos tak mi kiedys tlumaczyl.To trzebaby sprawdzic.
      A poki co lez kochana, odpoczywaj, jeszcze ciagle pilka w grze! Poglaszcz 2 babelki, moze akurat Cie zaskocza. Ja w to wierze Sonia.

      1. Anna, ja mam tzw wolny zawod. Wiec za duZo sie nie wysilam;) ale fakt nosi mnie. Nie umiem usiedziec ns pupie. Od czasu plamienia poleguje. Moze powinnam wiecej. Dzieki za podpowiedz. Troche mi wstyd, ze tak przekreslam szanse ale moze to taki mechanizm obronny. Te plamienia sa mega stresujace.

      2. Hej, u mnie z kolei przy pierwszym podejściu z 6 zapladnianych komórek (5 zaplodnionych) do trzeciej doby dotrwaly 2 zarodki 8 komorkowe. Jeden z nich był podany na cyklu stymulacyjnym z hiperstymulacja (!!!!) i embryoglue, drugi na cyklu sztucznym z AH i embryoglue i nic nie wyszło.
        Przy drugiej próbie zmieniłam klinikę i z 17 zaplodnionych komórek do 3 doby dotrwalo 14, a do 5/6 doby przetrwało 6 blastocyst.
        Pomogło albo suplementowanie przy drugiej próbie albo lepszy sprzęt i doświadczenie embriologa i lekarzy albo sama technika ivf (icsi konta imsi za drugim razem).
        Póki co juro jadę znowu na bete ale wszystko wskazuje na to, że @ teraz nie przyjdzie. To już 18 dpt 2 zarodeczkow 🙂 tym razem była to próba bez AH i z embryoglue, bo był w pakiecie. O AH w obu moich dotychczasowych klinikach decydują embriolodzy jak widzą jaki jest zarodek.

  35. Broffka, dzieki za odp. Stan zapalny odpada. Na swiezo tuz przed transferem zrobiki mi wszystkie badania, posiewy z pochwy, kanalu szyjki i zrobilam tez 2 tyg przed transferem cytologie. Smutno mi, bo niby wszystki idealnie, histero, cytologia, hormony, endometrium. Dr mowi, ze wszystko wrecz wzorcowe i nadal porazka i to taka po calosci. Powoli realizuje sie moj najgorszy scenariusz. Tj ze w koncu, po latach naturalnych staran, podchodze do in vitro, ktore jest preciez obciazajacym leczeniem, naginam swoje wszystkie zasady i na koniec zostaje i tak z niczym. To jest chyba cos, czego obawialam sie i obawiam najbardziej. Wychodzi na to, ze ja bardzo tego dziecka chce. Ale moje cialo mowi co innego. Ono tej ciazy nie chce. Mowi mi to juz od wielu, wielu miesiecy tylko ja tej prawy nie chce zaakceptowac. Tylko czy walka z cialem ma sens? Myslalam, ze oszukam je stosujac in vitro ale ono nie daje sie oszukac. JeszcZe raz sprobuje a potem zobaczymy bo kiedys trzeba sie zatrzymac. Przestac wymuszac na ciele ciaze. Choc to trudne.Trudno przestac bo jednak czlowiek wierzy, ze skoro tylu parom sie udalo to uda sie i nam. Ale to podypanie sie transferu w 5 dpt i to 2 zarodkow to jest dla mnie duza strata i duza porazka. Ok, nie mam finalnej bety ale zyje troche na tym swiecie i wiem, jak sie czuje kiedy rozkreca mi sie okres. Kiedys prof W powiedzial mi. ProsZe przemyslec,jaka jest Pani decyzja bo in vitro to maksymalnie 40 proc szans. I teraz te proc dzwiecza mi w uszach

    1. Sonia,u mnie też zawsze okres przychodził mimo leków. Póki go nie ma (żywej krwi) jest szansa. Nie poddawaj się tak łatwo, popatrz na historię wielu dziewczyn, nawet na moją, 4 pełne procedury i 5 transferów. Jednej udaje się szybciej, innej później, do czterech stymulacji jest cały czas taka sama szansa, później teoretycznie spada… Rozumiem Cię doskonale, bo po każdej procedurze czułam się fatalnie, bez nadziei… Hodowanie do 5 doby nie daje gwarancji, w moim przypadku lepiej było podać jednak wcześniej. Soniu, ale póki co nie nastawiaj się negatywnie, może w sobotę zrób betę – 9 dpt albo w poniedziałek?

  36. Dziewczyny leczace sie w Gamecie – czy jest sens dzwonic i pytac o dofinansowanie, ktore przeglosowano na Radzie Miasta?
    Czy bedzie to dotyczyc osob mieszkajacych czy zameldowanych w Lodzi?

    @Soniu moze jednak nie wszystko stracone :-/

    1. Zadzwoń, będziesz wiedziała, zawsze możesz się zameldować, jak będzie trzeba. Albo zamieszkać. 🙂
      Nie takie rzeczy ludzie robili, jak dziecko miało się dostać do szkoły w dobrym rejonie. W niektórych lokalizacjach to nie tylko u rodziny i znajomych, ale ludzie normalnie sprzedawali możliwość zameldowania.

    2. Ja dzwoniłam wczoraj. Nie wyłonili wykonawcy. Wszelkie info po 4 lipca. Z tego co widziałam na stronie UM to 26 czerwca dopiero ma być wyłoniony. I modle się żeby to było Salve a nie gameta. Ja jak narazie zostaje przy N. Wole podojeździć niż mieć styczność z Gameta jak narazie bardzo mnie zrazili.

    1. Soniu, ja przy dwudniowych poprzednio miałam kreskę na teście 9 dpt i to taką konkretną, nie dla tych o sokolim wzroku. Ale przyjęły się oba. W 12 dpt beta była 323. Czyli w tym 9 dpt już pewnie powyżej 100, to musiało być widać.

    2. Rozumiem cię. Oszaleć można z niepewności. Jak masz mozliwosc to zrób jutro betę. Coś powinna pokazać. Tymczasem: wrzuć w google grafika ” implantation bleeding”- love amerykanie i inne narody anglojęzyczne:)

      1. Niebieska normalnie bym Cię przytuliła 🙂
        Wężon zainspirowała mnie twoja weryfikacja testami 🙂 Wczoraj zakupiłam 5 szt. Niestety mam świadomość, że to kropla w morzu, ale daje nadzieje. Poprzednia ciąża biochemiczna, wcześniej poronienie, ale dzisiaj pozwolę sobie na łzy szczęścia. Nie mogłam dostać lepszego prezentu na urodziny.
        Soniu zarodek to 6-dniowa blastocysta. Trzymam mocno kciuki za twoje szczęście

    1. Saga, zrobiłaś tak dobrą atmosferę na powitanie:) nie wiemy teraz czy poziomki, czy piesek, czy wszystko w komplecie:) jak krecha tek wcześnie, to mocna beta i wg. szacowań dziewczyn damska:)

  37. Magdanr2, kciuki za transfer i dzieciaki na zimowisku.

    Soniu, jak dzisiaj? Ja bym zrobiła betę 9 dpt, zobaczysz, czy rośnie. I raczej nie będziesz mogła zostawić mrozaków na zapas. Teraz ustawa chroni zarodki. Ale mam nadzieję, że jednak Ci się teraz uda.

    1. Wezon, bede w N w sobote to zrobie bete od razu bo i tak musze jechac po recepte na prolutex.
      Ale o co chodzi z ta ochrona? No rozumiem i popieram, ze zarodkow nie wolna niszyc etc ale nie mozna miec ich na pozniej a w miedzyczasie przejsc kolejna stymulacje? A te 2 zarodki miec „w zapasie” na pozniej? Te stymulacje chcialbym przejsc bo boje sie nowej ustawy i tego, ze moze wejsc juz za chwile i wtedy sama rozumiem – bedzie slabo. Nawet bardzo slabo.

      1. Sonia, odpisalam Ci wyzej pod Twoim postem. I tam wlasnie tez wspomnialam ze tak mowi ustawa. Tez sie tym interesowalam i chyba nawet wtedy dr mi tak powiedzial. Dopoki sa zarodki nie mozna robic niestety nowej stymulacji ehh. A ile masz zamrozonych?

        1. Ana, mamy jeszcze 2. Wiec w sytuacji, gdy teraz tez sie nie udalo to bede chciala znowu z marszu podejsc i znowu podam 2. A potem zobaczymy. Moze sie uda. Wiem, ze trzeba byc dobrej myslinale to wszystko trudne. Ninchce myslec negatywnie ale jest to trudne w syt gdy caly dzien czysto a na wieczor wyplywa jakies brudzenie. Z drugiej strony chodzi mi jeszcze po glowie mysl ratunkowa, ze to moze jednak implatacja.
          Rety, ale ulewa za oknem i wiatr taki, ze az stach, ze mi drzew polamie. U Was tez taki koniec swiata?

          1. Ewciak, dziekuje Ci za ten wpis bo daje mi nadzieje;) a technicznie rzecz ujmujac to jsk to u Ciebie wygladalo? To bylo brudzenie brazowe i w jakoch ilosciach? Calodniowe? Po tych 6 dniach nagle zaniknelo? I czy tez zamienili Ci leki dopochwowe na zastrzyk?

          2. Soniu, najpierw zabierz zamrożone, prof W. mówił mi, że ostatnie badania dowodzą, że skuteczniejsze jest krio i np. w Japonii w ogóle już nie transferują świeżych. A ja myślę, że nie ma reguły. Co do stymulacji to i tak lepiej zrobić przerwę ze 3 miesiące pomiędzy kolejnymi. Ale ja wierzę, że teraz Ci się uda 🙂

          3. U mnie jak dotad przy kazdym z 3 swiezych transferow beta ruszala. Co prawdy dwa razy byla to biochemiczna ale trzeci raz jest jak dotad udany. Natomiast przy 2 ctiotransferach beta zewsze 0. Mam jeszcze 3 mrozaki, zobaczymy jak z nimi kiedys bedzie…

          4. Soniu, u mnie brudzenie dwukrotnie zwiastowało ciążę. Pojawiało się w okolicach miesiączki, było brązowe, choć raz, pamiętam, zdarzył się lekko różowy kolor na aplikatorze Luteiny. W obu przypadkach lekarze nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości, progesteron zawsze wysoki, nic się tam nie odklejało etc. Rozkładali ręce mówiąc: może taka pani uroda. Więc, Soniu, może taka Twoja uroda? ;))) Nie przejmuj się na zapas, jeśli nie ma przy okazji dolegliwości bólowych – jest duże prawdopodobieństwo, że wszystko oki.

    2. Wężon dziękuje 🙂
      Już po 🙂
      Podano 3 dniowy Zarodek 1 , bo mam 32 lata i na ostatniej prostej weszliśmy do programu 🙂
      8 Komórkowy klasy A , pozostała Trójka taka sama , ale czekają aż przejdą do etapu Blastocysty żeby je zamrozić , zobaczymy czy wszystkim się uda ,trzymam za nie kciuki i za tego jednego Maluszka który jest już z nami 🙂
      Na szczęście dzisiaj był Mój Lekarz więc od razu było mi lżej i raźniej , nawet nie pisałam , ale punkcje wykonywał taki Buc że kilka razy się zastanawiałam co On tam robi ….
      Teraz tylko czekać ,dzisiaj jestem spokojna , stres przyjdzie jutro 🙂
      Dzięki za pamięć , taki Dobry Duch tego Forum z Ciebie 🙂 :*
      Mam nadzieję że to Całe Wsparcie które nam dajesz wszystkim na Forum wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą i już niedługo w brzuchu zamieszka rodzeństwo dla Laury 🙂

          1. Dzięki za odp. po co oni w ogóle każą robić te weryfikacje, chyba po to żeby człowieka zdołować i to dzień po dniu… bez sensu… Mam nadzieję, przeciez ona umiera ostatnia …

          2. Dzięki za wsparcie … wiem, że już po kaczakach, Dzisiaj zadzwonią z N. ciekawe co mi powie… Jedni mają szczęście zachodzą na pstryk, mają zdrowe dzieci… ah…

          3. Nie miałam jak wcześniej odpisać, prepraszam, przez wichurę nie miałam internetu. Dzwonili z N. , e tamta beta to była od pregnylu ta 3 dpt, a tamta 6dpt jest już bez. że zadorki były słabo rozwinięte bo 4 dniowe, albo wczoraj albo dziś beta powinna rosnąć, ze mogę mieć jeszcze nadzieję… oszaleć mozna…

  38. Dziewczyny bo nie moge już odnaleść tej listy z suplementacją co Iza wstawiała kiedyś możecie napisać na endometrium jakie leki ale takie gdzie tsh jest oki więc ani to niedoczynność ani nadczynnośc tarczycy? testow owu juz napewno nie bede robic bo to ze jest pik lh nie znaczy wcale ze dojdzie do owulacji dowiedzialam sie od lekarza wiec szkoda kasy.

  39. Dziewczyny, na cholerę każą mi tyle razy badać beta hcg, a do lekarza nie pozwolą iść na miejscu i zestresowałam się znowu, dzisiejszy wynik 16343, a równy tydzień temu 3927, nie za mały jest ten przyrost jak na 7 dni, później wolniej rośnie czy jak to wygląda? Dziś jest 27 dpt, z obliczeń wynika, że to pierwszy dzień 7 tc.

    1. Meliska też nie wiem, czemu nie pozwolą Ci się zbadać u kogoś innego. Chyba inny ginekolog też zobaczy ciążę?
      A to badanie bety to już zupełnie bez sensu. Powyżej 6 tys. badanie bety nie jest miarodajne. Zaczyna wolniej rosnąć, właściwie nie wiadomo jak. Teoretycznie podwajanie w 4-5 dni, ale może też wolniej. Przy takiej wysokości to USG Ci powie, czy jest zarodek z sercem. Już serce powinno być. 🙂

      1. Wężon, dziękuję za odpowiedź, ulżyło mi 🙂 Asystentka z N. powiedziała, że jest bardzo ładnie i tylko na początku pierwsze 2-3 razy sprawdza się to podwajanie, a później swoim rytmem biegnie. Ufff 🙂 To ciągłe czekanie mnie dobija… Chcą koniecznie pierwszą wizytę u siebie u dr, który robił in vitro, ja się też nie upieram, bo tu gdzie mieszkam nie ma za dobrych lekarzy i sprzętów, więc już ten tydzień wytrzymam 🙂 I tak stres i tak – czy z wizytą czy bez…

          1. Soniu, dziękuję 🙂 2 dni trochę kaszlałam – mam mega alergię na trawy i zboża, a dziś znowu od rana serce mi wali i ciężej mi się oddycha, puls mam 80-90, gdzie mój normalny to 50-60… czy to normalne? Pani AW powiedziała, że w ciąży puls zawsze jest wysoki, ale dziwnie się czuję z taką tachykardią, ręce trochę mi się trzęsą…

          2. Kawy nie piję od pół roku, herbatę zwykłą raz dziennie i to słabą, a tak to woda, czystek i melisa 😉 Raczej to nie emocje, znam swój organizm, prędzej alergiczno-astmatyczne… płuco po przejściach – poharatane i zaklipsowane i ta pogoda…

          3. Meliska, nie chcę cię straszyć, ale alergolog cię czeka… ciąża u części nasila alergie. U mnie stara alergia się obudziła i miałam praktycznie dwa miesiące katar, z gorszym oddechem. Bierz wapno i jak będzie cię męczyć, to leć lekarza.

          4. No dokładnie, albo do pulmonologa. Ja też jestem alergikiem i bez mojego pulmonologa, leków i wziewów nie zniosłabym żadnej ciąży. Udusiłabym się. Ostatnio dziewczyna mi opowiadała, jak chciała „chronić dziecko” i odstswila leki na alergię. Szpital, ostra tachykardia i do końca ciąży już poważne leczenie łącznie z kardiologicznym.

          5. Biorę cały czas Pulmicort i od czasu do czasu wapno, zapisana jestem do alergologa na koniec miesiąca. Czerwiec zawsze jest dla mnie ciężki. W sumie i tak nie jest najgorzej, tyle, że staram się siedzieć w domu (dzwoniłam do alergologa i tak mi kazał), 2 dni ten kaszel i 1 dzień wysoki puls, teraz lepiej, a swędzenie oczu to standard jak tylko wyjdę na chwilę.

    2. Meliska, tez nie rozumiem tego uporu ze tylko u nich. U mnie tak nie ma.Wiesz ze ja nie jade bo w sumie moj dr mi podpowiedzial po co mi to taki swiat jechac.A Ty masz jeszcze dalej. Kazdy gin umie zobaczyc ciaze.A po wizycie moj dr robi mi notatki co mam im przeczytac i dr z kliniki dzwoni obgadac sytuacje.Czuje sie z tym ok, nawet troche podwojnie zaopiekowana bo to w koncu dwoch dr 🙂 A nie masz takiego gina sprzed kliniki,takiego do ktorego chodzilas lata?Taki sie zawsze przyklada bo sam wie ile nas taka ciaza kosztowala…W sumie juz Ci malo zostalo do czekania 🙂 cierpliwosci zycze Meliska

          1. Wyraźnie powiedzieli, żeby wcześniej nie chodzić? A co z wizytami na ip? Meliska, niby zlokalizować pecherzyk w macicy żadna sztuka chyba, ale …kiedy byłam na ip naszego powiatowego szpitala po krwawieniu to lekarz nic więcej mi nie poradził prócz (”my tu się na takich ciążach z invitro nie znamy”….), więc być może coś jest w tym, co piszesz:))

          2. Olga, tak mówili, dopytywałam kilka razy i sama widzisz jak to na zadupiach, ja mam złe doświadczenia u siebie w mieście… mam fajnego lekarza w mieście 40 km dalej, ale już sobie daruję te kilka dni po weekendzie i wytrzymam 🙂

        1. 🙂
          Tak jak pisałam wyżej już po 🙂
          1 zarodek 8A , pozostałe 3 Maluchy też 8A , teraz czekają z nimi do wtorku żeby zobaczyć jak się będą rozwijać i mam nadzieję cała 3 z nami zostanie .
          Lubię czytać szczęśliwe Historie , szczęśliwych Mam bo wtedy tez mam większa nadzieje 🙂

      1. Też trzymam mocno za Was i za Nas wszystkie 🙂
        4 dpt to chyba wcześnie ?
        W sumie się nie znam 😛 Moja Przyjaciółka jest w 13 tygodniu ciąży i pierwsze objawy miała dopiero ok 9-10 tygodnia 🙂

          1. Ja dopiero trzeci dzień po i w sumie czuje się dobrze:-) brzuch mnie już nie boli, więc się przestałam stresować hiperką. Zagniezdzania to chyba się nie czuje:-) 🙂

          2. Magda2, Eewa, 🙂 optymistycznie, powolutku do przodu:)
            Margom, ja nie miałam żadnych objawów. Jeden jedyny pawik, ale to już było po wizycie.

          3. No niby nie, choć słyszałam z opowieści koleżanek że dokładnie wiedzą w którym momencie się zagnieżdzało, miały chwilowe dość mocne kłucie w macicy w jednym miejscu, ile w tym prawdy nie wiem, bo raz byłam w ciąży i w sumie nie pamiętam czy coś takiego miało miejsce bo był to cud, którego się zupełnie nie spodziewałam (ciąża naturalna), więc nie zrwracałam uwagi tylko jak zwykle czekało się na @ 😉 taże to tak z przymrużeniem oka wam pisze;) bardziej może przekonało by mnie plamienie implantacyjne którego wypatruję:P Ewa to prawie idziemy łeb w łeb 😉

          4. Margom, ja przy poprzedniej ciąży chyba wyczułam implantację: miałam jeden dzień totalnego spadku formy, ból głowy, senność, drapanie gardła. Nie brałam nic – a przeszło nast. dnia jak ręką odjął. Potem policzyłam, że to mogło być „to”. A w tej ciąży – kompletnie nic. Nawet czekałam na ten „dzień gorszej formy”, ale czułam się rewelacyjnie. Natomiast za każdym razem miałam takie podskórne przeczucie, że się udało. Coś, czego nie da się w żaden sposób wytłumaczyć.

          5. Na razie staram się o testowaniu nie myśleć 🙂 Mam taką nadzieję że w ciągu tych dwóch tygodni to będę mieć tylllllleeeee objawów że test to będzie formalność 😛 hahahahha Po tych 3 tygodniach stymulacji , punkcji , transferu chcę chyba trochę odpocząć i nie myśleć co będzie za 2 tygodnie , ciekawe czy mi się uda 🙂

          6. Gatek ja wczoraj miałam taki dzień, kręciło mi się w głowie, non stop ziewałam, i ogólnie osłabiona jakaś taka bylam, dodatkowo miałam straszne kłucia ni to w jajnikach ni to w macicy, ale wiem że od leków może tak być więc niczym się nie nakręcam, spokojnie czekam do dnia bety bez wcześniejszego obsikiwania testu 😛

  40. Gosia321, jak Twoja beta?
    Kamila, co u Ciebie? Byłaś już na USG, wszystko OK?
    Requiem, jak Twój transfer?
    Gaja, jak Twoje endo?

    Kaśka, czy Ty na fali testów i bet w 6 dpt sprawdzałaś już coś?

    Margom, co u Ciebie?

    1. Moje endo się hoduje 😉 dopiero 5 dzień, a mam sprawdzić koło 10. Więc jeszcze trochę. Ostatnio opornie to szło, więc nie ma chyba sensu wcześniej zaglądać, choć ciekawość zżera 😉

    2. Wężon, nie pytasz o mnie, ale się pochwalę. W niedzielę strzelam turbozastrzyk z gonapepetylu i czekam na okres. I to by było na tyle, jeśli chodzi o podchodzenie na naturalnym cyklu. W mojej klinice takie są standardy, że się działa na sztucznym, ale przynajmniej nie mogę sobie zarzucić, że nie próbowałam…

    3. Weżonku jesteś niesamowita ze swoją pamięcią o każdą z nas pytasz:*
      Dziękuję, u mnie dziś 4dpt czuje się zupełnie normalnie, jakieś tak kłucia mam, funkcjonuję normalnie bez szaleństw i ciągle pełna nadziei 😉

    4. Wężon Ty to jednak o wszystkich pamiętasz. 🙂 Przepraszam że się nie odzywałam, zrobiłam sobie chwilę przerwy od invitrowych problemów a co za tym idzie nie zaglądałam tez na bloga. Bylam na USG w poniedziałek 14.06 pani ginekolog która notabene ma bardzo słabe opinie na necie przyjela mnie bardzo dobrze po mimo tego że nie jest raczej endokrynologiem zrobiła mi USG, powiedziała że wszystko jest ok, ze serduszko bije i ze mam się uspokoić i nie byc toksyczna mamuśka. Od tamtego czasu czuję się dobrze czuję co jakis czas klucie w dole brzucha ale juz tak nie panikuje zwłaszcza ze nie miałam żadnych plamien. Czuje ze brzuszek mam większy, juz za bardzo wciągnąć go nie mogę 🙂 oszczedzam się ale nadal chodzę do pracy, chce poczekać do końca pierwszego trymestru i jakos w polowie lipca iść na L4 o ile oczywiście wszystko będzie ok. Na razie oprócz męża i przyjaciółki z czasów studiów nikt nie wie (oprócz Was oczywiście)

  41. Soniu, i jak tam? Widziałaś co napisała Ewciak o plamieniach? Mi się jeszcze przypomniało, że w N. powiedzieli mi na początku, że różowe czy beżowe plamienia nic nie znaczą i mogą sie zdarzać, gdyby się utrzymywały zamienia się Lutinus na podjęzykową luteinę żeby nie podrażniać dodatkowo w środku.

    1. Melisko, teraz tez doczytalam te wytyczne od nich no i moje plamienia wpisuja sie w to co napisalas tylko to trwa juz 3 dzien. Schemat codziennie ten sam. Rano czysto, w poludnie i w ogole w ciagu dnia czystko i ok 19:00 znowu brazowe brudzenie a potem znowu spokoj. I kolejnego dnia to samo. Dzien swira:)

  42. Dziewczyny, proszę uspokójcie mnie.
    Dziś mam 21 dpt i w po aplikacju luteiny – na aplikatorze miałam śluz o zabarwieniu nie różowy, nie brązowy – taki niewiadomo jaki. Nie wiem co mam robić 🙁 pierwszy raz mam taką sytuację…

    1. Askija, może podrazniłaś coś tym patykiem. Nie martw się. Masz w środku wszystko obrzmiałe, mogło pójść jakieś naczynko.
      Gdybyś na gaciach lub papierze miała krew, to też nie panikuj, tylko dzwon do swojego lekarza, albo jedź na ip. I oszczędzaj się. Polegujesz?

    2. Askja, owszem, raz mi się coś takiego zdarzyło. Strasznie się przestraszyłam, pojechałam na USG – wszystko było ok. Może to zadrapanie? Może naczynko „samo poszło”? Jeśli Cię to bardzo martwi, niech Cię obejrzy lekarz. Nie ma co się niepotrzebnie stresować.

      1. Olga – pracy ciężkiej/ fizycznej nie mam, ale hałas i ilość godzin swoje zrobiło. Teraz odpoczywam. Po wczorajszym śluzie nie ma już śladu. Jest czysto zobaczymy jak dalej.

        Getek – Tego śluzu nie było wiele, ale mimo to miałam stres. Wizytę mam w poniedziałek (pierwsz od transferu). Wczoraj zadwoniłam do Prof. i mnie uspokoił.

        1. Hej Asia, co Ci powiedział dokładnie lekarz? Bo ja dziś mam 20 dpt i od wczoraj zaczęłam plamic na brunatno 🙁 Wczoraj miałam dość intensywny dzień, sporo ruchu, chodzenia, jeżdżenia, a dziś cały dzień leze i jest chyba trochę lepiej, a pierwsza wizytę u gin mam dopiero w piątek.

          1. Kaja, u mnie zabarwiony śluz pojawił się tylko na aplikatorze (przy wycieraniu i na wkładce nic nie miałam) od luteiny w piątek raz i dzisiaj 2 razy, ale prof. powiedział, że mam się tym nie przejmować i nie denerwować, jutro mam wizytę, więc zobaczymy co i jak. Mam nadzieję, że u Ciebie było to spowodowane wysiłkiem fizycznym i jak odpoczniesz to minie. Trzymam kciuki 🙂

          2. Hej, właśnie odpoczywalam wczoraj cały dzień… ale dziś przy aplikowaniu luteiny jest bez zmian – nadal śluz bezowo/brunatny. Tez nie ma go jakoś super dużo.

  43. Kochane u mnie kiepsko. Dziś miałam czystą krew przy aplikacji luteiny i pojechałam na ip, wymiary ok, ale tętno słabnie… Skontaktowalam się że swoim ginem i we wtorek mam wizytę. Miałam iść jutro ale to nic nie da, a we wtorek moze cos się wyjaśni… eh nie mam sil i jest mi źle, już zaczynałam czuć ten piękny stan…

    1. Merda, co to znaczy slabnie? Może marny sprzęt mają? Slabo wyczuwalne czy zmniejszylo sie ale w granicach? Ile ty jestes po transferze? Jest jakieś źródło krwi ? Moze odpoczywaj do czasu tej wizyty.. Ja też krwawilam przy pecherzyku, sporo. Potem już było ok.

      1. hahahhaah no wlasnie juz wyczytałam w necie ze to maluszek moze sie wgryzac i juz sobie narobilam nadziei 🙂 No zobaczymy,a myslisz Olga ze jak zrobie bete w czwartek to bedzie ok? dr Z kazał zrobic w piatek ale ja do piatku nie wytrzymam 🙂 choc to tylko(albo i AŻ:)) jeden dzien dłuzej 🙂

        1. Sza, ja miałam IUI parę dni przed Tobą, we wtorek i dokładnie tydzień później zaczęło mnie kluc w dole brzucha, tylko nie tak jak na okres, bardziej jakby ktoś wbijaj mi igłę i za chwilę wyciągał.
          Z dnia na dzień zaczęły mnie boleć piersi, ale tak, że nie mogę ich dotknąć. Po 4 latach obserwowania swojego ciała i doszukywania się sygnałów widzę nowe objawy, jednak boję się nakrecac (chociaż jest ciezko). We wtorek mam robić test, niestety na betę po inseminacji tu nie wysyłają (nie mieszkam w Pl). Nie wiem czy to nie za wczesnie, ale nic nie pozostaje mi jak tylko czekac, chociaż z dnia na dzień coraz więcej stresu.

          1. Jejku masakra,ja z kolei sie czuje jakbym miala dostac okresu. Tak mnie dziwnie macica boli wlasciwie dzisiaj nie tyle co mnie boli co czuje w niej jakis taki niedosyt ciezko to okreslic. Ja sie w ogole nie nastawialam na ciaze bo stwierdzilam ze lepiej sie milo zaskoczyc niz rozczarowac. Ale teraz jak tak sie czuje to oczywiscie psycha robic swoje i sobie wkrecam,moze nie jakos bardzo ale troszke napewno 🙂 a ktore to Twoja podejscie? I jaka przyczyna? Kochana nie stresuj sie,musisz podejsc na luzie co ma byc to bedzie,nic nie zmienisz wiec nerwy nie pomoga. Ja sobie tak tlumacze i jakos wtedy sie mniej stresuje 🙂

          2. W sobote wieczorem albo w niedziele rano. We wtorek jak byłam na usg to juz było cialko zolte i dr Z stwierdził ze wlasnie pewnie mi w weekend pękł 😉 no nic zrobie dla spokoju w czwartek i zeby dr sie nie czepial to i w piatek 😉

          3. Dzięki sza, też miałam takie nastawienie na początku, że nie będę nie nakrecac, uda się albo nie i dalej działamy, juz tyle tych rozczarowan za nami, ze tym razem nastawiam się, ale im bliżej testu, okresu tym psycha swoje robi☺
            U nas przyczyna to torbiel endometrialna na jajniku i hasimoto, cała reszta ok.podejscie pierwsze.

  44. No w końcu jakiś madry lekarz który chce Cię przeleczyc, super! !! Bardzo się cieszę z tej decyzji. Mnie też czeka kilka miesiecy z antybiotykami. Załagodzic macice – to coś o czymcciągle piszę 🙂 powodzenia!

  45. Melisko, ja w pierwszej ciazy nie farbowalam wlosow w ogole bo w sumie chyba w ogole nie uzywalam farb do wlosow;) Teraz, na Twoim miejscu w 1 trymestrze darmowalabym sobie farbowanie. A bym sie teraz nie odwazyla bo po tych latach staran to uwazam, ze lepiej dbac o siebie i dziecko nawet przesadnie. Gdzies tu wyzej, ktoras z dziewczyn pisala, ze jej fryzjerka odradzila farbowania wlosow w 1 trymestrze i zapraszala w 2;) co do paznokci to nie mam pojecia;) Ja przed krio zmylam lakier bo mialam oskubany i poki co nie maluje;) Ale ja z tych mega ostroznych:))

    1. Ja maluję hybrydą u mojej kosmetyczki, raz na ok 3 tygodnie. Jeśli płytka nie jest uszkodzona to związki chemiczne nie mają możliwości wniknąć wewnątrz organizmu. Kolejna sprawa to nie robimy tego codziennie i w związku z tym nie wdychamy . Jeśli chodzi o włosy to również się wstrzymuję.

    1. Takie to prawdziwe, ja jak to czytam (na fb krąży) to jakbym o sobie czytała, mam nadzieję, że być może jak napisałaś ten banalny, ale jakże prawdziwy tekst trawi do jak największej grupy tych ciekawskich i najmądrzejszych w świecie wścibskich ludzi.

  46. Iza, już chrupiesz ten antybiotyk?
    Wężon, dalej mokro?
    Ciężarówki, jak tam?
    A Nowi Obywatele?
    Malwa, w końcu dzilaliscie w tym cyklu, czy przerwa?
    Po pierwszym ivf, co powiedzieli w klinice?

    1. Olga82, miło, że pytasz. Gin powiedział, że nie musimy robić żadnej przerwy w staraniach, a wręcz przeciwnie. Ciekawa jestem, czy w ogóle będę mieć owulację, ale obiecałam sobie, że nie będę się skupiać w tym miesiącu na staraniach, tylko na życiu:) W razie czego mam już receptę na Clo na kolejny cykl. A jak ty się miewasz w trzecim trymestrze? Bułeczka daje popalić kopniakami?

    2. Olga, nie chrupię, bo kuracja trwa 2 tygodnie i mam go zjeść w cyklu bezpośrednio przed transferem. A ponieważ i tak czekamy, to odpuszczam na lipiec, bo i w lipcu majaczy mi się na horyzoncie kilka dni urlopu, nie chcę ich spędzić w klinice.

  47. Dziewczyny, niestey tak jak podejrzewalam. Beta w 9 dpt moich 3 dniowych zarodkow to 0,1. W sumie – bez komentarza. Wim, ze to niczyja wina ale na tle tych dwoch niepowodzen to troche smieszy mnie nawet ta atmosfera, ktora robia wokol podawania 2 zarodkow i straszenia/przestrzegania przed ciaza mnoga;) a dla wszystkich i tak jest jasne, ze trzeba duzego szczescia zeby byla jakakolwiek ciaza…chocby pojedyncza.
    Tylko gdzie moje plamienia w takim razie? Jednak chyba skutecznie je zablokowal prolutex? Czekam na okres zeby zaczac prZygotowania do nowego krio. To juz beda ostatnie 2 zarodki. Oczywiscie podam 2 bo po 1 to nawet nie widze sensu zawracac sobie w tej sytuacji glowy. Czy jest mi smutno? Troche. Ale najbardziej to jestem po prostu rozczarowana. Chcialabym zeby mi wrocila wiara w leczenie bo bez tego to bedzie chyba trudno zeby sie udalo. Dziewczyny, Zwlaszcza te testujace za kilka dni. Zycze szczerze powodzenia! Oby Wam sie udalo to moze i mi sila i chec do walki wroci;) Poniewaz w swiecie musi byc rownowaga to skoro mi tym razem sie nie udalo to Wam musi sie udac.:)

  48. Dzieki dziewczyny. Dzwonili z N i zeby bylo „zabawnie” nie ma zgody na odstawienie lekow przed beta z 11 dpt. Co byscie zrobily? Mowili, ze juz bylo kilka takich „mądrych” jak ja a potem byl placz.

    1. Soniu po pierwsze bardzo mi przykro, wiem co czujesz mi dwa razy sie nie udało, a teraz jestem po trzecim crio, bardziej chyba stawiam, że mi się nie uda, pozostał pesymizm po ostatnich dwóch porażkach 🙁 Po drugie kochana, może faktycznie zrób tak jak w klinice mówią by powtórzyć w 11 dc, choć u mnie jak w 9 dc klapa to każą odstawiać leki. A ilu dniowe zarodki miałaś ? Jeśli 3 dniowe to jest sens by powtórzyć

        1. Margom, nie chce zeby Ci sie udZielal moj dzisjeszy pesymizm. Powtorze bete dla formlnosci w 11 dpt choc wczesńiej pewnie dopadnie nie regularny okres. Tak czuje, bo starsznie mnie dzis bola jajniki. Masakrycznie wrecz.
          Margom, do 3 razy sztuka i zobaczysz, ze sie uda:)
          ________
          Dziewczyny, a tak w kwestii technicznej;) To czy lepiej jest, Waszym zdańiem, podchodzic od razu czy zrobic miesiac przerwy? I czy lepiej jest podchodzic do krio na cyklu wlasnym czy sztucznym? Czy to bez roznicy? Jakie macie doswiaczeńia/opinie Waszych lekarzy?

          1. Cześć, Soniu, ja podchodziłam do krio na cyklu sztucznym. Mój lekarz w Invimedzie nawet nie chciał słuchać o naturalnym cyklu, jego zdaniem to byłaby strata czasu i pieniędzy. Wyszło na to, że miał rację, właśnie zaczęłam 21 tc bliźniaczej. Trzymam kciuki.

          2. Ja miałam dwa transfery, na sztucznym- bezpośrednio po stymulacji (1 z 2 podanych zarodków zostal), a potem crio na naturalnym (z dwóch zarodków jeden się podzielił, drugi nie został, ciąża blizniacza 30tc). Też jestem z invimedu. Mój lekarz na pytanie o cykl naturalny powiedział, ze spoko, sprawdziliśmy cykl wcześniej, czy są warunki i były. Ja uważam, ze jak masz owulacje, dobre endo, to nie warto się faszerowac hormonami dodatkowo.

          3. Soniu, jak masz regularne owulacje, to lepiej na naturalnym – potem organizm szybciej własne hormony produkuje i nie musisz polegać na suplementacji.
            Co mieli na myśli mówiąc – że już kilka takich było, a potem płacz? Że beta jednak potem ruszyła, a bez leków było poronienie? A może dlatego, że słabo ruszyło i tak by nic z tego nie było? Może to były biochemiczne?
            Kas odstawiła po pierwszym transferze, bo beta zaczęła spadać, jeszcze się nawysilała, żeby szybciej poleciało, a ciąża bez leków i bez oszczędzania została. Nie wierzę, że przy takim nafaszerowaniu, odstawienie leków na dwa dni zrobi jakąś różnicę. Ale dla spokoju sumienia i lekarza możesz te dwa dni poczekać.

            Mówiłam, że in vitro wciąga. Jeszcze przed tym transferem pisałaś, że chcesz mieć wakacje z córką, a nie się oszczędzać i biegać po klinikach. A teraz chcesz iść ciurkiem. 🙂
            Ja na Twoim miejscu bym podeszła na naturalnym – niech los zdecyduje, czy teraz, czy za miesiąc.

    2. Soniu, mnie też jest przykro. Bardzo bym chciała, zeby lekarze mieli rację zabraniając odstawiać leki… Z drugiej strony u mnie jak szedł okres, to branie leków i tak nie miało na nic wpływu, po prostu przychodziło krwawienie, nawet przy dużej ilości progesteronu…

  49. Soniu, a miałam pytać co na to N. i że pewnie nie pozwolą odstawić leków, skoro nie ma okresu to nic straconego, bierz leki i czekaj, może jeszcze akurat. Ja gdy chciałam zrobić beta hcg w 12 dpt to kręcili nosem, ale p. AW zapytała dr i zgodził się, ale to już dla nich było bardzo wcześnie. Trzymaj się i nie trać jeszcze nadziei. A jakby coś to pomyśl, że cały czas jesteś w pierwszej procedurze tak na prawdę i niestety czasem trzeba ich więcej jak nie ma się szczęścia, ale mam nadzieję, że Ty je będziesz mieć i uda się albo teraz albo kolejne dwa zarodki to będą te 🙂

    1. Dzieki kochana Melisko. No bardzo byk chciala, zeby skonczylo sie na 1 stymulacji i zeby te pozostale 2 zarodki ruszyly. Musze sie wykrzyczec, wyzloscic i isc dalej. Wiadomo. Ja kazda z nas:)

      1. Soniu sciskam Cie mocno. Mysle ze moze wlasnie w tych dwoch ostatnich zarodkach jest ten jeden wlasciwy ktory czeka zebys (cytujac piekne slowa) zabrala go do domu… Wierze w to Soniu, przytulam.

    1. Soniu, przykro mi, ale ja tak czuję, że będziesz kolejny raz mamą. Masz jeszcze dwa mrozaczki i może to właśnie one na Ciebie czekają. W naturalnych staraniach też nie zawsze udaje się za pierwszym czy drugim razem, tak samo w in vitro trzeba sobie dać trochę czasu, choć wyobrażam sobie, że nie jest to łatwe… Ściskam ciepło.

  50. Dziewczyny u mnie chyba już po prokach, dziś 5dpt i przy aplikacji lutinusa dosłownie wejść nie mogłam, no i wsadziłam palca a tam rozpulchnione wszysko i szyjka nisko, straciłam nadzieję 🙁

    1. Malwa kochana, dzieki za pocieszenie:)
      Margo, nie pchaj paluszkow, nie macaj tylko wkladaj lutinusa bez dodatkowych macanek;) Co Ty specjalizacje z ginekologii chcesz robic?;) Jesli nic nie plamisz/nie ma krwi to chyba nic zlego sie nie dzieje,hm? Jakos bym na Twoim miejscu nie udawala ginekologa;)))

      1. Soniu masz rację 😉 nie ma co tam szczególnie teraz gmyrać. Ale tak mnie zmartwiło, że ciężko wejść z aplikatorem i sobie pomyślałam – pewnie szyka nisko no i sprawdziłam :/

        1. Margom, mialam to samo ze wogole z luteina wejsc nie moglam.Tak bywa. Az mi dr zapisal zel i powiedzial ze recznie bezpieczniej bo widocznie aplikator podraznia.Wiec na sile go nie pchaj.Rozpulchnienie wyczulam dosc wczesnie i to byl jak najbardziej dobry znak 🙂 wiec glowa do gory!

    2. Margom, ale to bardzo dobrze, że rozpulchnione wszystko, no tak właśnie powinno być! I nie stresuj się, wiem, ze dziewczyny maja rację, że nie ma co gmerać za bardzo, ale z drugiej strony, gdyby takie coś mogło zaszkodzić ciąży, to akcja z wysyłaniem wieszaków do rządu nie miałaby miejsca.

  51. Sonia wiem, że to nie tak miało być. Znam ten ból. Pomyśl, że te zarodki są inne, mają „potencjał” mrożą tylko siłacze, zobacz jak się nie poddały by trafić do Ciebie, jak walczyły dzielnie, uwierz w nie, to będzie nowy transfer i nowa nadzieja, ich inna wola życia. Może zrób coś by „zaczarować” 🙂 ja np: założyłam czerwoną sznurkową bransoletkę z zawieszką z małym wózkiem na szczęście.
    Margom ja też nie korzystam z tego aplikatora do lutinusa, no nie potrafię się przemóc do tego patyka aplikuje go palcem. To „ciasne” w środku to dobrze, ja tak mam tylko przy pozytywnych transferach.
    Wczoraj czyli 7dpt zrobiłam test o czułości 25 i jest druga krecha, ten z 6 dpt to była 10. Z objawów mam spuchnięty brzuch i czasami gorący, bolą mnie piersi, jestem zmęczona, ciągnie, brak apetytu, a dzisiaj obudziłam się o 6 bo bolała mnie głowa i było mi niedobrze ?!? taki mały kac 🙂 tego to nie bardzo rozumiem bo to za wcześnie ! Jutro zrobię betę, ale boję się jak diabli

    1. Saga gratuluję, że i dzisiejszy test pokazał 2 kreseczki, jutrzejsza beta to formalność, kciukam 🙂

      Ja powiem tak, mi się dość dobrze tym patykiem aplikuje, właśnie do wczoraj gdzie się zrobiło dość ciasno. Dziwi mnie jeszcze że piersi zero, nic jakby ich nie było. Pocieszam się tylko tym, że jest inaczej jak w poprzednich razach…

    2. Saga, ja sie chyba nie zdążyłam dobrze przywitać nawet (czytam, czytam wszystkie Twoje piękne słowa), a już gratulacje mogę po cichutku składać. Potrzebna nam tu jesteś z takimi wieściami 🙂

  52. Olga82 dzięki za pamięć, nie miałam internetu, przez wichurę. Może i lepiej… bo bym Was zamęczała… Dzwonili z N, powiedzieli, że zarodki były 4 dniowe i w 6dpt raczej nie powinno być jeszcze bety. Beta 3 dpt – 2,28 to było po pregnylu, ta z 6 dpt 2.00 to już bez. Powiedzieli, że mogę mieć jeszcze nadzieję… Sonia bardzo mi przykro nawet nie wiesz jak bardzo… całkowicie cię rozumiem… Trzymaj się , walcz dalej, uw końcu musi się udać. Pozdrawiam Was serdecznie,Magdanr2, Eeewka, Margon trzymam kciuki!!!!!

    1. Popierwszyminvitro, i jak? Byłaś na becie, czy jutro? Trzymam kciuki!
      Malwa, mam na przemian panikę z wyparciem faktów, że kartki z kalendarza uciekają. Bułek rozpycha się, czasem kuksańca mi pośle…

      1. Olga 82, mam iść we wtorek na bete… ale chyba sobie daruję i pojadę w środę do N. Nie pasuje mi wtorek z pracą. Jestem ciekawa po co oni robią te weryfikacje? chyba żebyśmy już całkiem oszalały… Ciąża to super czas, cieszę się, że możesz tego doświadczyć 🙂 Mi młody w ostatnim miesiącu tak pokopał brzuch pewnej niedzieli, że obudziłam się z rozstępami na brzuchu 🙂 Ale to nic 😉 teraz są jasne i chętnie nabawiłabym się nowych 😉 Smaruj się oliwką, intensywnie 🙂 i nie myśl o tym co może być, będzie dobrze i koniec 🙂

      1. Dzieki Asiu za info.
        Melisko. Nie robilam bety. Zrobie w srode. To bedzie 13 dpt.
        Poki biore dalej leki. W majtkach (mowiac wprost) wciaz to samo czyli sucho plus na wieczor brazowo-czarne slady lekkiego brudzenia. Jestem zmeczona bo dzis juz 6 dzien zagladania czy okres w koncu przyjdzie ale nie przychodzi bo pewnie przyjdzi jak odstawie leki. Poprzednio przyszedl w 10 dc na lekach. Tym razem nie potrafi sie przebic widocznie. Pewni ten zastrzyk z progesteronem jest taki doby;)

    1. Sonia, przychodził normalnie, jak zwykle, nic sobie nie robiąc z leków. U mnie zawsze zaczyna się od plamienia dzień wcześniej i tak było i po luteinie – wszystko jak zawsze.

    2. Soniu, powtarzasz dzisiaj betę?
      Na okresie po transferze się nie znam.
      Ale coś czuję, że się poznam. W końcu trzy udane transfery pod rząd, to by zaburzało statystki. Już wiem, że ten następny będzie nieudany. 😉

      1. Wezon, nie bardzo mialam jak dzis isc. Pojde jutro abo max w srode czyli w 12 dpt. Ogolnie, zaluje, ze tak wczesnie betowalam;)
        Per primo: mialabym 104 zl w portfelu wiecej (bo robilam juz bete 2 raz w 7 i w 9 dpt);)) per secondo: uwazam, ze skoro nie ma okresu to po cholere tak szybko sprawdzalam?;) tak to juz nie mam zludzen, mialam zepsuty weekend a gdybym nie zrobila bety to dzis w 11 dpt nadal bym miala nadzieje (bo okresu brak) i mialabym udany weekend.
        Takze nastpnym razem wczesnym betom mowi stanowcze NIE. Zadnych sikancow, zadnych bet, zadngo wrozenia z fusow przed uplywem 11-12 dpt;) no chyba ze wczesnie przyjdzie okres. Ale nie przyszedl.
        Dziewczyny, moj apel, NIE polecam;)

        1. Soniu, masz rację, ja z takich właśnie powodów nigdy nie dałam się namówić na wczesną betę, a nieraz ktoś mi mówił, że tyle czekam i czy ciekawa nie jestem, uważam, że lepiej zrobić wtedy gdy faktycznie jest to miarodajne, jak wyjdzie na plus – fajnie, radość, a jak na minus to dalej nie masz pewności i więcej stresu jeszcze. Trzy razy przyszedł mi okres na lekach i nie zdążyłam nawet zrobić, raz zrobiłam w 11 dpt 5-dniowej blastocysty i teraz w 12 dpt 2-dniowych. Ty się zdenerwowałaś plamieniem, więc trochę inaczej, ale jednak lepiej czekać cierpliwie 🙂 Teraz też masz jeszcze szanse – myślę, że w 12-13 dpt wynik będzie pewny.
          Ile kosztuje beta w N. i progesteron?
          U siebie za komplet płacę 65 zł, beta 36 i progesteron 29. Robiłam już 5 razy. W piątek wszystkie badania będę robić w N.

          1. Progesteron nie pamietam a beta 52 zl;)
            Wiesz Meliska,tu wszystkie prawie dziewczyny pisza, ze w 9-10 dpt to smialo moznatestowac a u nas w N starsznie sa zachowawczy. Wrecz mowiac wprost zeby nie testowac przed 11-12 dpt. Dziwne, ze az takie sa rozbieznosci. Ja juz kiedys pisalam, ze z zalozenia wole wiedziec wczesniej bo jednak pakujemy w siebie duzo lekow wiec po co je brac jesli nie ma szansy? Ty tez tu pisals, ze krecili glowa, ze testujesz w 12 dpt. A moim zdaniem to byl jak najbardziej dobry termin na test;)

          2. Ale mają ceny… 12 dpt p. AW nie była zbyt chętna, ale zapytała dr L. i pozwolił, w BS prof. W też zalecał test po 14 dniach, także w miejscach w których ja byłam nie było mowy o wczesnej weryfikacji, co podobno niektóre kliniki zalecają – może faktycznie weryfikują jak często beta pojawia się tak wcześnie 😉 Moim zdaniem to większy stres, bo u jednej pojawi się coś w 6 dpt, a u innej dopiero w 12, a wcześniej pogrzebie już wszystko i się zapłacze… Kilka dni więcej leki nic złego nie zrobią. Soniu, jutro idziesz na betę czy w środę?

          3. 12 dpt. też uznałam, że to dobry czas, dlatego zapytałam w N., bo jeszcze weekend się zbliżał, ale wcześniej bym nie zrobiła przy 2-dniowych 🙂 Dziewczyny też mi doradzały żeby szybciej zrobić.

          4. Chialbym jutro zeby bylo z glowy a czuje, ze powinnam poczekac do 13 dpt bo wiesz jak z nimi jest rozmowa. Prosilismy Pańia, zeby nie robic wczesniej bety etc

  53. Dzięki za odpowiedź z tym farbowaniem i malowaniem paznokci, pytałam w N. i pielęgniarka powiedziała, że można. Sama nie wiem co robić, czy się wstrzymywać, a nie wyglądam dobrze, zawsze opalona, a teraz blada, wychudła po tych stymulacjach, już ileś osób pytało się mnie czy jestem chora… Ja nie używam farb z amoniakiem, tylko u fryzjera taki slaby toner na odświeżenie koloru – Matrix Color Sync lub Milk Shake (podobno roślinny), czy też nie wolno Waszym zdaniem kategorycznie?

    1. Meliska zrobisz jak uważasz 😉 ja wstrzymuje się do o końca 1 trymestru, mimo, że z odrostem wyglądam koszmarnie 😛 aż wstyd wyjść do ludzi, ale wolę dmuchać na zimne i poczekać aż dzidzia się bezpiecznie ukształtuje. Z doświadczenia wiem, że fryzjerki same doradzają farbowanie.

    2. Ja jak bylam w ciazy to zapytałam mojego lekarza invitrowegi z angeliusa, mojego znajomego ginekologa i powiedzieli, że mogę sie farbowac, że czasy trujacych farb mineły. Razem ze mna moja koleżanka, ktora rownież byla w tym samym okresie w ciąży też pytala dwóch różnych lekarzy i też jej pozwolili. Cala ciążę się farbowałam o malowałam:)

  54. Dziewczyny pomocy, wt sroda wieczorem luteina 2×1, czw usnełam zapomniałam , w pt rano wziełam 2×1, , sob rano, nd po stosunku w sob wieczorem plamienie, nd postanowilam wziasc znow luteine rano, i dzis nie wiem czy to poczatek @ czy tez dalej brac lutke przez 10 dni i dopiero czekać? A musze te cholerne badania zrobić w 2-3 dc. Jak dla mnie to plamienie a nie okres. Ale wole wysłuchać waszych opini.Bo badania nie sa tanie.

    1. Pati, ja pryz progesteronie jak dostaj okres, to jest to okres normalny i bez wątpienia różni się od plamienia. Nie wiem, czy Ci to pomoże, ale moim zdaniem jak będziesz miała okres, nie będziesz mieć żadnych wątpliwości.

      1. Iza ja okres ostarni mialam 1,5 roku temu i to bylo po odstawieniu anty. Już podjełam decyzje własnie ciućkam lutke. Jak ma lecieć to na całego a nie jakieś palmienia tymbardziej że przy cytoligi wyszła mi niedomoga hormonalna i chyba coś nie tak z tymi hormonami jest jednak.

  55. Co tam – betuje któraś dzisiaj, czy grzecznie czekacie?
    Któraś zaczyna stymulację? Jakiś transfer?
    Żeby nam się tu jakiś przestój nie zrobił. 😉

    U mnie od soboty czysto, aż nie wierzę.

    1. Ja też czekam na szczęśliwe zakończenia, sama jestem na początku drogi, zobaczymy co to będzie ale Izie za bloga wilekie dzięki i pochwaly. Cieszę się dziewczyny że odpisujecie na małe pytania jak moje bo wiem że o wile więcej przeszłyście niż ja do tej pory. Ale każde z nas mają jakieś problemy, rozsterki itp a ten blog i wasz udział w nim daje dużo wsparcia. Nie czuje się przynajmniej wyobcowana dzięki wam.

    2. ja betuje dopiero w czwartek lub piatek,ale chcetnie bym zrobila sikanca tylko nie wiem kiedy bym juz mogla…:)
      Wow Węzon to dobrze ze juz Ci nie leci,na kiedy sie umowilas do lekarza?

    3. Sza, sikać zawsze możesz, najwyżej nic nie wyjdzie. 😉 Ja to pewnie bym tak od 10 dnia po inseminacji sprawdzała.

      Jeszcze nie wiem, czy to dobrze, zależy, czy wszystko wyleciało. 🙂
      Lekarz przyjmuje w poniedziałki i środy. Dzisiaj nie mogę, bo mam zaraz po pracy inną wizytę. Może w środę? Ale wszystko na wariackich papierach, dużo do załatwienia w tym tygodniu.
      Dzisiaj depilacja i zakupy, jutro sąsiedzkie oglądanie meczu u nas, trzeba się trochę przygotować, w środę rano wizyta w I. (może uda mi się uzyskać receptę, a jakby zrobił USG, to nie musiałabym lecieć do drugiego lekarza), na 18:30 zebranie w szkole (musiałabym wcisnąć wizytę między 16:30 a 18:00), w czwartek po pracy lecę do stomatologa, w piątek do ortopedy (coś od paru dni boli mnie w śrubach, byłam w piątek, dostałam skierowanie na rentgen, zrobiłam zdjęcie i w piątek wizyta z opisem). I jeszcze jeśli rzeczywiście będzie czysto, muszę wcisnąć gdzieś cytologię, bo tego jeszcze mi brakuje.
      A w weekend zaczynamy się pakować. 🙂

      Soniu, co dalej zależy od mojego organizmu, tzn. jaki będzie cykl. Nie wiem, co teraz będzie się działo, na jakim etapie jestem.
      Na pewno to 1 lipca wyjeżdżam na urlop i do 15 mnie nie ma. Jeśli wtedy dostanę okres, to będę musiała przeczekać jeszcze jeden cykl.
      Jeśli łaskawie terminy się zgrają i dostanę po powrocie, to ruszam ze stymulacją.
      Nie wiem, czy to ostatnie krwawienie można uznać za okres, skoro nie była żadnej przerwy, tylko raz słabiej, raz mocniej, czy dostanę go za tydzień, czy za miesiąc.

      1. Węzon ale masz zakrecony tydzien:) daj znac co ortopeda powiedzial.
        Mi sie wydaje ze dobrze,ze przestalo leciec,zobaczysz 🙂
        Byłam w aptece wlasnie kupilam dwa testy,ale nie wiem czy sie je odwaze zrobic 🙂 chyba poczekam do piatku na bete 🙂

      2. Wężon, wygląda, ze to już koniec? Może ci zajrzy ten w klinice na endo to coś wywróży…
        Jedziesz na ten taneczny obóz, czy na rodzinny wyjazd? Pochwal się gdzie:) no i co tańczysz!

    4. Wezon u mnie jutro punkcja – a potem sprint do OAO złożyć papierki – mąż ma problem z urlopem, jak już wyszarpał jeden dzień to chcemy go wykorzystać maksymalnie – nie wiem tylko na ile nam się uda, bo mamy do przejechania ponad 100km a czas nas mocno ogranicza – punkcja niby na 9 a do OAO do 12 mamy się wyrobić ;/

        1. Wezon bo dla mnie to był koniec, Mąż gdzieś wyczytał że w N mają kasę na trzeci protokół dla zakwalifikowanych, zadzwoniłam, umówiłam się….i zadzwonili ode mnie z kliniki, że też mają – więc niejako na Jego prośbę.
          Przeżyłam trzecią punkcję gorzej niż dwie poprzednie – krwawiłam, bolało, zniosłam 17 jajek, podobno jest ryzyko hiperki więc dostałam do standardowego zestawu jeszcze dostinex, sporo płynów na miejscu i dwie godziny leżenia plackiem i czułych spojrzeń lekarzy 😀
          transfer czwartek-piątek
          a jutro OAO bo dziś nie udało nam się dojechać na czas 🙂

    1. podniesiesz sie i to napewno. trzeba działać do skutku. nie kojarzę jaka była twoja pierwsza beta u mnie było 136 , pozniej 124 pozniej 126 pozniej po 2 dniach 174 w pt i w pon 48. Ale sie nie poddaje w moim przypadku to dobry znak że chociaz biochemiczna sie pojawiła. Trzymaj sie ciepło i walcz dalej.

      1. To moja czwarta ciąża biochemiczna, mnie to już nie cieszy i nie daje nadziei. Wykorzystałam 3 procedury in vitro przeszłam 5 transferów. Serdecznie mam dość to jest moja ściana w leczeniu niepłodności poddaję się, nie chcę więcej bo więcej nie będzie.

          1. Ale Ana, o to właśnie chodzi, że sikańce kreski pokazywały i Saga się boi, że skoro tylko taka beta, to wcześniej było więcej, bo by nie było widać kresek.
            Jedyna nadzieja w tym, że testy jednak były bardziej czułe niż powinny i wykryły bardzo niskie stężenie.

        1. Saga, błagam, nie porównuj sikańców z testami z krwi. Daj się ukłuć jutro raz jeszcze, a potem będziemy się razem cieszyć, albo razem wypijemy to zimne piwo. Czekam jeszcze jeden dzień z nadzieją.

        2. Saga, to jeszcze nie wszystko stracone, myślałam, że przegapiłam Twoją betę.
          Jak na 9 dpt nie jest źle.
          A testami się nie przejmuj – mogą wykrywać poniżej czułości.
          Czekam z nadzieją do jutra.

    2. Saga, zrób jutro powtórkę. Z sikaczami to nic nigdy nie wiadomo. 4 biochemiczne na 5 transferów to duży odsetek implantacji. Chociaż domyślam się, ze wykańcza jak brak implantacji..

    3. Saga… Saga, testy sikańca są „mniej więcej”, on nie jest w stanie zmierzyć ilośći hormonu w moczu, nigdy, przenigdy nie wolno ich porównywać do bety we krwi.
      Nie chce Cie pocieszać, bo wiem, jak to jest, jak wiesz swoje i całe gadanie to tylko wiercenie kijem w brzuchu, wiec Cie nie pocieszam. Wszystkie byśmy chciały, żeby ta beta była większa. Ale jej naprawdę w żaden sposób nie można porównywać do sikańca!!!
      Zagryzam z Tobą zęby i czekam na powtórkę. Trudny czas.

    1. No ja tez polecam. Bo wlasnie w takiej sytuacji jak pisza sie pojawilam. Po jednym wielkim niepowodzeniu i urazie psychicznym totalnym. I zostalam super zaopiekowana, trafne spostrzezenia, ktos wreszcie wiecej wysluchal i pomyslal i jak wiecie WSZYSTKO inaczej 🙂 Tez myslalam ze niemozliwe a jednak.

    2. O moja klinika probuje poradzic sobie w kryzysie po zakonczeniu programu rzadowego. Bardzo szkoda, ze dopiero teraz zaczeli interesowac sie czyms takim jak przyczyna niepowodzen. Mialam tam wszystkie 3 stymulacje i kazda z nich prowadzona byla niemal identycznie, bez zlecania dodatkowych badan np immunologicznych i genetycznych, ktore robilam na wlasna reke. Sugestia o suplementach zostala wysmiana. Jeden z lekarzy stwierdzil, ze to tylko taka moda i teraz modna jest np. witamina D ale to wszystko sciema koncernow farmaceutycznych. A teraz prosze pisza na stronie, ze beda badac poziom wit.D i ze jednak ma ona znaczenie. Gdy zapytalam lekarza co mozemy jeszcze zrobic aby sie udalo, stwierdzil, ze nic, bo trzeba trafic na wlasciwy zarodek. Ok zgadzam sie ale gdybym sama nie zaczela czytac forum i blogow taki jak ten, nie zrobila „niepotrzebmych” badan, nie bralabym suplementow, sterydow i zastrzykow przeciwzakrzepowych to pewnie na taka konsultacje udalabym sie dzisiaj i nabila im kilkanascie tysiecy przystepujac do kolejnego IVF.

      1. Marikka, przykre to bardzo, ale niestety prawdziwe. Sama nie mam dobrego doświadczenia z klinikami leczenia niepłodności. Ale dużo zależy też od lekarza, do którego się trafi. Taka prawda, trzeba czytać, interesować się, szukać samemu przyczyn (oczywiście w granicach rozsądku), a nie zdawać tylko na lekarza.

      2. Mam podobne wrażenie co o I. Czekac na własciwy zarodek? Podane mialam dwa zdrowe pieknie rozwijajace sie nie opoznione ksiazkowe iiiii poronilam. Co powiedzial lekarz? Ze mu przykro. Zrobilam jeszcze tam jeden transfer i kolejna stymulacje…. Implantacja byla sukcesu brak. Za granica gdy lekarz zobaczyl ze nie udalo sie ze zdrowymi zarodkami po pgd od razu zaczal sprawdzac. W I. Tez dopytuwalam sala doczytywalam. Zlecili na moje zyczenia jakies badania zapomnieli o innych. Balagan i naciaganie kasy. Jeden z lekarzy niby ze swiezoscia poszedl do przypadku ale… Zniechecilam sie dokladnie takimi tekstami jak opisujesz… To taka moda. To placebo. Prosze w to nie wierzyc blabla bla. Moja noga wiecej tam nie postanie!!!! Malo tego zapytalam czy cos moge jesce zrobic jakies badania. Popatrzyl w madry komuterek i stwierdzil ze nie ma sensu. Olalam go i pojechalam do immunologa. I co mam jakies ANA przeciwciala. Ta klinika to jedna wielka maszyna do zarabiania kasy. Malo tego PGD czyli badania zarodka zrobilam po konsultacji z Pania genetyk. Maz wynik z Kairu mial zly kariotypu. Zapytalam czy wentualnie moze powtorzyc w ich klinice by miec pewnosc. Nie kazala. Zrobilam na wasna reke i co? Maz ma poprawny kariotyp. Ehhhh szkoda gadac. Ostro jakos jestem zfrustrowana chyba @@@ nadchodzi.

      3. Marika, chyba przeszłyśmy przez to samo.
        Miałam tam 2 stymulacje i obie przebiegały tak samo, bo po co zmieniać. Na moją prośbę o krótki protokół usłyszałam, że to nie ma sensu, bo bardziej trzeba cyklu pilnować.
        Już nie mówiac o tym, ze kto inny stymulował, a kto inny robił pickup. A weryfikacje to już kompletny szczyt, po 2 zapoponowano tyle progesteonu, że skala się skończyła, a beta becie była <1.
        Przykre jest to, że nie ma kompleksowego podejścia. Kliniki mają jedną wypracowaną ścieżkę. Na pytania o poszukania przyczyn niepłodności/wykonania badań dlaczego się nie udaje, zawsze wyciągają argument że tym razem to był ten właściwy zarodek.

    3. Zeby nie bylo ze zupelnie odradzam konsultacje w tej klinice, moze rzeczywiscie pomoga ale zdenerwowala mnie ich hipkokryzja.
      Po pierwszym i kolejnych nieudanych transferach maz pocieszal mnie, ze najpierw swoje musza wyciagnac z ministerstwa i zalezy im zeby udalo sie dopiero w ostatnim podejsciu albo najlepiej zeby przyjsc do nich pozniej prywatnie. Traktowalam to oczywiscie z rezerwa ale teraz zaczyna to sie skladac w calosc jak tylko przeczytalam o tych konsultacjach…

  56. Saga, a immunologie sprawdzalas? Przy kilku ciazach biochemicznych pod rzad moze okazac sie ze to organizm odrzuca zarodki. Wiekszosc czynnikow immunologicznych dosc latwo wyprostowac lekami.

    1. Saga, właśnie też miałam zapytać Cię o tę immunologię. Te ciąże biochemiczne o czymś świadczą. Tak jakby brakowało tylko jednego elementu do pełnego sukcesu. Jakbym chciała, by ta beta jeszcze podskoczyła jutro. Dobrze dziewczyny piszą, sikańcami nie ma co się sugerować.

  57. Mało się udzielam, ale śledzę, trzymam kciuki za Izę i cieszę się szczęściem tych, którym się udało – to daje nadzieję.
    Izo, choć się nie znamy to jesteś mi tak bliska, że kiedy myślę, że któraś z nas (Twoich blogowych kobitek) ma zostać mamą to musisz być nią właśnie Ty – w pierwszej kolejności! Czasem myślę, że jak w końcu Tobie się uda to wtedy uda się i mi. Nie wiem, chyba to głupie, ale tak myślę…
    Odpocznij, odetchnij, naładuj baterie i na nowo walcz po wakacjach 🙂 Brawa dla lekarza, który przełamuje rutynę i naprawdę zależy mu na sukcesie!
    Sza, widziałam Twoją kartkę i ja 😉 Zaraz sama kartkę poślę w świat… Kochana, powiedz jak u męża z nasieniem? Plemników jest mało? Morfologia słaba? Jedno i drugie? Jakie są parametry u Was? Chodzi mi głównie o ilość. Dopytuję bo u nas jest ten sam problem, swój do swego ciągnie…
    My 2 lata temu podeszliśmy do tylko 1 inseminacji, rok temu do 1 in vitro z którego były 2 transfery – nic się nie zadziało. Od tamtej pory nie jeździliśmy do kliniki. Brak kasy, brak sił. Niedługo jednak znów chcemy ruszyc tą machinę, mąż zrobi badania, jakbym chciała, aby choć lekko się poprawiło i moglibyśmy pomyśleć o inseminacji… Jednak obawiam się, że czeka nas in vitro… Kasa się zbiera i pewnie podejdziemy, chcę jak najszybciej, aby zdążyć przed zmianami w prawie… :/

    1. Abc, dzień dobry.
      Musisz zmienić swoje zaklęcia, bo ja zrobiłam tyle prób in vitro, że raczej mi się nie uda, niż uda – wszystko na to wskazuje. Myśl o tym w inny sposób – komuś się nie udaje, komuś innemu tak 🙂 jeśli mnie się nie uda, uda sie Tobie 🙂

      1. Izo, wszystko dlatego, że jesteś dla mnie ikoną, symbolem walczenia o TE marzenia. Może i Cię przerysowuję i idealizuję w mojej wyobraźni, ale tak Cię odbieram poprzez Twoje przejścia, doświadczenia i siłę jaką masz, mimo wszystko. Bardzo Cię dopinguję i pragnę Twojego dziecka chyba tak samo jak swojego 😀

  58. Saga ja bym jeszcze miała nadzieję, choć jedynie wyobrazić sobie mogę co czujesz po tylu nieudanych implantacjach i trudno w takiej sytuacji mieć nadzieję. Ale na prawde nie ma co bety porównywać do sikańca, cierpliwie czekaj do jutrzejszego wyniku bety.

    Wężon cieszę się że u Ciebie w końcu czysto, oby już tak zostało. Udanego urlopu, a po nim startu ze stymulacją bez jakichkolwiek utrudnień 😉

    Sza sikaj jutro;) co Ci szkodzi;)

  59. Saga, przykro mi, ale nie trać jeszcze nadziei choć domyślam się, że ciężko, walcz!
    Ja po pierwszej inseminacji, jutro miałam robić test, ale już nie muszę, okres przyszedł parę dni za wcześnie 🙁 chociaż kazali robić sikańca nawet w okres! Nie mam pojęcia po co, a nie zapytałam bo stres i pełny pęcherz wyłączyły logiczne myślenie.
    Mogę podejść do kolejnej nawet w tym cyklu ale mam akurat urlop i dwa cykle wypadną!
    Chociaż coraz bardziej wątpię w powodzenie inseminacji…

    1. Ehhhh Martna przykro mi 🙁
      ABC u mojego meza jest ok 30 mln w ejakulacie morfologia 2% ale za to 30. % jest dobrych dlatego dr Z zlecił 3 IUI to nasze pierwsze podejście,co bedzie zobaczymy. U nas tez jest problem bo nie mam jednego jajowodu. Wiec nie co miesiąc możemy podejsc.
      Ale planujemy trzy próby jak sie nie uda to ni vitto.A u Was jak jest?

      1. Nasienie mojego męża jest bez zastrzeżeń, tylko u mnie ta nieszczęsna torbiel endometrialna, urosla po ostatniej stymulacji o 0.6 cm. Jak dojdzie do 5 to ja wytna, a ja jakos tak czuje, ze to przez nia nasze problemy. Wszystko się ciągle przeciąga, może dlatego obawiam się, że znowu IUI się nie uda. Mamy jeszcze 2 podejścia a potem invitro. Chciałam zrobić IUI jak najszybciej, miec z glowy bo jak ma się udać to ok a jak nie to nie czekać i działać z invitro.

      2. Sza, u nas też jest w granicach 30 mln w ejakulacie, morfologicznie prawidłowych jest 1% no i co martwi nas i naszego lekarza są podwyższone leukocyty – startowaliśmy z poziomem 3 czy nawet 4, ostatnie badania wskazywały, że zbiliśmy do około 1,8, ale to wraz za dużo. Norma jest niższa lub równa 1. Przy jednym jedynym podejściu do inseminacji mówiono nam, że wybranych i podanych plemników jest mało i od początku wyczuliśmy, że nie dają zbyt dużych szans… Czy na poprawę nasienia Twój mąż przyjmuje/przyjmował jakieś suplementy bądź leki?
        Wierzę mocno, że Wam właśnie się udało i będziecie cieszyć się szczęściem 🙂
        Tak mi temat nasienia siadł na psychę, że każdorazowo pisząc komentarz na blogu i zaznaczając pole „nie jestem spamerem” ja zawsze czytam „nie jestem spermerem” 😀

  60. Dziękuję bardzo za każde wasze słowa pocieszenia, bardzo to doceniam. Immunologii nigdy nie sprawdzalismy. Zawsze miałam encorton, clexane i acard. Czytałam, że nie da się zrobić nic więcej jak podawać te leki, ale czy to prawda nie wiem. Mój lekarz też zawsze powtarza, że w końcu się uda, że trzeba trafić na ten zarodek. Ja nawet nie płacze już, tylko w takim szoku jestem, bo zawsze myślałam, że jak wszystko zawiedzie to jest przecież in vitro. Teraz jak nawet ivf nam nie pomogło, to co dalej. Szukać nowej kliniki, lekarza. Sikacze nigdy nie wychodziły mi z niskiej bety, zawsze musiała być powyżej 20 jednostek. Stoję na rozdrożu, bardzo, bardzo zmęczona. Mam 31 lat,jest jeszcze chwila, może za jakiś czas jeszcze spróbuję, może dorosniemy do adopcji. Przez te 8dni byłam bardzo szczęśliwa….

    1. Saga, encorton w standardowej dawce moze byc za slaby przy problemach immunologicznych. Ja na przyklad bralam steryd pabi dexamethason. Komorki NK zaczely mi spadac dopiero po 6 tyg brania tego leku wiec rozpoczecie brania go dopiero po transferze albo nawet w czasie stymulacji u mnie by nic nie dalo. Dlatego jak juz odpoczniesz i znajdziesz sile do dalszej walki, to wybierz sie do polecanego Twoim regionie immunologa. Jesli chcesz moge tez poszukac i wypisac Ci wszystkie badania jakie ja mialam zlecone.

      1. Saga, koniecznie zbadajcie immunologię, bo tak jak pisze Marikka, encorton trzeba brać przed zachodzeniem w ciążę, żeby osłabić przeciwciała. Masz jeszcze dużo czasu, żeby próbować. Te ciąże biochemiczne nie biorą się z niczego, jest potencjał, ale trzeba dojść przyczyny.

      2. Marikka czytając to co piszesz o swojej klinice miałam wrażenie, że czytam swoje własne przeżycia. Dokładnie miałam to samo w invimed. 3 stymulacje, 5 transferów i żadnych zmian. Moje wszelkie pytania o dodatkowe badania, suplementy były zbywanie , że nie ma takiej potrzeby…
        Chętnie.d trafiłabym na dobrego immunologa . Może możesz kogoś polecić?

    2. Saga, trzymam za Was kciuki. Z Ciebie i tego Malego Okruszka i Twoja Betę. Maleństwo ma Dzielna Mamę i po niej wole walki, mam nadzieję że dziś będzie wielki uśmiech u Ciebie 🙂

    3. Saga, jesteś zmęczona, nie rób nic na razie, nie planuj, do czego kiedyś możesz dojść. Po prostu odpocznij.
      Jesteś niesamowitą kobietą, jako jedna z nielicznych nas tutaj, przez te poprzednie dni nie wariowałaś z nerwów, ale potrafiłaś się tym cieszyć – z tej mąki będzie jeszcze chleb…

  61. Dziewczyny zdecydowaliśmy się z mężem wkoncu po 4 latach niepowodzeń i badań w ciemno , wybrać się do kliniki . Nie mogę się tylko zdecydować czy klinika N. czy ta na ul R. Tyle jest opinii. Nie wiem czy już kiedyś o tym pisaliście śle może możecie coś podpowiedzieć ?

      1. Tylko nie invimed. Wiem, że są też zadowolone dziewczyny z tej kliniki, ale mój przykład 5 transferów i ostatniego na polipie mówi sam za siebie. Może inni lekarze. Tam są oki. Ale nie R i Ka. Ja pewnością jam już nie wrócę

        1. Zgadzam sie porażka… Szkoda ze nie moge juz zmienić kliniki i moja ostatnia szansa zostani pewnie zaprzepaszczona przez doktorka który ma jakiegoś aspergera czy inna formę autyzmu. Zdrowy na pewno nie jest…
          Smutne ze będąc w każdej z 3 warszawskich klinik każda mnie zawiodła, nie chodzi o to ze nie jestem w ciazy, chodzi o podejście do człowieka…

        1. Jadzia ja w I polecam dr D, z dr K też mam złe doświadczenia. Dr D zrobił i nam udany transfer i jednej z dziewczyn – Kas (u niej ciąża bliźniacza) 🙂 chyba jeszcze któraś się u niego leczy, ale nie pamiętam

          1. Dzięki. Ja mam bliżej do N. Tylko nie mam pojęcia zupełnie którego lekarza wybrać. Mam problemy z tarczyca wiec chciałabym aby znał się trochę na endokrynologii 😉 chyba , ze w klinikach lekarze są wszechwiedzący ;-)) czytam , szukam opinii..mam jeszcze tydzień na decyzje.

    1. Jadzia, nie chcę trywializować, ale obie kliniki mają swoje fanki i przeciwników. Myślę, że w każdej możesz się odnaleźć. W gruncie rzeczy obie mają jeden cel – pomóc Ci zajść w ciążę. Nawet, jesli to dla nich cel biznesowy, to dla mnie ich motywacja nie ma aż takiego znaczenia.

  62. Siedzę sobie w ciemnym pokoju przy świetle jakie daje tylko komputer…
    Przez okno zagląda mi cudowny, jasny okrągły księżyc … jest piękny …
    I czytam Was milion razy …jesteście tu dziewczyny wspaniałe!!
    Aż chce się wchodzić i chłonąć Wasze komentarze…
    Izo!! Twoje posty!! Ale razi mnie Izo za każdym razem „ZAWIODŁAM”
    Przy każdej stracie anioła takie uczucie mi towarzyszyło… ale przecież to my i mąż jesteśmy w tym wszystkim naj… więc jak możemy mieć jeszcze poczucie winny, zawodu ?? Czy Ty wiesz że ja często powtarzałam mężowi że zawiodłam jako kobieta bo mój ziemski anioł którego trzymaliśmy w ramionach odszedł do pozostałych sióstr i braci… wstydziłam się wyjść z domu z moim maleńkim ziemskim dzieckiem… który od pierwszej chwili był dzielny i silny dla Nas… Długo musiałam sobie to poukładać i dopiero teraz kiedy ma 9 miesięcy potrafię mieć obce spojrzenia w odwłoku, bo zawszę będę tą która pochowała jedno z bliźniąt… ale nikt nie wie jakie piekło przeszliśmy, jaki dramat rozerwał Nam serca na miliony kawałków, jak walczyliśmy o Nasze dzieci…. a teraz moje dziecko śpi, wygląda jak anioł, spokojnie oddycha…
    A ja ?? Czytam Was i marzę… marzę o kolejnych małych rączkach do całowania, stópkach opierających się na moim brzuchu…, czy nie jestem zachłanna ?? Czy nie pragnę zbyt wiele ?? Nie wiem i nie wiem też czy będzie mi dane mieć po raz kolejny tyle siły i samozaparcia by dążyć do celu…
    Wszystkim Wam życzę spełnienia marzenia o posiadaniu dziecka tego pierwszego, drugiego bądź kolejnego 🙂
    Ściskam mocno każdą z osobna !!
    Izo, dziękuję że tu jesteś,piszesz!!

    1. Mamo Aniołkowa, wzruszające, porażające i pocieszające są Twoje słowa. Czuć ten oddech piekła na plecach, ale wszyliście stamtąd. Tylko za dobrze wiecie, jak tam było…
      Tłumaczysz mi, że słowo „zawiodłam” jest złe. Mogę Ci za to napisać, że słowo „zachłanna” też nie jest dobre. Nie jesteś zachłanna. Jesteś pełna miłości.

    1. Dziś się dowiem 🙂
      Jestem przerażona, za 3h telefon do Kliniki mi się już ręce trzesa.
      Tyle razy słyszałam Pani Magdo przykro mi, że jak pewnie Każda z Was z boję się dziś znowu to usłyszeć 🙂
      Liczę na ta Moja 3, mam nadzieję że zostana zostana nami no i ten Okruszek ktory jest z nami 🙂

  63. Malwo, w jaki sposob bada sie immunologie?
    A tak przy okazji nie zastanawia Was dlaczego praktycznie my wszystkie jestesmy przygotowywane do transferow w identyczny sposob? To odnosnie dyskusji o klinikach powyzej. Np. Ja teoretycznye nie mam zadnych problemow (tak wynika z badan, choc ciazy i tak brak;) no ale w teorii: endo idealne, owulacja wlasna jest, hormony super, histero zrobionei wsio ok etc etc i biore identyczny zestaw lekow jak ktos chocby np Meliska (przepraszam Melisko ze akurat Twoj przyklad, a Meliska pisala tu, ze ma duze problemy z endimetrioza etc. Ja biore encorton 1 i 1/2 i moja bliska znajoma, ktora leczy sie tam gdzie ja tez bierze te dawke chociaz ma problemy z tarczyca tj hasimoto, etc. Ja biore 3 tab estrofemu i iles tam lutinusa i ktos kto ma niedomoge lutealna 2 fazy cyklu i problemy z endo tez dokladnie bierze te dawke. To gdzie tu sens? Bo na oko to jskis dziwnie, ze wszyscy ida dokladnie tym samych schematem kropka w kropke? Tylko mnie to zastanawia?

    1. Soniu, ale u mnie też właśnie wszystko hormonalnie jest OK, endometrium rośnie ładnie samo z siebie bez leków na 10-11 mm, owulacja jest… Prof. W. cały czas mi mówił, że ja muszę zajść w ciążę. Nawet histero nikt mi nie zalecał, bo nie widzieli podstaw. Endometriozy nie miałam potwierdzonej operacyjnie, jej obecność w płucu to też tylko podejrzenie, jeśli jest u mnie przyczyna to raczej przeszkoda typu zrosty czy coś, ale to przeszkoda dla naturalnego zajścia, a nie dla in vitro. Także te leki dają standardowo na wszelki wypadek, zwłaszcza gdy przyczyna nie jest znana, aczkolwiek nie każda klinika to stosuje, prof. W daje tylko progesteron do testu i nic więcej, a po teście twierdzi, że można też brać, ale to już raczej dla psychiki, bo zdrowa ciąża powinna sama się utrzymać. Ja się zastanawiałam nad tym estrofemem, skoro endometrium dobre, eatradiol wysoki, to po co go bierzemy? Encorton spoko, małe dawki i faktycznie nie wiadomo co z tą immunologią, to może warto… ale estrofem i zastrzyki przeciwzakrzepowe nie wiem po co?

    1. Melisko. Ja po stymulacji i swiezym transferze te doslatam estrofem 2×1 😉 teraz dostalam 3x bo to krio i cykl sztuczny. No ale niewazne, bardziej mu chodzi o to, ze to wszystko wszedzie prawie tak samo wyglada. Moze tak ma byc? No ale pytania jednak sie nasuwaja czy nie mozna zrobic czegos w sposob bardziej zindywidualuzowany. Nawet w mojej „branzy” nie wysylam inf prasowych tej samej do wszystkich typow mediow tylko jednak profiluje te info…. Basic jest ten sam ale forma informacji, statystki, przykalady, nieraz cale story wokol jest inne bo co innego dotrze do tyg opinii a co innego do prasy codziennej lub parentingowej etc. Moze to zly przyklad bo nie jest z dziedziny medycyny ale jednak o to chodzi, o indywidualne podejscie. Moze w niektorych przypadkach, nie mowie ze w moim, tu jest problem. Ciekawe to, co mowi prof W o tym progesteronie. Pewnie cos w tym jest.
      Wezon, dopiero zauwazylam Twoje pyt. Mowiac, ze juz bylo kilka takich madrych to mieli na mysli wlasnie odstawienie lekow przed 11 dpt i potem podobno okazywalo sie, ze beta jednak ruszala w tym 11 dpt i potem byl stres ze leki byly tak radykalnie odstawione na te kilka dni. Na ogol podobno dobrze sie konczylo. Wiec moze prof W ma racje ? Poznalam go i mam o nim dobra opinie no ale Bislystok…. Troche, mowiac wprost, nie chcialo nam sie jezdzic skoro mamy N pod nosem;) Trzymamy sie ich poki co ale bede im wiercic dziure w brzuchu pytaniami. Trudno to chodzi o mnie i musze wiedziec. Jesli prawda jest tak, ze trzeba tylko trafic/albo az trafic na ten wlasciwy zarodek to w sumie troche prZerazajaco brzmi jak dla mnie. Bo ja nigdy nie mialam szczescia do gier losowych;)
      Melisko, moze zrobie jsk Ty?;) Tez za czas jakis zmienie klinike i to bedzie strzal w dziesiatke!

      1. Dr L. na pierwszej wizycie powiedział mi, że jak dwa razy się nie udaje (miał chyba na myśli 2 stymulacje – w moim przypadku to równało się 2 transferom) to trzeba zmienić klinikę, po tej wizycie zostałam w BS, bo chciałam do końca skorzystać z refundacji, a w N. nie było miejsc i miałam jeszcze jedną stymulację i dwa transfery w BS. Już w sumie szykowałam się do kolejnej czwartej procedury w BS gdy pojawiła się możliwość przeniesienia 🙂 Prof. W. lubię, fajny człowiek i na pewno fachowiec, u mnie coś nie zagrało, ale nie wiem czy to wina protokołu, laboratorium czy to nie te cykle / komórki, pewnie coś w tym jest, że trzeba też trafić.
        Jeśli chodzi o odległość to z W-wy do BS jak dla mnie to bardzo blisko, ale ja też mam inny punkt odniesienia – do BS 500 km (8 h), do W-wy 400 km (6 h) i pewnie jakbym miała dobre kliniki na miejscu to bym z tego korzystała. Soniu, spróbuj podejść na spokojnie, to dopiero pierwsza stymulacja i jeszcze masz z niej zarodki, mało której udaje się tak za pierwszym razem, tak niestety jest. A dalej masz plamienie? Jutro beta? Robiłaś sikańca?

  64. Marikka byłabym bardzo wdzięczna gdybyś napisała mi coś więcej na temat tych badań immunologicznych. Dzisiaj wstałam z przekonaniem, że gdzieś musi być drugi dno nie tylko ta moja nieszczęsna endometrioza, w sumie to czytałam, że ona też ma podłoże immunologiczne. No bo w sumie, wyniki mam super, własną owulację, regularne cykle, endo piękne, jajowody drożne i nigdy nie zaszłam naturalnie w ciąże. Na szyi od jakiś 9 lat mam powiększone trzy węzły nic na nie działa , a jak zaczynam brać encorton to giną po około dwóch tygodniach. Poza tym coraz bardziej dokuczają mi alergie, źle czuję się po mleku, od kwietnia męczę się z katarem, źle czuję się po pieczywie itp.
    Co do klinik to ja leczę się w Białymstoku i powiem wam, że cudów też nie ma. Nie badają i nie robią nic poza tym schematem, który opisujecie, a ja na tekst typu „bo trzeba trafić na ten zarodek” dostaje mega i tu powinno paść niecenzuralne słowo. My nawet kariotypów nie mieliśmy sprawdzanych bo dr stwierdził, że na pewno będą ok. Ciekawe po czym to poznał po oczach 🙂 Wiem, że kiedyś podejdę do jeszcze jednego in vitro, ale muszę sprawdzić coś więcej, bo poronienia tych „małych” ciąż nie wydają mi się normalne.
    Dzisiejsza kreska wygląda tak samo jak ta z niedzieli, krew oddana wyniki około 12.
    Jeszcze raz wam bardzo dziękuję

    1. Saga, czekamy z tobą na wynik. Niech nam wyjdą oczy z orbit a jeśli nie teraz to następnym razem.
      Wczoraj pomyślałam, czy robiliści, ze kariotypy…. mysle,….. ze do tego wszystkiego byloby dobrze miec na poczatek sensownego immunolog, a, zeby nadał jakis kierunek tym poszukiwaniom. Stety (niestety) medycy idą sposobem statystycznego, ogólnego schematu lecz mi ia. Problem w tym, jak ktoś wymyka się zwykłej statystyce… trzeba sensownego lekarza z ciagotkami detektywistycznymi. Czuje, ze go znajdziesz.
      Apropos diety: Paradise (blog kakilife) pisała u siebie o diecie. Ona z tego co pamiętam ma hashi, ale alergiczną diete stosuje i ma jakąś myśląca dietetyczkę

    2. Hej Saga, u mnie był taki przykład z immunologia, że lekarz nr 1 tez nie zlecił mi żadnych dodatkowych badań, nawet poziom AMH oszacował na podstawie wielkości jajnikow („ma Pani małe jajniki, wiec pewnie jest też niski poziom rezerwy jajnikowej” pół roku po tym magicznym zdaniu AMH było równe 9,14). Z kolei lekarz nr 2 zlecił mi całą litanie badań , sporo nas kosztowały ale dzięki temu dowiedziałam się, że mam wrogi śluz wobec plemników (przy in vitro nie ma to większego znaczenia) ale lekarz zmartwil się bardziej przeciwciałami przeciwko oslonce przejrzystej komórki jajowej AHA. Z tymi przeciwciałami jest tak, że traktują otoczkę przejrzysta jak wroga i atakują komórkę jajowa jakby ją chciały zadusic. Tak to przedstawił mój lekarz. Jednak przy icsi /imsi komórka jajowa jest podobno oczyszczana i tym samym jest na niej mniej tych przeciwciał. Zresztą kilka dni po zaplodnieniu otoczka przejrzysta zmienia się już w jakąś inną otoczkę (nie pamiętam jaka) i wtedy te przeciwciała nie są już wredne. W przypadku naturalnych prób przeciwciała te najprawdopodobniej stanowiły przyczynę porażek. Z ciekawostek z życia wzietych – ze względu na obecność tych przeciwciał AHA lekarz nr 2 zaklasyfikowal mnie do przypadku „inne wskazania do zaplodnienia więcej niż 6 komorek”. Może ta furtka się komuś przyda, szczególnie tym dziewczynom, którym przeżywalo mało komórek (u mnie tak było za pierwszym razem).
      Oprócz ww. przeciwciał doktorek nr 2 zlecił mi też badanie na przeciwciała przeciwko komórkom tekalnym jajnika ale to mi wyszło ujemne, wiec nie szperalam co to znaczy.

  65. Cześć kochane, wykupiłam receptę i w sierpniu zaczynamy stymulację. Co do leku który nazywa sie Orgalutran nie mam watpliwości bo są w zastrzyku, ale mam jeszcze Puregon 600 j.m i tu nie ogarniam bo jest w jakimś dziwnym opakowaniu, czytałam ze do aplikacji potrzebny jest jakiś pen, ale skąd go wziąć? Chyba go nie ma w zestawie…

    1. W zestawie nie ma. Mi dała go moja wcześniejsza Pani doktor. Może zadzwoń do kliniki powinni mieć darmowe. Bo jak to leki przepisali a niezbędnego pena nie dali? A i koniecznie obejrzyj filmik jak sie go aplikuje.

    2. Ja swoj pen dostalam w aptece gdzie leki wykupywalam. Moze zadzwon do apteki czy nie zapomnieli Ci dac. Albo zadzwon do kliniki moze maja. Bez pena z Puregonem ani rusz bo dostalas tylko fiolke a jak pobierac. Powodzenia!

      1. W aptece już pytałam, nie mają. Podejdę jeszcze do przychodni, bo mam pod blokiem- kurna to są jakieś jaja. Lekarz nic nawet nie wspominał o tym penie, a niby czego sie spodziewał, ze mam takie rzeczy w kosmetyczce razem z tuszem do rzęs?

  66. Saga, Merda, mam nadzieję, że dzisiaj się okaże, że to był fałszywy alarm.
    Saga, czekam z niecierpliwością na Twój wynik i na Twoją wizytę Merda.

    Margom, Eewa, Magda2, jak Wasze samopoczucie?

    1. Dziękuję za pamięć.
      Byłam u swojego ” nowego-starego” lekarza ( lekarz ze szpitala, przy pierwszej poronionej ciąży w 6tc prowadził mnie i robił laparo) i okazało się że tętno jak najbardziej ok. Opowiedzialam mu o wizycie w IP w jego szpitalu- i młodej p. dr która mnie badała – widać, że nie chciał za bardzo komentować ale jak ciągnęłam temat powiedział, że co prawda może taki chwilowy spadek się zdarzyć ale i trafiłam akurat na p. dr młoda niedoswiadczona, która się musi jeszcze dużo nauczyć i dał.mi do zrozumienia, że je je to przekaże…. ale co przeżyłam przez te dni to moje…, koszmar, fakt panikowalam, bo poczułam, że to może już być koniec mojej długiej walki o dziecko. Koniec marzeń, bo nie wiem jakbym się podniosła. Jestem wściekła, że takie sytuacje mogą się zdarzać w szpitalu, ale nawet nie jestem w stanie p. dr udowodnić, że zrobiła coś źle. A może coś jednak z młodym nie tak i są wahania jakieś koszmarne… tego nikt nie wie. A ja chce zamknąć już w moich myślach ten temat i cieszyć się, że małe serce bije jak dzwon.
      Dzięki za pamięć 🙂 Kolejna wizytę mam 5 lipca, może uda się zrobić genetyczne.

  67. Olga, teraz wyjeżdżamy razem na rejs po fiordach norweskich.
    Tańce na początku sierpnia, ale pewnie nie pojedziemy, bo Jarka kolega chce w tym samym terminie, a któryś musi być na miejscu.
    Na obozie są wszystkie towarzyskie, a na co dzień chodzimy na salsę.

      1. Na wodzie. To nie taki rejs żaglówką, czy jachtem (do tego się nie nadaję), tylko takim wielkim wycieczkowcem.
        1 lipca w piątek wyjeżdżamy, musimy dojechać do Calais i w sobotę popołudniu wypływamy. Będzie ponad doba na morzu, bo jakoś musi dopłynąć do tych fiordów.
        Przypływamy po tygodniu i potem tydzień wracamy do domu. Na trzy dni zatrzymamy się u rodziny w Niemczech.

        1. Super taki rejs! I Norwegia – marzenie! Miasta będziecie zwiedzać pewnie… Ja 30.06-03.07 mam cichą nadzieję, ze uda mi się jeszcze być na szkoleniu w Kr. jak Helenka pozwoli:)

    1. Iza, dziękuję. Piszę z tel i pierwszy raz mam taką sytuację. Zdarza się 🙂
      Wezon, dzięki, oby było ok… a to co się zadziało kosztowało mnie tyle nerwów, że powinnam od razu leżeć na kozetce u psychiatry. Strasznie te ciąże przeżywam, myślałam, że będzie lżej.

    1. No widzisz, to pieknie! Cudnie! A juz nie wierzylas 🙂 Ktory to dpt? I iludniowy zarodek, przypomnij prosze. Wspaniale wiesci! Teraz sie ciesz, poprostu naciesz sie bez zadnych analiz. Placz, skacz i wogole 🙂 🙂 🙂

  68. zarodki 4 dniowe podane 11 czerwca, po 3dpt beta 2,28, po 6 dpt 2,00. Rozmawiałam z klinika to ta beta z 3 dnia podobno po pregnylu. A dziś 10 dpt . Boję się cieszyć na razie… Kochane jesteście nie dałabym rady bez Was, dzięki olga82, ana86, Wężon, Iza, wszystkim staraczkom, dzięki za ten blog, dużo mi pomógł. Jeszcze się nie ciesże, jeszcze daleka droga

  69. Ponizej badania zlecone mi przez immunologa:
    Homocysteina
    Antykoagulanty LA1
    Witamina B12
    Przeciwciala przeciwko peroksydazie tatczycowej
    Przeciwciala przeciwko tyreoglobulinie
    Bialko S
    Bialko C
    Przeciwciala przeciw katdiolipinie
    Przeciwciala przeciw B2 glikoproteinie IgM i IgG
    Komorki NK (lub subpopulacje limfocytow w zaleznosci od laboratorium).
    Dodam tylko, ze wszystkie moje wyniki miescily sie w podanych normach laboratoryjnych np NK mialam 13% przy podanej normie 6-27, a bialko S 83% przy normie 60-130 ale to wlasnie wg immunolog te dwa parametry powinny byc nizsze do zachodzenia w ciaze. Na bialko S jest Clexane, a na NK dostalam pabi-dexamethason, na ktory jak sie okazalo po ponownych badaniach nie zareagowalam w czasie standardowych 4 tyg. wiec mialam przedluzone branie leku do 6 tyg i znowu badanie NK.
    Jesli chodzi o badania genetyczne, to oprocz kariotypow zbadalam takze:
    Mutacja Leiden czynnik V
    Mutacja w genie protrombiny czynnik II
    Mutacja MTHFR – i tu wykryto u mnie mutacje w odmianie, ktora ma niby 40% naszej populacji ale moze ona zwiekszac ryzyko m.in. zakrzepicy, ktora utrudnia zajscie i donoszenie ciazy. Bierze sie na to zwiekszone dawki kwasu foliowego, wit. B12 i B6 najlepiej w formie metylowanej oraz zastrzyki przeciwzakrzepowe.
    Przed zrobieniem powyzszych badan nasza nieplodnosc byla klasyfikowana jako idiopatyczna. Z mojej strony hormony, owulacja jak w zegarku. U meza nieznacznie obnizona ruchliwosc ale nadrabial iloscia. Teoretycznie powinnismy jak wiele innych par zajsc naturalnie bez wiekszych staran.

      1. Saga, przykro mi. Nie wiem, jak to wygląda z nfz. Może zadzwoń do dziadów i zapytaj, co i jak. Jakby chociaż trochę refundowali, to zawsze zostaje w portfelu na te inne badania.
        Iza, mam propozycję – może mógłbyś wrzucić listę tych badań, za pozwoleniem Marikki, w osobnego posta, bo blog (chcesz czy nie:) stał się też źródłem nie tylko wsparcia ale merytorycznych informacji a w poscie to nie uniknie poszukującym…..szkoda, żeby to się zmarnowało…

        1. U mnie w Gdansku genetyk na NFZ przyjmuje w Akademii Medycznej i w Invikcie. Czas oczekiwania podobny – okolo 2-3 miesiecy. Ja zdecydowalam sie na AM. Na pierwszej wizycie krotki wywiad i zlecenie badan kariotypow. Trzeba sie umowic w laboratorium na termin pobrania, czeka sie znowu miesiac lub dwa. Tu z kolei szybszy termin miala Invicta, przyjeli skierowanie z AM. Na wynik czekalam jakies 3-4 tygodnie. Kariotypy ojazaly sie prawidlowe. Teraz zeby zbadac mutacje na NFZ znowu musialabym przebrnac te sama kilkumiesieczna droge. Zdecydowalam jednak ze te badania zrobie prywatnie, pobranie krwi od razu, wyniki po 2 tygodniach. Nie konsultowalam ich juz z genetykiem, tylko z lekarzami z kliniki.

      2. Saga,
        Ja robiłam z mężem kariotypy po poronieniu na NFZ. U nas wyglądało to tak, że potrzebowałam skierowania od lekarza rodzinnego do poradni w Rudzie Sląskiej. Po spotkaniu z genetykiem dostaliśmy skierowanie na kariotypy (musiałam przedstawić 2 Bety jako dowód min 2 poronień).

      3. Witaj Saga! Nie wiem skąd jesteś, więc odpowiem Ci jak to wygląda w okolicach mojego miejsca zamieszkania. Jestem przed badaniem mojego i męża kariotypu. Poszłam do mojej lekarki w przychodni na NFZ, która leczy mnie od 10 lat i opowiedziałam, dlaczego chcę skierowanie na badanie. Nie było problemu wypisała mi skierowanie, a nawet po zarejestrowaniu mojego męża dała mi też skierowanie dla niego. Na Ciebie musi być wystawione oddzielne skierowanie i na Twojego męża też. Chciałabym zrobić badanie w Zakładzie Genetyki na Sobieskiego w Warszawie, bo tam miałam kontakt z genetykiem i mają naszą kartę, ale jak się nie uda (będzie długi czas oczekiwania) to moja położna dała mi namiary na Łódź i tam ewentualnie będę się kontaktowała. Na badanie nie trzeba być na czczo. Wynik w granicach 2-3 miesięcy, ze względu na to, że w pierwszej kolejności badają próbki pobrane od kobiet w ciąży w czasie amniopunkcji. Z tego, co wiem prywatnie jest szybciej (czytałam na forach internetowych, gdy szukałam informacji o badaniu kariotypu).

  70. Dziewczyny odkąd czytam bloga i komentarze to jakoś przestałam się stresować narazie. Dajecie dużo wsparcia i cennych informacji. Ale pewnie stres powróci przy kolejnej stymulacji zakładając termin usg w 10 dc, zawsze się wtedy stresuje czy cokolwiek jest i czy endo dobre.
    A czy jest pośród was jakaś dziewczyna która miała strasznie słabe endo nawet na stymulacji gonadotropinami i jeszcze jej jajka nie pękają po Pregnylu 1000?

    1. Ja mam endo słabe na wszystkim, które jednak przyjmuje każdy zarodek. 🙂
      Ale z pękaniem nie miałam problemów.
      Jeśli w tym cyklu będzie OK, to w następnym stymulację zaczynasz?

      1. W N. trafiłam do Pani dr Z-P. Narazie znow powtorka badan, FSH,LH, AMH(po raz pierwszy), 17-0h-progesteron(po raz pierwszy), TSH, krzywa cukru plus insulina(po raz pierwszy). Dodatkowo wyciągnełam od gin z przychodni(lekarka dobra do wystawiania recept na anty na nic innego nie) skierowanie na badania powtorene PRL, E2 itp, więc część mi się uda jak dobrze pojdzie na nfz. Dopiero 14.07 do N. z wynikami mam nadzieje. I poźniej nam urlop wypada. Więc pewnie pod koniec urlopu luteina na wywołanie okresu i w sierpniu startuje.
        Wydaje mi się że chcą albo potwierdzić PCOS albo wykluczyć bo mam z lekkim wskazaniem na policystyczne niby są niby nie są. W grę wchodzą problemy z nadnerczami i o dziwo tylko w N. zalecili mi te badania żeby zobaczyć i wykluczyć albo potwierdzić pewne kwestie. Takto by mnie stymulowali do skutku a raczej bez skutku.

  71. Ja po pierwszym w tym cyklu usg.
    Viagra daje radę 😉 jest o niebo lepiej niż ostatnio, endo ładne i ma już 7,4 mm w 9 dc.
    A najlepsze, że mam 2 pęcherzyki, w tym jeden 18 mm… a podobno takie ilości estrogenów blokują owulację.
    No i teraz głupie myśli mam – a może jednak było próbować na swoich komórkach ?
    Oczywiście nie wiadomo, czy w pęcherzyku coś jest.
    Czekam na decyzję prof., bo ja wszystko via mail i tel. załatwiam, co też nie ułatwia…

    1. Niesamowite – i że pęcherzyki i że endo takie ładne. Na mnie aż tak viagra nie działała, a więcej brałam.
      Mogą Ci zrobić teraz punkcję i spróbować zapłodnić te komórki, jeśli będą, a z mrozakami poczekać?

          1. No nie wiem, brałam 4 razy tyle co Gaja, już nie za bardzo więcej się daje, nic to nie zmieni.
            Zresztą, tak jak powiedzieli Tobie – u mnie się zagnieździło na tych wymęczonych 6-6,5 mm, to po co mi więcej? Wystarczy minimum, żeby transferu nie odkładali. Tak się trzymało, że się potem odkleić nie chciało.
            Bilbao naturalnie zaszła w ciążę na 5,5 mm.

          2. no to faktycznie może mają racje że jak ma się zagnieździć to się zagnieździ. Ja to się obawiam jednak tego niepękającego jaja. Coż narazie jestem zadowolona z kontaktu z dr. Odpisuje na moje głupkowate maile typu czy to okres czy nie okres :P, bo znow plamie na luteinie a te badania co mam zrobić nie dają mi spać po nocy

    2. Właśnie klinika dzwoniła (cud, że tak szybko !), że aż tak pięknie nie jest, bo wg nich doktor „przeszacował” endo. A to wielce uznany gin w moim mieście 🙁
      Na punkcję się raczej nie zdecyduję, bo nie ma dużych szans, że coś w pęcherzyku jest. Ale Pregnyl można podać.
      Mam znów jutro zrobić usg, znów wysłać zdjęcie i się telefonicznie konsultować.
      Eh, znów wszystko się kręci wokół wiadomo czego…
      Mam tylko nadzieję, że nie będzie jak ostatnio, kiedy przez tydzień latałam na usg i nic…

        1. A tego już nie powiedzieli.
          Jak patrzę na zdjęcie, to faktycznie „na grubo” mierzył.
          Ale na zdjęciach z kliniki też tak z grubsza mierzą i ja nie wiedzę różnicy za bardzo.
          W ogóle dla mnie to wszystko jest +/- 1 mm co najmniej.
          Pocieszam się, że jest ładna 3-faza, i teoretycznie powinnam jeszcze 4 dni brać estrogeny…

  72. 7,4 to i tak jak -1 to masz ponad 6mm, Jak powiedziałam w N. że mam problem z endo powiedzieli że jak ma sie zagnieździć to sie zagnieździ nawet w 5 mm. Ale wolała bym mieć takie 9-10 🙂 no pomarzyć można… A kiedy masz Pregnyl wziaśc i ile?

    1. Mój prof też twierdzi, że najważniejsza jest 3-faza.
      Ja generalnie nie miewałam problemów, zawsze 7-8 mm było, aż do ostatniego razu. Ale moje hormony pikują w dół i gdyby nie suplementacja estrogenami, pewnie endo w ogóle uległoby atrofii.
      Ostatnio miałam biochemiczną, więc zagnieżdżenie było.
      Na razie czekamy z decyzją na jutrzejsze usg.

      1. Trzymam kciuki za jutrzejszą decyzję. 🙂

        U Ciebie przynajmniej jest przyczyna – hormony siadają. A u mnie są dobre. Na dużych dawkach estrofemu estrogen podskoczył w jednym cyklu do 3 tysięcy (aż powtarzali iż labem się kłócili, że bez stymulacji, na cyklu sztucznym to niemożliwe), a endometrium 5 mm.

      2. gaja ja właśnie po cyklu z Purogenem 300 x 10 dni okazało się że jajo nie pękło i endo zaczeło spadać. Później plamienie poźniej niby okres i liczac od niego 7dc i chlas 2 krechy no ale skąd to się wzieło no to już nie wiadomo(20 d od ostatniego usg). W ten sposób wywinełam się od nakłuwania jajników. Ale najważniejsze że coś sie ruszyło. Ale jak słysze od osób z boku nie stresuj się to już dostaje wypieków

    2. Pati, ja mam piekne endo, za kazdym razem 11 mm 3 warstwowe lekarz zachwycony i nic sie do tej pory na tym pieknym endo nie przyjmuje a nawet z miejsca nie rusza wiec jest tak jak pisze Wezon

      1. ehh te nasze małe duże problemy, ale chyba nie należy się poddawać, każda z nas to inny przypadek, ja tam już ide w zaparte, mam jeszcze 2 podejscia na ref gonadotropinach i nie zamierzam tego zmarnować, jedno będziemy próbować normalnie drugie chyba odrazu pod in vitro. Co tam odwlekać. Ale chce wyczerpać wszelkie możliwe sposoby podbudowania swojego organizmu, suplementy itp.

  73. A może wy mi wytłumaczycie czemu do tej pory jak byłam stymulowana i było wiadomo że endo jest liche i nie rośnie nie podawali czegokolwiek na jego wzrost bo niby jak jedno to nie drugie. Bo już się trochę pogubiłam w tym temacie

  74. Wezon, u mnie kicha tj okresu brak ale sikaniec poranny w 12 dpt negatywny co nie pozostawia zludzen. Bete zrobilam dla formalnosci zeby sie odczepili tak naprawde;) wynik o 18;00 ale moge go podac rownie dobrze teraz bedzie 0,1:) tylko mnie niepotrzebnie dzis pytaja czy jest miesiaczka? Nie ma! Ale co z tego;) bedzie jak mi w koncu formalnie dzis pozwola ostawic leki;)

    1. Sza, spokojnie, ja w pierwszej ciazy mialam wszystkie objawy na okres, jakies bole, jakies po drodze plamienia a ciaza byla i mam syna;) mysl pozytywnie 😉 wezoniku, ja mam synka nie corke;) ale corka by mi sie przydala;)

  75. No i klapa …
    Zarodki stanęły w 4 dobie .
    Zapytał Pani Embriolog jaka może być przyczyna tego że żaden Zarodek nie dotrwał do Blastocysty i w odpowiedzi usłyszałam że :
    – żaden
    – Tylko 20% Zarodków ma szanse dojść do tego etapu
    -Komórki i plemniki były dobre i zdecydowała natura i tak się po prostu dzieje .
    Jak zapytałam o możliwość dodatkowych badań usłyszałam że nie ma takiej potrzeby ale możemy to skonsultować z lekarzem .
    Chce mi się wyć i krzyczeć ze złości i bezsilności , staram się jeszcze mieć nadzieję że ten Maluch którego dostaliśmy to te statystyczne 20% , ale dziś muszę sobie popłakać.
    Dziewczyny mam nadzieję że u Was będą większe sukcesy niż u Nas , nic w naturze nie ginie więc oby Wam się udało .<3

    1. Magda,
      U nas zapłodniły się wszystkie 12 , do 4 doby przerwały 4 z czego tylko jeden nadawał się do podania , 3 pozostałe chodowali do 6 doby , dotrwał tylko 1 tego udało się zamrozić.
      Teraz ten jeden maluch , którego podano mi w 4 dobie, zwany przez mnie Kulką jest ze mną . I wiem , że już tak zostanie.
      Nie płacz , musisz być silna dla Okruszka , który jest z Tobą i tylko teraz o nim myśleć, o tym jak rośnie i się rozwija.
      On jest Waszą nadzieją . Ściskam.

      1. Magda, troche moze tak jest ze na to nie ma sie wplywu. Czasem poprostu to nie ten cykl. Mi kazali robic genetyke za ladna kaske jak po 1-szym podejsciu hiperka i 0 blastek do mrozenia. Wszystko wyszlo ok. W 2-gim podejsciu najadlam sie suplementow. 1 blastka podana i jest teraz ze mna Okruszek. Dwie blastki do mrozenia. Wszystko sie moze odmieniac! Wiem po sobie. Poki co glaszcz Kruszynke bo ona ma moc i pewnie chce zostac przy Mamie. Sciskam.
        LILOA, ja myslalam ze Ci 6 sztuk zapladniali. A jak to zrobic zeby w 1-szym podejsciu miec od razu wszystkie? 🙂 Kiedys to bylo fajnie jak nie bylo tych glupich ograniczen…

        1. Dziewczyny jesteście Najlepsze na Świecie 🙂 Iza a Ty powinnaś dostać jakąś specjalne wyróżnienie od Rządu za to miejsce, Order Orła Białego czy coś :))
          Ania polecasz coś konkretnego? Czym się wzmaciałaś?
          Staram się być dobrej myśli i wierzyć w Okruszka ale w głowie mam już Plan B i chciałabym się do Niego mocno przygotować :))
          Dziękuję Wam wszystkim za Mega wsparcie 🙂