Casja

Rocznik: 80
Starania od wrzesnia 2010.
Przez trzy lata nic sie nie dzieje, idziemy podczas urlopu (mieszkam w UK) do Invimedu w PL zrobic podstawowe badania. U mnie wszystko ok u meza niestety bardzo slabe nasienie. Lekki szok ale probujemy dalej naturalnie wierzac ze nadejdzie cud.
2014 – cudu nadal nie ma, w czerwcu decydujemy sie na znalezienie kliniki w UK. Mimo ze 4 lata minely a mnie lata leca nie spinam sie jakos strasznie, ale kazda wiadomosc o ciazy u innych powoduje ulucie zazdrosci i serie pytan ze dlaczego nie ja.
Lipiec 2014 umawiamy sie na wizyte w prywatnej klinice 30 minut drogi samochodem od naszego miejsca zamieszkania.
Robimy podstawowe badania:
ja – wewnetrzne USG narzadow rodnych, badanie krwi na choroby zakazne, badanie AMH (AMH w normie)
maz- badanie nasienia i krwi na obecnosc chorob zakaznych. Badanie nasienia marne, chorob zakaznych brak. Klinika kaze powtorzyc badanie nasienia. Powtarzamy i wychodzi jeszcze gorzej. Nie mozemy zrozumiec dlaczego.

Umawiamy sie na kolejna wizyta i klinika radzi ICSI. Mowia zeby sie zastanowic nad iloscia prob. Trzeba zaplacic albo za jednopak, dwupak albo trzypak. Decydujemy sie na dwupak gdyby za pierwszym razem nie wyszlo.

Pazdziernik 2014 – decyzja podjeta o przystapieniu do ICSI.

Koniec Grudnia 2014 – rzucamy z mezem palenie z dnia na dzien, zaczynam zastrzyki na wyciszenie (21 dni) a potem dochodza zastrzyki na produkcje komorek jajowych. Stymulacja trwa 16 dni bo pecherzyki cos wolna rosna. Przez ten czaly bierzemy z mezem witaminy, odzywiamy sie zdrowo, wcinamy orzechy brazylijskie.

Luty 2015 – wszystkie idzie ok, punkcja 04.02. Pobrane 13 komorek, 11 dojrzalych, 7 sie zapladnia. Do fazy blastocysty dotrwaly 4 zarodki. Wszystkie klasy 4AA.

09.02.15 – transfer jednej blastocysty. Po 9 dpt dostaje lekkiej hiperstymualcji i maz kaze mi jechac do kliniki. Robia mi badania – na szczescie postac lagodna. Kaza lezec i duzo pic. Przy okazji niesmialo pytam o mozliwosc zrobienia Bety HCG. Robia. Wynik: 119. Jestem w ciazy. 12dpt robie test sikany- dwie kreski, jedna taka malo wyrazna ale jest.

16 marca – I usg. 7tydzien 3 dni w ciazy. Widze zarodek i serduszko i mam mozliwosc jego uslyszenia. Zaczynam wierzyc ze jestem w ciazy.

Jestem szczesliwa i czekam na kolejne USG 7 kwietnia zeby zobaczyc czy wszystko w porzadku czy serduszko nadal bije. Z powodu braku jakichkolwiek symptomów ciąży niepokój mnie niestety nie opuszcza.

*
Wasze historie

20 komentarzy

  1. Casja, cudowne jest to ze oprocz tych wszystkich smutkow, mozemy dzielic tu nasze radosci, w koncu kazda z tych historii musi skonczyc sie jak Twoja! trzymam kciuki! ps. na coż te orzechy?? cuda jakies??

    1. MOjra sorry ze dopiero teraz odpisuje ale zczailam dopiero dzisiaj ze tu mozna dodawac komentarze, ale wstyd!!!

      Slyszalam ze orzechy brazylijskie poprawiaja plodnosc ale ile w tym prawdy ni mam zielonego pojecia:-) w kazdym razie skonczylo sie dobrze.

    1. Dzieki R, 7 kwietnia poszlo bardzo dobrze. Serduszko bije, dzidzia skacze w macicy. W srode skoncze 12 tydzien ciazy, juz chyba zaczynam wierzyc ze wszystko bedzie dobrze ze bede miala to upragnione dziecko:-)

    1. Sorry Wezon juz przepraszalam wczesniej ale dopiero sie pokapowalam ze tu mozna aktualizowac swoja historie i dodawac komentarze. Siet:-)

      USG poszlo dobrze, dzidzia rosnie (7.04 miala 4.5cm). Serduszko bije, ja sie czuje dobrze, na brzuchu rosnie tluszcz:-) Niedlugo 12 tydzien:-)

        1. zagladam na bloga prawie codziennie i tak sobie mysle ze cos jakas cisza straszna a tu sie okazuje ze laski sobie komentarze do swoich historii dodaja, a ja taka gapa, heh.

          Bede nadrabiac poki jeszcze mam internet 🙂

    1. Marta u Ciebie 9 tydz teraz chyba wiec do 12 tyg juz tuz tuz. Trzymaj kciuki, wierz ze bedzie dobrze, dobrze sie odzywiaj wysypiaj i nie denerwuj przede wszystkim. Ja jestem w 12 tyg ale nadal nie mam objawow, brzuch mi rosnie tylko od tluszczu a nie od dziecka i sie denerwuje czy wszystko ok a kiedy nastepne usg nie mam zielonego. juz bym chciala zeby mi brzuszek zaczal rosnac. Wszyscy mowia ze bedzie dobrze wiec juz glosno nie marudze ale po cichu sie martwie. Te zmartwienia to juz chyba ze mna do samego konca zostana.
      Zazdroszcze tym wszystkim babkom ktore naturalnie zachodza w chciana ciaze i zyja sobie jakby nigdy nic bez zadnych specjalnych zmartwien.

  2. UPDATE: jutro powinnam rozpoczac 14 tydzien ciazy, jutro tez mam pierwsze usg w szpitalu miejskim plus pewnie jakies pobieranie krwi. Odkad skonczylam 12 tydzien czuje sie zle, praktycznie co drugi dzien boli mnie glowa, jestem tak zmeczona ze po pracy padam jak martwa na kanape i tak wegetuje do poznych godzin wieczornych. Apetyt ktory mialam w pierwszych 12 tygodniach zniknal. Obroslam w tluszcz na brzuchu ale ciazowego brzuszka nijak nie moge sie dopatrzyc. Maz powiedzial ze jutrzejsze badanie znow mnie uspokoji….na tydzien:-)

    1. Casja jak po usg???? U mnie 11 tydzień. Co do objawów to książkowo: senność (chodzę spać o 20.30), dolegliwości jelitowe, tkliwość piersi, zachcianki – wyobraź sobie że zostałam miłośnikiem musztardy 😉 Brzuch mi się zaokrąglił ale to tylko sadełko 😉 dopinam się tylko w jednych spodniach. We wtorek usg. Bardzo się boję… Staram się myśleć pozytywnie ale to nie jest łatwe.

      1. no to dawaj znac we wtorek jak poszlo. U mnie USG 29 kwietnia poszlo dobrze. Widzialam malucha, on naprwde tam jest! Moglam zobaczyc nosek i raczki i nozki. Malo sie ruszal ale moze spal? 5 maja bedzie 15 tydzien. ZA dwa tygodnie badanie krwi na syndrom Downa. Troche tych strachow i niepokojow niestety jeszcze przede mna.
        Ja nie mialam zadnych objawow ciazy, no moze poza jednym tygodniem kiedy praktycznie codziennie napitala mnie glowa i jakbym mogla to bym lezala w lozku caly tydzien. Ale minelo. Czasami zapominam ze jestem w ciazy:-)
        Ja juz sie dawno nie zapinam w zadne spodnie ale to od tego tuku:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *