Najczulszy punkt świata

Najpierw był obcym człowiekiem – przestraszonym, smutnym, rozpaczliwie zależnym od nas. Rączki miał obce. Skóra nieznana. Zapach też. Był bezbronny i potrzebujący kogoś bliskiego. Ale obcy. Myliłam się. Raz czy dwa powiedziałam o sobie ciocia. – Chodź do cioci – wymsknęło mi się, gdy brałam go z łóżeczka jeszcze w …