Synkowi – Tata

Ta miłość nie wybuchła. Siedziała cicho schowana za murem strachu. Słyszałem, że u innych wybuchła. Od pierwszego spotkania. U mnie nie. Wszystko było obce. Mały człowiek, który nie był częścią mnie. To tak, jakby spotkać kogoś mimochodem. Bez słów, uśmiechów. Bez najmniejszego kontaktu. Obojętność mijających się ludzi. A ja spotkałem …

ba-ba-ba

Każdego poranka, gdy tylko otworzy oczy, widzę jego uśmiech – chyba, że akurat wrzeszczy z głodu 🙂 Kiedy go przytulam, przylega do mnie całym ciałkiem. Kiedy się wzruszam, patrzy na mnie bez zażenowania, nie odwraca tego swojego rozumnego wzroku. Jest całkowicie bezbronny i całkowicie zależny od drugiego człowieka. Czasem jest …