Czas z synem

Synek śpi, dziś jestem z nim sama w domu. Siedzę przed komputerem od godziny i stukam już trzeci tekst, który kasuję. Najpierw chciałam napisać coś o bliskości. Potem o mitach na temat adopcji. Następnie usiłowałam zrobić z tego dowcipną historię, nie wyszło, delete. Jestem z nim prawie rok. Od prawie …

Projekt ustawy in vitro unicestwi IVF

Ręce opadają. Projekt zakłada, że mrożenie zarodków będzie nielegalne i będzie karalne. Tym samym będzie można zapłodnić tylko jedną komórkę. Do in vitro będą mogły podejść wyłącznie małżeństwa. Dawcy komórek rozrodczych nie będą już anonimowi. Do Sejmu wpłynął projekt grupy posłów Kukiz’15, niezrzeszonych, WiS oraz PiS. Kto przy zdrowych zmysłach …

Spotkanie

Kilka dni temu wygrzewamy się we troje w klapkach nad Wisłą (październik!!!!) i pada spontaniczny pomysł. Jedźmy gdzieś, zanim spadnie śnieg. Telefon do Olgi82. – Jesteś w czwartek? – Jestem. – Możemy wpaść? – Dawajcie! Do Olgi mamy pół Polski do przejechania. Jedziesz te pół Polski, drogi są coraz węższe, …

Wracam do rodziny

Po 8 dniach w szpitalu wracam do domu. Wyleczyli mnie, udało się uniknąć operacji. Nie wiadomo, kiedy atak niedrożności jelit znowu się powtórzy, może za miesiąc, może nigdy. Nie ma na to profilaktyki, nie ma diety. To był trudny czas dla całej rodziny. Mąż został sam ze wszystkimi obowiązkami, z …

Szpital – koszmary z przeszłości wracają

Pogotowie zabrało mnie w nocy 2 dni temu. Synek obudził się, kiedy wychodziłam. Byłam w takim stanie, że nawet go nie przytuliłam. Na siatkówce oka został mi obraz synka w niebieskiej piżamce, z szeroko otwartymi oczami na widok ratowników medycznych. Mam niedrożność jelit spowodowaną zrostami pooperacyjnymi po zapaleniu otrzewnej. Takie …

List, który parzy

W szafie płonie list. Podobno jest trudny. Płonie od dawna. Zaklejony w kopercie, odizolowany od tlenu foliową koszulką, schowany do teczki – a ciągle się żarzy. Synek dostał od biologicznej mamy list. Być może da mu kiedyś ukorzenienie, da mu odpowiedź na pytania – skąd jestem, co się stało, dlaczego …

Pożegnanie

Zniknęła tak, jak się pojawiła. Przyszła. Poszła. Towarzyszyła mi przez połowę mojego macierzyństwa. Odwaliła za mnie kawał roboty. To dzięki niej synek zaczął wstawać na nóżki, gdy tak bardzo zależało mu, żeby ją ugryźć w ogon i nie sięgał z podłogi na kanapę. To przy niej zaczął raczkować, goniąc ją …

Najczulszy punkt świata

Najpierw był obcym człowiekiem – przestraszonym, smutnym, rozpaczliwie zależnym od nas. Rączki miał obce. Skóra nieznana. Zapach też. Był bezbronny i potrzebujący kogoś bliskiego. Ale obcy. Myliłam się. Raz czy dwa powiedziałam o sobie ciocia. – Chodź do cioci – wymsknęło mi się, gdy brałam go z łóżeczka jeszcze w …

Adopcja a sprawy sądowe

Ciągle jeszcze nie zamknęliśmy spraw w sądzie. Po drodze – no bo jak inaczej – nie obyło się bez fajerwerków. Nasz sędzia był wyjątkowo ostrożny. Pochylił się nad nami z lupą. Liczba i jakość kontroli, które do nas wysyłał, jest daleko powyżej normy. Naliczyłam blisko 10 wizyt w domu z …

Adopcja na Gapę

Pojawiła się na tarasie przed majówką. Położyła się na progu i nie chciała odejść. Była tak wychudzona, że kręgosłup było czuć nawet przez brzuch. Nie wzięła nas jednak na litość, a na czułość. Na równi z głodem była spragniona bliskości. Odrobina zainteresowania uspokajała ją, mruczała z radości, gdy tylko do …