Arthrotec – poronienie i pogotowie

Tytułem wstępu. Nie jestem typem męczennika albo ofiary losu. Nie uważam też, że przyciągam nieszczęścia. Z bloga mogłoby wynikać, że głównie się leczę, płaczę i konsultuję coś lekarzami. Jednak poza historiami, które z mniejszą lub większą wściekłością/radością opisuję, wiodę normalne, szczęśliwe życie, ubieram się kolorowo, noszę wesołe torebki, kocham kogoś najbardziej na świecie, czasem nawet ktoś wyda mi za dużo reszty w sklepie. No naprawdę…

To czemu do cholery wszelkie gówno związane z bezpłodnością wlecze się za mną jak za jakąś pizdą i wybucha raz po raz swoimi gównianymi fajerwerkami?

Poronienie. Generalnie odbyło się bez problemu, dokładnie tak jak powiedział lekarz – napiszę o tym innym razem, jeśli w ogóle napiszę…

Rzecz w tym, że lekarz zapisał mi tabletki, które są w Polsce doskonale znane kobietom szukającym sposobu na wczesną nielegalną aborcję. Chodzi mianowicie o Arthrotec. Docelowe wskazania na sprawy reumatyczne, owrzodzenia itd., skutek uboczny – skurcze macicy i bardzo duże ryzyko poronienia. Na skromnym opakowaniu tabletek tylko jeden rysunek – przekreślona kobieta w ciąży.

Brałam tabletki tak, jak zalecił lekarz, a zalecił mi je po to, by uniknąć łyżeczkowania, co ochoczo przyjęłam za najlepsze wyjście w sytuacji obumarłej ciąży. Kazał wziąć 10 tabletek, począwszy od pierwszego do piątego dnia krwawienia, dwa razy dziennie. I stawić się na kontrolę USG po połowie cyklu, aby sprawdzić czy macica się oczyściła.

Poroniłam już po 2 tabletkach. Moim amatorskim w tych sprawach zdaniem, było już po wszystkim, takie rzeczy się wie, nawet jeśli nie ma się żadnych doświadczeń w tym temacie. Ale skoro lekarz kazał wziąć 10 tabletek – żeby macica się dokładnie oczyściła, łykałam je dalej. Im więcej tabletek połknęłam, tym czułam się gorzej – na to zresztą wskazywał opis działań niepożądanych. Niby wszystko się zgadzało. Ostatniej z ostatniej tabletki zrezygnowałam już samowolnie, bez konsultacji z lekarzem, nie wzięłam jej, bo czułam, że przedobrzyłam.

Ale silna jestem przecież. Jeszcze poszłam do pracy. Jeszcze spotkałam się z przyjaciółmi na grilla. Jeszcze pojechałam rowerem do kamieniarza wybrać 600 kg kamieni do ogródka. I mnie powaliło – pięć dni po poronieniu, dwa dni odstawieniu Arthrotecu. Stężenie po 9 tabletkach Arthrotec Forte w organizmie dopiero się kumulowało, ze mną było coraz gorzej. Skurcze całego przewodu pokarmowego, biegunka. W nocy zaczęły się wymioty. Ucieszyłam się, pomyślałam, że w końcu pozbyłam się tej chemii, że już będzie po wszystkim. Ale nie było po wszystkim, nasilało się. Przemęczyłam się tak jeszcze przez większość niedzieli, w końcu pod wieczór, odwodniona jak wiórek kokosowy, aż miałam drgawki, zgodziłam się z mężem, że sami już sobie nie poradzimy.

Wyjazd do szpitala na ostry dyżur odpadał, bo co chwilę wymiotowałam bez żadnej kontroli, jak ślepy kot, tam gdzie właśnie stałam/leżałam/zdychałam – zdychałam najczęściej. Po konsultacji ze szpitalem wezwaliśmy pogotowie, dzięki czemu od razu mnie położyli z miską pod brodą i lekarz szybko (szybko zważywszy, że to szpital w niedzielę wieczorem – podziwiam ludzi pracujących tam) się mną zajął.

Dostałam kilka reklamówek z kroplówkami: rozkurczowe, nawadniające, przeciwbólowe, przeciwzapalne. Trafiłam także, rzecz jasna, do ginekologa.

– Co się pani stało? – zapytał widząc szerokie blizny po operacji po zapaleniu otrzewnej z wiosny. Podpytał potem jeszcze męża na korytarzu o nas i tylko oczami przewracał.

Ginekolog zrobił USG, na szczęście wszystko się oczyściło, nie było konieczności łyżeczkowania (światełko w tunelu, więc nie jest tak źle, jak pisałam na początku wspominając gówniane fajerwerki), ale lekarz był zaskoczony zaleceniami jakie otrzymałam. Przyznał, że rzeczywiście, działają skutecznie, skoro macica jest czysta, po namyśle dodał, że jego zdziwienie nie oznacza, że ta metoda jest zła, ale oni po prostu w tym szpitalu tak nie robią. Oni dają tylko dwie tabletki Arthrotecu i łyżeczkują. Jestem pacjentem, robię to, co każe mój lekarz, a nie to co radzi każdy na około – odpowiedziałam.

Wiedziałam, co przepisał mi lekarz na uskutecznienie poronienia, bo kiedyś służbowo musiałam zgłębić temat i – choć nie przypuszczałam wtedy, że kiedykolwiek zobaczę ten lek na własne oczy – utkwiły mi w pamięci opisy dziewczyn, które nielegalnie zdobyły i brały Arthrotec, opisy typu: „o mało nie umarłam”. Taki lek to igranie nie z jednym życiem, a z dwoma.

Nie opisywałabym mojej historii, bo, jak zaznaczyłam na wstępie, dość mam własnego użalania się, potykania, niepowodzeń i mimowolnego wymuszania konieczności nieustannego pocieszania mnie. Na ten post namówił mnie mąż. Być może komuś to pomoże. Być może zdążę na czas zaalarmować. Jeśli Arthrotec, to tylko z lekarzem i tylko pod stałą kontrolą.

***

Ja już wracam do swojej dobrej formy. Czuję się dobrze, nawet po staremu zostałam małym korposzczurem. W pracy, w biegu,  na kolankach w ogrodzie, czasem na hamaku w ciepłym słońcu, tak jak dawniej.

Tylko jak widzę kobietę w ciąży, to znowu zazdrość robi ze mnie ostatnią k…

66 komentarzy

  1. Potrzebowałam przeczytać Twój wpis i chłonac bijąca z niego wytrwałość i sile. Imponujesz mi. 🙂 Ja dziś klasyczny comiesięczny dół po piątym (!!!) nieudanym IUI. (To jakis żart! Czy w ciąże w ogóle da sie zajść?!) Potrzeba mi było tego wydzwieku. Jesteś wielka. 🙂 Trzeba brać sie w garść i działać dalej.

    1. Misia, kochana 🙂 No naprawdę nie wiem co może być imponującego w rzygającej naokoło zatrutej byłej ciężarnej 🙂 Niemniej jednak cieszę się, że daje Ci to wolę walki.
      Oczywiście, że trzeba brać się dalej w garść. Ile razy już upadłaś i musiałaś się podnieść? Nie raz, nie dwa. Muszisz wstać i po piątym IUI, tak jak wstawałaś wcześniej. Wstaniesz, bo jesteś kobietą z bagażem i ten bagaż tachasz całe życie.
      Dobre pytanie zadałaś „Czy w ciąże w ogóle da sie zajść?”. Mnie też znowu się wydaje, że ciąża i UFO to legendy z tej samej bajki. Ale przecież da się, Misia. Jednym da się łatwiej, innym trudniej, ale da się.

  2. Ja myślę, że my jesteśmy nie do zdarcia 🙂 Ile by na nas nie spadło to i tak damy radę. Bo siła na to wszystko pojawia się wtedy, gdy tego najbardziej potrzebujemy:) Ja też po piątej iui, na razie nie nastawiam się na nic, choć wiem że będzie ciężko.
    A ciąża i UFO to rzeczywiście ta sama ranga..i może w tym właśnie tkwi problem..że jakoś nie umiemy sobie tego „zwizualizować”:)

  3. O tym leku słyszałam relację z pierwszej ręki…
    zbierałam szczękę z podłogi, nie wiem czy bardziej zszokował mnie ich skutek, czy raczej przyczyna zastosowania u tej konkretnej koleżanki…
    cóż, niewątpliwie lek działa….

    lekarze czasem mają dziwne pomysły, ale w końcu chodzimy do nich mając zaufanie, nie nam oceniać ich wiedzę i kompetencje.

    cieszę się, że przetrwałaś to wszystko, że nie załamujesz się i idziesz dalej…
    potrzeba nam takich słów, takich postaw…
    wtedy samemu łatwiej się podnieść…
    pozdrówki 🙂

      1. Witam. Arthrotec bierze sie 4 tabketki pod jezyk trzyma sie pok godziny i resztki wypluwa po 3 godzinach ta sama dawka tak samo po kolejnych 3 godzinach tak samo bierzemy. Tabketek nie polykamy w trakcie rozpuszczania sie leku chce siw wymiotowac slabo sie robi i najlepiej delikarniw pic cos slodkiego ale zeby spod jezyka nie wyplukac. Mi wystapilo krwawienie po drugiej dawce. Nie wymiotowalam nie mialam skurczy mozna tez nie krwawilam wylecialy mi skrzeby krwawienie mocniejsze niz przy miesiaczce po 3 dawce zasnelam jak dziecko ale czulam sie dobrze bez zadnych komplikacji poszlam po 2 dniach do ginekologa powiedzialam ze spozniala mi sie miesiaczka i test mi niedokladny wyszesl okazalo sie ze doszlo do poronienia lyzeczkowania nie mialam macica sie oczyscika. Najwazniejsze jest ro zeby wziac 12 tabletek nawet jak wczeaniej wystapi krwawienie. Nie mozna byc samemu lepiej jak ktos bliski zaufany jest. No i niestety rozwolnienie sie ma straszne ale mozna zazyc tabletki np stoperan jak juz ok 6 razy pedzi na kibelek. Nie czulam sie zle jesli chodzi o zdrowie ale jednak psychicznie nie bardzo bo jednak doszlo do aborcji drugi raz bym nie zrobila

  4. Nie pisałam nic w poprzednim wpisie, no bo co można napisać.
    Ja też jak ponieśliśmy ostatnią porażkę, jasno i dosadnie dałam wszystkim do zrozumienia, że nie interesuje mnie pocieszanie. Mam w dupie litowanie się nade mną i wmawianie mi, że następnym razem to już na 100% się uda. Poskutkowało i większość ludzi dała mi spokój.

    Myślałam, że ten tydzień jest już ostatni w tej dodatkowej pracy. Ale chodzą słuchy, że jednak będzie trzeba się dalej pomęczyć. Zero czasu na mojego bloga o zgrozo!

  5. Napewno wiele cie kosztowalo napisanie tego posta ale Twoj maz ma racje moze komus to dac nowa wiedze tak jak mi ja nie mialam pojecia ze takie cos istnieje i ze jeszcze lekarze to stosuja na pacjentkach. Przerazilo mnie to co przeczytalam i potrzebowalam czasu zeby cos napisac choc w sumie dalej nie wiem co ci napisac bo to straszne przezycie… Okazuje sie ze nie tylko ja uciekam do pracy przed problemami… Kochana trzymaj sie dzielnie :* nie potrafie nic wiecej wydukac przepraszam…

      1. Znam to uczucie ale naprawde nie masz powodow do wstydu!!! Nie mozemy trzymac w sobie co nas boli co nas meczy lepiej jest o tym powiedziec / napisac … Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze… Jestem w trakcie walki z depresja wlasnie zapisalam sie od psychologa… a myslalam ze jestem twarda, myslalam ze nie mam takich problemow zebym skonczyla z depresja… Trzymam kciuki zebys nadal dawala rade 🙂

  6. Na poronienie i ten czas po nie ma dobrego sposobu, bo każdy jest dobry.. który przynosi ulgę. Mam nadzieję, że twoje działają tak, jak potrzeba. trzymam mocno, bo wiem, że się kiedyś uda.

  7. Twój Mąż miał dobry pomysł, bo nie każdy wie jak bezmyślne i niebezpieczne jest branie Arthrotecu na własną rękę bez nadzoru lekarza…..Twój cały blog od początku do teraz nigdy w najmniejszym stopniu nie miał wydźwięku „męczennicy”- raczej wskazuje na wprost przeciwny charakter i też chyba dlatego tyle osób tu wraca, po przykład siły bo łatwiej wtedy walczyć ze swoimi problemami. A w Twoim przypadku nieszczęścia nie chodzą parami a stadami…..!!! Ale jak sobie już odejdą co to dopiero będzie za ogromna radość – czego Ci bardzo życzę!!!!

    1. Asia, jak ślicznie nazwałaś to stado ciągnące się za mną (i w ogóle kobietami z bezpłodnością) 😀 Uroczo, jak sobie człowiek rzeczy ponazywa i je zwizualizuje, łatwiej im dokopać. Dzięki!

  8. Też miałam ten lek zapisany, nawet wykupiony w domu, dopiero kiedy poczytałam na jakimś forum, do czego jest używany, zrozumiałam dlaczego wydawało mi się, ze dostrzegam cień dezaprobaty u farmaceutek w kolejnych aptekach, w których go szukaliśmy. Po Twoim opisie cieszę się, że nie dane mi było go zastosować, że resztę załatwili fachowcy. Najadłabym się pewnie strachu co niemiara…

    1. No tak, każdy farmaceuta wie, że to lek wywołujący poronienie. A może znalazł się ktoś, kto popatrzył na Ciebie ze współczuciem, bo przecież nie każdy kupuje ten lek, bo chce aborcji, jak Ty i ja?
      I nie chciałam Ciebie ani nikogo straszyć, tylko uczulić na objawy skutków ubocznych. A już tak zupełnie poza tym, mam nadzieję, że nigdy nie będziesz musiała w ogóle rozważać ani leku ani fachowców… 🙂

  9. ponieważ trzeba brać zwykły Arthotec czy jak tam to się pisze a nie forte! + połyka się tylko część, która rozpuszcza się w trakcie 30min trzymania tabletki pod językiem , a twardą część, czyli silny lek przeciwbólowych się wyrzuca. po 4tabletki pod język na 30min z godzinną przerwą.

  10. Dzięki za wpis przeczytałam go po tym jak lekarze podali mi ten lek. Nawet nie proponowali bym sama go brała, musiałam co 2 dni jeździć do szpitala, by mi go aplikowali. Jestem jeszcze obolała, ale czeka mnie jeszcze jedna wizyta by sprawdzić czy wszystko się oczyściło.
    To jest bardzo potrzebny wpis, by właśnie ochronić kobiety, które na własną rękę łykają ten lek jak cukierki.
    Pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki.

  11. Zastosowalam Arhtrotec i zadzialal bez problemu, a bylam już w dosyc zaawansowanej ciazy. Bralam 4 tabletki dopochwowo co 3h i przy 3 dawce nastapilo poronienie. Zaczelam o 22, a o 6 rano się zaczelo, bol nie byl duzy choc mozna go porownac do skurczow ciazowych. Nie byl potrzebny ani lekarz ani szpital. Krwawienie trwalo 2tyg, normalne jak przy okresie- czasem wylatywaly dosc duze skrzepy. Arthrotec kosztuje ok. 50zl (na recepte u internisty) i dziala tak samo jak Mizoprostol za 350zl w internecie. Jeśli komus pomoglam, to się ciesz

  12. Mam 19 lat i miałam problem ze zdobycie recepty czy namiaru na lekarza który by mi pomógł. Zaczęłam szukać w internecie na portalach z ogłoszeniami, dwa razy zostałam oszukana , dopiero tydzień temu udało mi się znaleźć uczciwego sprzedawcę za 350zł. Razem z tabletkami dostałam instrukcję z pełnym opisem stosowania i mogłam również cały czas dzwonić z ewentualnymi pytaniami, profesjonalne podejście do sprawy. Cała kuracja w moim przypadku trwała jeden dzień, ból był jak przy bolesnej miesiączce, małe plamienie było jeszcze przez 2 dni. Psychicznie czułam jakiś rodzaj pustki ……
    Długo zastanawiałam się przed zdecydowaniem się na ten krok i nie była to łatwa decyzja.

    1. Ela… Nie bardzo wiem jak się odnieść do Twojego komentarza. Nie oceniam go. Uważam, że powinniśmy mieć równe prawo do in vitro, do eutanazji czy aborcji, przy odpowiednich zabezpieczeniach.
      W związku z tym uważam, że jeśli z jakiegoś powodu musiałaś tak zrobić, powinien być z Tobą lekarz, choć nie jestem naiwna, wiem, że rzeczywistość wygląda inaczej.
      Niemniej jednak, przepraszam, ale musiałam usunąć Twój kolejny wpis, w który podałaś nr telefonu do handlarza lekiem arthrotec.
      Moja historia miała przestrzec przed samodzielnym braniem leku, a nie zachęcić do tego i wspierać.
      I to nie jest miejsce, w którym zajmujemy się pomocą w aborcji, jest cholernie przeciwnie.

      1. przepraszam, podałam go z powodu aby hieny nie żerowały na trudnej sytuacji w jakiej są kobiety które muszą podjąć taką decyzję która sama w sobie jest już ogromnym obciążeniem psychicznym. W moim przypadku dwa razy zostałam oszukana, czas leciał, pieniędzy już nie miałam i zaczęły mi się pojawiać głupie musli aby sobie coś zrobić….. jestem przekonana że nie jestem jedyną która tak została potraktowana. Na ironię jeden przysłał mi zamiast tabletek paczę prezerwatyw, załamałam się. To był powód podania nr tel.

        1. Trudne sprawy i dylemat co zrobić.
          Aby hieny nie żerowały na kobietach, trzeba rozwiązań systemowych, podanie telefonu tylko rozkręca nielegalny handel. W cenie jaką zapłaciłaś handlarzowi za arthrotec (nie wspomnę o tych pieniądzach, które straciłaś na oszustach) masz 3 prywatne wizyty u ginekologa i arthrotec z apteki (25 zł). Jesteś pod opieką lekarza – o to mi chodziło – takich rzeczy nie powinno się brać samemu.
          Przykro mi, że musiałaś podejmować decyzję o aborcji. Nigdy tego nie zrozumiem, bo jestem dokładnie po przeciwnej stronie, ale też wiem, jak to jest być ocenianą za swoje decyzje.
          Jestem pewna jednak, że także zrozumiesz mnie – nie mogę się zgodzić, żeby blog o bezpłodności i poronieniu stał się poradnikiem o aborcji.
          Ten wpis powyżej powstał po to, żeby dziewczyny, które muszą przez to przejść, poszły jednak do lekarza.
          Pozdrawiam i życzę Ci, żebyś już nigdy wiecej nie musiała brać arthroteku.

  13. Witam!chciałam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z tym lekiem. Poroniłam dwa razy w tym roku. Obie ciąże w 7 tygodniu. Za pierwszym razem wszystko odbyło się samo w warunkach domowych oczywiście po wizycie u lekarza. Drugim razem trafiłam do szpitala z silnym krwawieniem i dowiedziałam się, że mój Dzidziuś nie żyje już od 3 tygodni, a byłam w 10 tygodniu. Spędziłąm dobę w szpitalu, gdzie podano mi arthrotec. dwie tabletki dopochwowo w odstępie 4h. Już po 1 się zaczęło. Kilka godzin zwijałam się z bólu ale obyło się bez zabiegu. Większość samo ze mnie wyleciało a resztę wyjął lekarz i wysłał do badania histopatologicznego, które nic nie wykazało, po miesiącu kontrola. Teraz po kilku miesiącach starań znów jestem w ciąży. Boję się okrutnie, że sytuacja się powtórzy bo to dopiero 6 tydzień. Tym razem mam przeżyć całą ciążę na zastrzykach z heparyny i tabletkach acesanu, mimo że przyczyn poronień nie znaleziono. Mam nadzieję, że wszystkim starającym się parom uda się wreszcie szczęśliwie zajść i donosić ciążę. pozdrawiam serdecznie. Marta

    1. Witaj Marta.
      Bardzo mi przykro z powodu 2 poronień – w jednym roku 🙁 Ile może udźwignąć kobieta i iść dalej? Dzięki, że podzieliłaś się swoją historią. Moim zdaniem, jeśli już musimy brać arthrotec, powinno to wyglądać właśnie tak jak u Ciebie za drugim razem, tzn. w szpitalu pod opieką lekarza.
      Z całego serca Ci życzę, żebyś już nigdy nie musiała tego doświadczać. Doszłaś tak daleko, przetrwaj tylko ten jeden siódmy tydzień, a potem bądź oceanem spokojnym… Trzymam za Ciebie kciuki!

    1. Kasia, a jesteś pod kontrolą lekarza? Ja nie jestem mądrzejsza od lekarza, który Cię widzi, mogę Ci tylko powiedzieć zasłyszane rzeczy – ale to nie jest żadna porada lekarska.
      Inny lekarz niż ten, który wtedy mnie leczył powiedział mi, że bierze się pacjentkę do szpitala, podaje 2 tabletki i obserwuje. Często 2 tabletki wystarczą, żeby organizm się oczyścił.
      Najważniejsze, żebyś była pod opieką lekarza – może po 2 tabletkach pójdź po prostu do lekarza na kontrolę USG i będziesz mogła odstawić lek.

      Przykro mi z powodu Twojej ciąży. Ty jej nie chcesz, ja bym za nią dała wszystko.

  14. Nie ten czas i miejsce na cos takiego w moim przypadku. A jak je przyjac najlepiej?? Kazdy pisze inaczej. Lekarze mowia swoje… bym wolala wiedziec od osoby majacej jakas stycznosc z tym lekiem.

    1. Ja też miałam „wpadkę”, ale przerobiłam to, oswoiłam i zapragnęłam tego dziecka. Po czym się okazało kiedy poszłam do gin żeby potwierdzić, że zarodka jednak nie ma, i że podobno tak się często zdarza (co druga ciąża wg mojej gin!).
      Potem jeszcze czekanie dwa tyg, żeby potwierdzić i ta sama diagnoza. Skierowanie do szpitala na zabieg. Byłam w 9 tyg ciąży.
      Na miejscu dostałam dwie tablety Arthrotecu dopochwowo i leżałam. P jakiś 3h zaczęły się słabe skurcze, jak przy okresie- nic wielkiego. Po 6h wyłam z bólu na pól oddziału i miałam skurcze jak przy porodzie. Zabrano mnie szybko na łyżeczkowanie, a ja darłam się i płakałam tak mnie bolało. Zabieg trwał 10 min, pod narkozom. To było wczoraj. Dzisiaj jestem już w domu. Fizycznie czuję się dobrze, trochę tylko krwawię i mam lekkie skurcze.
      Piszę o tym bo nie wyobrażam sobie przechodzenia tego np samej w domu.! I pamiętaj, że miałam to tylko po dwóch tabletkach.
      Kasia idź do ginekologa, popytaj wcześniej np o kogoś z „ludzkim podejściem”, powiedz jak jest i przede wszystkim sprawdź co z Twoją ciążą bo może się okazać, stety lub niestety, że jej nie ma!
      Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia!

      1. Emma, przykro mi z powodu tego, co Cię spotkało… 🙁
        I bardzo dziękuję, że to napisałaś, że ostrzegasz, żeby nie przechodzić tego bez lekarza.
        Mnie wprawdzie nic nie bolało, ale nie o to chodzi – takich leków nie powinno się brać samemu.
        Mam nadzieję, że wracasz do zdrowia. Trzymaj się!

  15. Podejrzewam, ze jestem w ciąży. Chłopak mnie zostawil kilka dni temu. Jestem sama. Dodatkowo choruje genetycznie i biorę silne leki, które mogły zaszkodzić dziecku… Chciałabym kupić gdzieś artrothec. Marzę o Polsce, w której aborcja jest legalna. Dlaczego to mezczyzni, którzy nie mają pojęcia o ciąży, okresie itp decydują w Polsce o tym czy aborcja jest legalna ? Nie mam pieniędzy. Urodzenie dziecka wiązałoby się w moim przypadku ze zniszczeniem sobie i dziecku życia. I co wtedy zrobić ?

  16. Droga „ja”, jeśli chorujesz genetycznie i bierzesz leki, które mogłyby zaszkodzić dziecku, na pewno znajdziesz lekarza, który podzieli Twoje obawy co do zdrowia Twojego dziecka…

    Zawsze mam problem z odpisywaniem na takie komentarze. Skoro ja daję sobie prawo do pragnienia dziecka ponad możliwości mojego organizmu, to muszę się zgodzić, że kobiety mają prawo tego dziecka nie mieć i zgadzam się z tym…

    Ale jest mi tak strasznie przykro z tego powodu… Czy jesteś całkowicie przekonana, że to słuszna decyzja? Wyobrażasz sobie odwrotność tej sytuacji – że będziesz niszczyć sobie życie w bezdzietnej samotności?

  17. Witajcie…. pewnie zostane przez Was potepiona ale… uwazam ze aborcja powinna byc legalna ze kazda kobieta powinna miec prawo do decyzji i zapewne wie jaka podjeta decyzja bedzie dla niej dobra…przez to ze aborcja jest zakazana niestety albo stety powstalo podziemne usuwanie ciaz lub rodzenie dzieci i wyrzucanie ich na smietnik lub znecanie sie nad nimi nieradzenie sobie z wychowaniem brak srodkow na utrzymanie…dlatego pisze myslcie sobie co chcecie ale ja uwazam ze aborcja powinna calkowicie nalezec do mojego wyboru bo nikt inny tylko ja sama wiem czy dam czy nie dam rady…ze swoim partnerem na poczatku roku zaliczylismy wpadke na poczatku szok potem doszlismy oboje do porozumienia ze mamy po 40 lat i odpuscimy sobie zabawe w mame i tate…zarzylam 2 tab arthrotecu dopochwowo po 4 h nastapilo samoistne oczyszczenie nic nie bolalo skurcze jak przy gorszym okresie dla swojego zdrowia na drugi dzien pojechalam na czyszczenie i po wszystkim …tak wiec nie ma co panikowac i kombinowac jak nie ktore pisza ze biora po 9 tab …nie ma takiej potrzeby…nie myslcie nie przetwarzajcie nie dreczcie sie tym bo tego co sie stalo nic nie zmieni trzeba zyc dalej…ja przeszlam przez to z zimna krwia i juz dawno zapomnialam ze bylam w ciazy to byla moja decyzja i uwazam ja za sluszna…

  18. tak jak poprzedniczka uwazam ze winno byc to legalne to serio jest lepsze rozwiazanie. dziewczyny zostalam perfidnke oszukana teraz nke wiem corobic czas nagli szma*a mnke oszukala wyslala mi zamiast tego art*** śmieci! 516*****8 to jej nr tel to oszustka mowie prawde 🙁 ona ma nawet anonse erotyczne wpiszcie sobie ten numer w google to zobaczycie ogloszenia ma z wawy z krk i cho,era wie skad jeszcze uwazajcie. jesli mozecie to pomozcie prosze

  19. Ja mysle tak glownym problemem jest zbyt kosztowna antykoncepcja nie kazda dziewczyne kobiete stac na nia choc ktos powie przecie sa gumki nie oto chodzi kobiety roznie znosza antykoncepcje a na ta ktora im pasuje jej nie stac i zdaza sie wpadka i co teraz kobiety powinny zawalczyc o darmowa antykoncepcje o ltwy dostep wtedy nie bedzie musiala podejmowac takiego wyboru jak aborcja trzeba co z tym zrobic samo pisanie nie wystarczy trzeba zaczac dzialac

  20. jak to jest , ze my byśmy oddały wszystko żeby być w ciąży i żeby z nią wszystko było dobrze,żeby donosić i urodzić zdrowe dzieci a inne pragną legalnej aborcji i te szczęściary które są w ciąży chcą ja usunąć? dlaczego tak jest?
    kwoli ścisłości.. jestem już matka jednego słodziaka , dzieciątka za którego oddałabym wszystko i dzień w którym się o tym dowiedziałam i kiedy go urodziłam był najwspanialszym dniem na świecie …., ale tez kobietą która parwie tydzien temu poroniła 🙁 jaki to jest ból….. ja musiałam brac ten środek…, ale jak mozna decydowac sie na branie tego świństaw a, zeby zabić zdrową ciąze , dziecko…….. nie ogarnim tego świata!

    1. mm, zwykle usuwam w całości takie wpisy, ale ten Twój zostawię, może kolejnym osobom da to do myślenia.

      Po pierwsze. To nie jest tablica ogłoszeń.
      Po drugie. Czy Ty widzisz, co robisz? Na blogu o niepłodności, stracie, dramatycznych poronieniach, wystawiasz ogłoszenie o sprzedaży leku na poronienie?????? Jakim Ty jesteś człowiekiem?????? Jak można kłaść się spać z takim sumieniem???

      Proszę o niezamieszczenie ogłoszeń na blogu o sprzedaży leków. I tak wszystkie usuwam.

  21. Też wzięłam ten przeklęty Art…bbbbbardzo żałuje tej decyzji miałam chwile załamania i byłam w rozpaczy nie miałam z kim pogadać.mam już dwoje dzieci zdrowych odchowanych przeraziliśmy się z mężem że niedamy rady wspólnie podjęlusmy tą decyzje chociaż mąz bardzuej nalegał mówił ze jak dorosnie my będziemy juz dziadkami i takie tam ble ble…na rodzine liczyc nie możemy każdy zajęty swoimi sprawami bałam się wysłuchiwania ze dałam sobie w tym wieku dziecko zrobic ze po co nam to a ze to 3 to my dziecioroby…noi wkońcu uległam nietylko ciąża padła ale moja psychika również siedze i rycze po co to zrobiłam ze jakos dalibysmy rade a z rodzinką dali bysmy tez rade .w pracy wzięłam urlop dochodze do siebie ale jest cięzko oboje żałujemy ale jest już za puźno.Gdyby niebyło takiego łatwego sposobu na zdobycie tych tabletek byłabym teraz w pięknej i kwitnącej małym życiem ciąży.Ale strach i głupota zwyciężyła.Dziewczyny zanim to zrobicie zastanówcie się 3 razy

  22. Asiula, jest mi nieprawdopodobnie przykro z Twojego powodu. Nie wiem co moge wiecej powiedzieć, nic nie cofnie czasu…
    Ale bardzo Ci dziękuję, ze to napisałaś. Może ktoś się zastanowi co robi. Trzymaj się Asiula. Przytulam.

  23. Sara, tabletki nie dają 100 proc gwarancji, ze macica sie całkowicie oczyści. U mnie na podstawie USG lekarz ocenił, ze jest ok, nie musiałam iść do szpitala, poza tym ze sie zatrulam lekami.
    Bedziesz wiedziała, gdy poronienie sie zacznie. Nic nie rób, organizm sobie poradzi. Bedzie ktoś przy Tobie?
    Nie skończyłaś pisać, ale czuje, ze jesteś przerażona. Sara, nie bój sie, tylko nie bierz duzo tabletek. Ja poroniłam po 2.

  24. Witam mam 27 lat mam dwoje dzieci i jestem z trzecim dzieckiem w ciąży dziś się dowiedziałam nie chce tej ciąży ani dziecka za dużo problemów mam na głowie żeby mieć kolejne…więc proszę o pomoc w sprawie tych tabletek jestem zdecydowana na poronienie.ogólnie z partnerem nowym mamy 3 dzieci i więcej nie chcemy dlaczego też brałam środki antykoncepcyjne i po tylu latach zażywania tabletek wpadliśmy.Pomóżcie i napiszcie gdzie mogę te leki kupić i jak to jest po nich.PROSZĘ.

    1. Asia, bardzo mi przykro, że zdarzyła Ci się taka sytuacja, której ja pragnę za wszelką cenę, a Ty za wszelką cenę jej nie chcesz. Niesprawiedliwe.
      To nie jest niestety miejsce, w którym znajdziesz pomoc przy przerwaniu ciąży. Zobacz na inne wpisy – my tu wszystkie wypruwamy sobie żyły, żeby mieć dzieci.

      Jedyne co Ci mogę poradzić to jednak, żebyś spróbowała pójść do lekarza. Jednego, drugiego, trzeciego – może w końcu trafisz na kogoś, kto przepisze Ci tabletki. Nie kupuj ich z internetu, bo popierwse nie wiesz, co dostaniesz, po drugie – jakiś lekarz powinien wiedzieć, że je bierzesz.

      No i oczywiście najbardziej na świecie mam nadzieję, że pokochasz to życie w Tobie i nie pozwolisz mu odejść…

  25. Witam 5 dni temu zazylam arthrotec zaczęłam krwawych od godz 12_18 bardzo obficie…wylatywaly ze mnie skrzepy jeden przypominał jasnoszara maź w czerwonej otoczce ..nieprzyjemny widok. Po 5 dniach wylecialo ze mnie coś wielkości jajka z tym ze troszkę mniejsze było twarde i ciemnokrwiste.słabo mi się zrobiło jak to zobaczylam. Czy to był zarodek….

  26. Asia, idź do lekarza i zrób USG. Nie musisz mówić, co się stało, kobiety tak samo ronią naturalnie, ale zrób USG i sprawdź, czy jest czysto. Żeby nie zrobiły Ci się jakieś stany zapalne. To mógł być zarodek.

  27. Po pierwsze – moje najszczersze wyrazy współczucia. Trafiłam na ten blog, szukając artykułów o skutkach ubocznych misoprostolu (cytotecu), gdyż niestety zaszła konieczność jego zażycia (przypadek pustego jaja płodowego), a natura nie śpieszy się, żeby wykonać robotę. Coż ja bym jednak dała, żeby móc tego uniknąć, żeby to był tylko zly sen, żeby ten przypadek nie dotyczył mnie…Mnie- zagorzałego przeciwnika jakichkolwiek interwencji medycznych i farmakologicznych. O pierwsza ciążę starałam się 8 lat(!), mimo niezażywania żadnych środków antykoncepcyjnych. Nigdy. Moje 7 miesieczne szczęście ciagnie mnie teraz za palec i rozpaczliwie probuje zwrócic na siebie uwagę, ale tego drugiego, wymarzonej dwójki na razie nie będzie… Ech, serce się rozdarło, kiedy sie o tym dowiedziałam, ale jednak czulam od 5-go tygodnia, że cos było nie tak.
    Przerażają mnie okrutniście wpisy dziewczyn, kobiet, które poszukują tego leku w internecie i chcą go brać na własną rękę, nie zdając sobie sprawy z możliwych, strasznych powikłań, zwłaszcza przy żywej ciąży. Samo pusty worek owodniowy to już ryzko infekcji, a co za tym idzie sepsy, wykrzepiania wewnątrznaczyniowego, zatoru, niewydolnosci wielonarządowej, ryzyko utraty macicy … nie chcę sobie nawet wyobrażać, co może grozić w przypadku żywej ciąży. Czytałam, że w Europie po tych tabletkach zdarzaly się nawet zgony w wyniku zawału serca. Drażę więc dalej, aby znależć więcej informacji na ten temat, bo w tym wypadku z farmakologicznego wywołania poronienia chyba zrezygnuję. Łyżeczkowanie też nie przedstawia się kolorowo. O Losie. Nigdy jednak nie posunęłabym się do tego, żeby niezużyty ‚lek” odsprzedać jakiejś zdesperowanej przez internet. Nie wiem, co Ci sprzedawcy mają zanmiast sumeinia, ale mniemam, że kamień. Mogę sobie wyobrazić, że są to typy nihilistów moralnych, że sobie tak lekkomyślnie igrają z cudzym zdrowiem i życiem. No nic, to tyle, co mi podpowiedział ‚strumień wiadomości’. Autorce życzę powodzenia w dalszych staraniach, mam nadzieję jak najprędzej zakończonych sukcesem.

    1. Vin, bardzo mi przykro z powodu niepowodzenia, Twój 7-miesięczne szczęście na pewno doczeka sie jeszcze rodzeństwa.
      Dzięki za to, co napisałaś. Może komus pomogłaś właśnie podjąć decyzję.

  28. Dziękuję autorce za wyczerpujące informacje. Ja miałam pusty pęcherzyk i właśnie cierpię w domu lekarz zaaplikował mi 3 teraz wzięłam 2 doustnie i szukam więcej informacji bo nie jest miło. Jeszcze mam wziąć 2 i tyle. Mam nadzieję że wystarczy, ale boję się tego bólu. Nie planowałam tej ciąży ale ucieszyliśmy się i nie wyobrażam sobie jak kobiety mogą na własne życzenie tak się katować biorąc takie leki bez kontroli lekarza. Dziękuję Ci za ten blog. Jesteś wspaniała i bardzo innym pomagasz. Wszystkiego dobrego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *