Pęcherzyk pękł! Za 5 dni kriotransfer!

Emocje, emocje…, jak na rybach emocje (nie ma w tym ironi, ja wędkuję, tam naprawdę się dzieje!).

Pęcherzyk pękł! Miał już ok. 30 mm i trzymał się twardo po 2 Pregnylach.

Zastosowałam gorącą kąpiel, miałam tak gorącą wodę, że w innych okolicznościach bym do takiej nie weszła. To było wyczerpujące.

Zastosowałam także wspaniałe przytulanie do męża. To było przyjemne.

Na wszelki wypadek przebiegłam się też trochę po schodach, porozciągałam się od podłogi do sufitu w pracy w toalecie i podźwigałam zwielokrotnioną zawartość mojej torebki.

Dodatkowo zupełnym przypadkiem wylądowałam jeszcze w miejscu, w którym produkuje się słodyczne. Jezusie, kiedy kładałam się na fotelu ginekologicznym, jeszcze pachniałam tymi słodyczami. Torebka oczywiście wypchana nimi także pachniała. Oboje z mężem wonieliśmy pysznie. W między czasie rozpieszczony do granic możliwości pęcherzyk pękł z radości.

Wyznaczyliśmy termin punkcji na poniedziałek. Od dawna miałam plan umówić się przy kriotransferze na akupunturę, ale okazało się, że z wielkiego halo jest wielka kupa – akupunkturzysta w klinice przyjmuje tylko jeden dzień w tygodniu. No sorry, już tak prezycyjnie zaplanować się nie dało pęcherzyka, żeby pękł pięć dni przed czwartkiem. Ze względów logistycznych odpada szukanie gdzieś indziej. Akupunktury nie będzie. Szkoda. Trudno. Będzie bez.

Jestem podekscytowana tak, jakby to był pierwszy raz…

PS. Tam, gdzie wędkuję, odpoczywam, pływam, kiedy już robi się wieczór i wracam z jeziora, mam taki nieznośny widok:

bocianFot. ja. Wszelkie prawa zastrzeżone 🙂 

 

73 komentarze

  1. o kurka wodna ale widoki masz, zazdroszcze! Tesknie ta taka POlska, za takimi widokami i nocnym spokojem nad jeziorem. Nie wedkuje, moj tata tak, ale nigdy nie mialam okazji sie z nim wybrac, zawsze za malo czasu…ehh sie rozmarzylam…

    Strasznie sie ciesze z newsow, bomba nowina, pewnie chodzisz jak na szpilach z tej calej ekscytacji… to teraz odliczamy do transferu:-)

  2. A tu widzę, że się dzieje!!! Wpadam na szybko, życzę powodzenia i zaczynam trzymać kciuki (a co tam – niech się ładnie rozmraża, transferuje i przyjmuje). I niecierpliwie będę czekała na wieści (hmm… Twoja beta wypadnie gdzieś na przełomie kwietnia/maja… jak ja to wytrzymam… 😉 )
    Damy radę!

      1. Oj tam, wypocznę na L4 jak już się kiedyś wreszcie crio uda jak należy 😉 póki co, mogę zasuwać 🙂 i czytać… w wolnej chwili (albo i nie-wolnej, ale w ramach odprężenia). więc znając siebie, będę zaglądać do Ciebie po wieści… i już nie mogę się doczekać tych pozytywnych 🙂

  3. Cudownie!!! Wszystko idzie tak jak powinno. Tym razem sie UDA!!! Tylko te dwa tygodnie czekania na wyniki. Jak Ty to znosisz? Mi został jeszcze tydzień i ledwo żyje. Proszę pisz jak najcześciej jak sie czujesz. A decydujesz sie na zwolnienie? Ja mam częste bóle podbrzusza, ale to pewnie wypływ wystymulowanych jajników. Staram sie jednak wyobrażać sobie, ze to blastus sie zagnieżdża 🙂 Trzymam bardzo mocno kciuki Izuniu. Pozdrawiam

    1. „Jak Ty to znosisz?”
      Nie znoszę tego 😀

      Tak, tym razem idę na zwolnienie. To mój czwarty transfer, przez dwa poprzednie nie brałam wolnego albo kilka dni urlopu i wracałam do pracy, tak, żeby tej pracy nie zadwyrężać.
      Teraz zdecydowałam się dać sobie trochę spokoju.
      Bóle podbrzusza mogą mieć kilka przyczyn, o których dobrze wiesz – stymulacja, przyjmowany progesteron, nadchodzący okres albo zagnieżdżający się zarodek…

      Tylko spokój może Cię uratować Maja 🙂 Przeczytaj dobrą książkę, naucz się robić na drutach, pograj w scrabble online, naucz się cyrylicy… Jest tak wiele rzeczy do zrobienia… 🙂

  4. Iza to mamy crio bardzo podobnie bo ja we wtorek 21.04. Lekarz wpisał mi wizytę weryfikacyjna już na 27.04. Dziwnie bo ostatnio kazał testować dopiero 10dpt, a teraz 6. Wróciłam z urlopu i na wizycie pęcherzyka już nie było. Lekarz się tym nie przejął i ustawił transfer dopiero na wtorek czyli na pewno więcej niż 5 dni po owulacji, na moje oko jakieś 7-8. Najwidoczniej nie ma to dużego znaczenia a ja tak się o to martwilam.
    Iza a Ty masz 5 cio dniowe blastusie? Piękny masz ten widok…
    Gratuluję forumowej Trójcy. Izus gonimy je:)

    1. Ewelka, to idziemy praktycznie razem na transfer! 🙂
      Zadziwiająco szybko lekarz kazał Ci sprawdzić wynik, ale z drugiej strony przyjmujesz 5-dniowego wojownika, to będzie jakby 11 dzień po zapłodnieniu, jest szansa, że coś wyjdzie, a Tobie skróci męki czekania…
      Nie martw się, że lekarz zaplanował transfer później niż 5 dni po owulacji. Przy procedurze in vitro jest tzw. okienko transferowe – bezpieczny zakres czasu, kiedy można robić transfer.
      I tak na pewno zaczniesz brać lub już bierzesz progesteron i on teraz rządzi w macicy.

  5. Ale kicz, kwintesencja kiczu na tym zdjęciu. 😉 Przepięknie.

    Rozumiem, że transfer w poniedziałek, nie punkcja? Cieszę się, że zastosowałaś nasze metody i pomogło. 🙂 Wyrobisz się, ja wracam we wtorek rano. Ty się załapiesz na wyjazdowy fart, Ewelka z przymknięciem oka także.
    Gońcie dziewczyny i róbcie miejsce dla następnych, bo zaraz s-mother będzie zaczynać. Nie blokujcie klinik niepłodności, tylko porodówki.

    Ja za to wczoraj zupełnie zgłupiałam. Tydzień temu na wizycie, jak pisałam, w macicy była martwa cisza. Myślałam, że okres się najwcześniej za miesiąc pojawi, skoro nic się nie dzieje. A tu wczoraj plamienie. I nie wiem, czy to liczyć jako początek cyklu, czy nie. Zwariuję chyba.

    1. Prawda, Wężon? Bardzo lubię kicz za to, że zwykle jest bardziej podobny do życia niż wszelka sztuka 🙂 Lubie też cekiny i wielkie kolczyki. W Cepelii kupuję prezenty 🙂
      Pierwszy dzień cyklu to ZAWSZE pierwszy dzień obfitego krwawienia. Nieważne, czy plamiłaś dzień czy tydzień wcześniej przed tym obfitym.

      Śmigaj do tej Portugalii, odpocznij bardzo, będzie mi Ciebie brakowało, ale wykorzystam Twoją nieobecność 😛

      1. Problem w tym, że ja nie miewam obfitych okresów. Takie dwa dni plamienia to wszystko. I nie wiem, jak zakwalifikować takie bezowulacyjne plamienie. Ja nawet w trakcie i po poronieniu nie miałam krwawienia, tylko lekkie plamienie.

        1. Wiem, że nie to chcesz usłyszeć teraz, ale Ci zazdroszczę.
          Nie wiem, Wężon, w takim razie musisz zdać się na intuicję – jesli tak jest, nikt nie będzie wiedział lepiej od Ciebie…

  6. akupunktury nie będzie to nic natomiast faza księżyca wygląda obiecująco:) nów, nie znam się na tym ale podobno jest to dobry znak:D
    Dziś bratowa urodziła w nocy, więc można powiedzieć bocian ma wolne, rezerwuje po znajomości dla Was na 9miesięcy!
    Trzymam kciukasy!

    ps. widok? ja widoku bez ‚smogu’ nie znoszę…

    1. Misia, dzięki, ale to niemożliwe bez teleportu. Wyjeżdżam z domu na transfer ok 7.30 rano… Mam to szczęście mieszkać po stronie Wisły, gdzie nie ma mostów…
      A po transferze nie mam zamiaru się tułać jeszcze centrum – przejazd prosto do domu chyba lepiej mi zrobi… Ale dzięki – jak bardzo mnie przyciśnie, wiem kogo pytać 🙂

  7. Wędkujesz??? Podziwiam. Ja próbowałem raz, z dziadkiem, za małolata. Nic nie wzięło. Może gdybym wtedy coś złowił, to bym przepadł i dziś był starym, wiecznie wędkującym kawalerem 😉

    Powodzenia!!!!!

  8. Może za trzecim razem uda mi się dodać post 🙂 BRAWO kciukam bardzo mocno. Bocian to bocian zawiniątko musi jakieś mieć 🙂 Ja dostaję szału, czekam na kolejne usg na pierwsze pobiegłam z radości za wcześnie ( ok 5,5 TC) jeszcze serduszko nie biło. Mam nadzieję, że tym razem się uda (jedno poronienie 2012, potem walka i chyba radość po 3 IUI) ale jeszcze boję się na głos cieszyć.

  9. Witaj, Podczytuje Twojego bloga od dłuższego czasu , ale nigdy się nie odzywałam. Sama jestem juz po trzecim in vitro i własnie przygotowuję się do criotransferu… (transfer bedę miała zaok 8 dni) I w związku z tym mam do Ciebie pytanie, czy mogłabyś mi napisać jakie leki przyjmujesz po transferze?ja przyjmuje, encorton, acard, dhuphaston, luteine, inofolic oaz wit d3 oraz czy może lekarz zalecił Tobie zbadanie witaminy D3 ?czy mówił ci coś może na temat ważności tej witaminy? Bo ja własnie ostatnio sie dowiedziałam że mam ogromne nie dobory (dowiedziałam się dużo na temat jego wpływu na zagnieżdzanie zarodka) i tak się zastanawiam czy inni lekarze (ja leczę się w Poznaniu) też widzą tak duże znaczenie witaminy d3 (nie wiem po prostu czy nie wstrzymać transferu do czasu uzupełnienia tej witaminy …bije się z myślami 🙁 Jeśli możesz to będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie

    1. Hej Dzema.
      Mój zestaw leków nie jest miarodajny, bo mam zaawansowaną endometriozę i z jej powodu wielu leków nie przyjmuję.
      Ostatnio brałam luteinę, lutinus, acard i clexan, ale wcześniej tylko luteinę i lutinus.
      Przy jednym transferze brałam też encorton, ale obecnie zamiast encortonu miałam scraptching endometrium.

      Wit. D – tak, mój lekarz też dokładnie sprawdził jej poziom, ale mam dość dobry, więc nie kazał mi nic brać.
      Wiesz, czym sobie zrobiłam taki dobry poziom wit. D? Koglem moglem… To ryzyko oczywiście, nie wciskam takiej terapii. U mnie wyszła sama, z łakomstwa.

      Dzema, masz ponad tydzień do transferu. Może uda Ci się trochę podnieść poziom witaminy? Nie wiem niestety, jaką wagę ma ta witamina. Kiedy robiłaś badanie? Zimą zawsze poziom jest niższy niż wiosną i latem – od samego słońca mogło Ci się już poprawić.

      Ale w wątpliwych sytuacjach zostawiłabym ostateczny głos lekarzowi…

      1. Hej, Dziękuje za odpowiedź 🙂 ja też przed każdym transferem mam robiony sratching endometrium i dodatkowo właśnie ten encorton…. Poziom mierzyłam 3 tygodnie temu i miałam 3 razy za mały od prawidłowego (8ng a powinno być 30 ng). Wiesz może jak w szybkim czasie sie ona uzupełnia. Też słyszałam o koglu moglu i nie ukrywam że co drugi dzień oststnio sobie go dozuje 🙂 zamówiłam sobie dodatkowo witamine d3 w kroplach – bo ona podobno szybciej się przyswaja…Mam nadzieję że uda mi się ją podnieść… Trochę sie podłamałam tym fatalnym wynikiem, gdyż wyczytałam, że ta witamina wpływa na jakość oocytów a co za tym idzie powstających zarodków oraz własnie na możliwość zagnieżdżania…. A wcześniej wogole nie miałam pojęcia o tej witaminie 🙁 alekarza do którego od tylu lat chodzę tak poźno mi powiedział 🙁 A powiedzmi jeszcze czy Twoim zarodkom przed transferem nacinają otoczkę? czy umiesczaja tylko w płynie embryoglu?

        1. Dzena, nie przeceniałabym znaczenia wit. D. Ona jest ważna, ale nie decydująca – nie stresuj się tym tak bardzo. Nasze mamy nie miały takich cudów jak wit. w kroplach… 🙂 Oczywiście, Twoje działanie jest potrzebne, ale nie daj się zjeść stresowi…
          Kogiel mogiel na pewno pomoże. I wiosna, słońce. Raz dwa, marsz na 20 min. wystawić jak najwięcej ciała do słońca 🙂
          Moim zarodkom nie nacinają otoczki. Nie wiem, na ile by to pomogło.

          1. Hej, dziękuje za oddpowiedź…. Od dziś staram się nie stresować. bo przez tą witaminę to mi się aż ciśnienie podniosło Poczytałam Twój wpis na temat transferu: GRATULACJE I TRZYMAM MOCNO KCIUKI by się Wam udało 🙂 zazdroszczę Wam ,że macie możliwość podglądania zarodka podczas transferu – w naszej klinice nieststey tego nie ma 🙁 A to zdjęcie które wrzuciłaś na bloga Waszego zarodka jest naprawdę super 🙂 Pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

    2. Najlepiej jakby Ci ktoś przepisał zwiekszoną dawkę wit D3 np Vitrum D3 2000. Jest ważna ta wit. A jaki masz poziom? Ja miałam 26 przy normie od 30 i brałam Vitrum D3 1000 a w ciąży mi zwiększył lekarz dawkę do 2000.

      1. Ja mam vtamine d3 1000j i biorę je obecnie 3 dziennie. dziś mam nadzieje że przyjdzie witamina w kroplach, ktora się szybciej do krwiobiegu dostaje i mam nadziję ją uzupenic… ja miałam na poziome 8 więc bardzo mało….kurcze niby od tylu lat staram sie wszystko sprawdzać czytać a i takcos nam umknęło 🙁

  10. Takie wiesci moge czytac a nastepna wiadomosc bedzie po moim urlopie w PL moze tak jak ty znikasz jest wysyp to ja moim zniknieciem przyniose ci bociana 🙂 Trzymam mocno kciuki, wszystko wydaje sie jakos inne wiec mysle ze to dobry znak 🙂 Tule cie cieplutko 🙂
    ps. dobra jestes z tym wedkowaniem ja nie mam cierpliwosci i zwyczajnie nie umiem sie zamknac na tak dlugo ;p lubie gadac ;p

      1. heh dobre podejscie 😉 ja sie pokusilam i zaczelam troche cwiczyc delikatnie w ogrodku 😉 teraz siedze w biurowym korytarzu czekam na terapeutke, druga wizyta – po pierwszej czulam sie jakby walec mnie przejechal, mam nadzieje ze nie tym razem:) z wiosna wraca mi optymizm 🙂 trzymam dzis kciuki 🙂

        1. Ewelina, ja już po kriotransfewrze i u mnie sympatycznie. Jak Twoja wizyta, terapeutka Cię nie rozwalcowała ponownie? nie zamierza chyba z Ciebie zrobić płaskorzeźby?
          Drobne ćwiczenia w ogródku i wszelki ruch – zawsze się chwali, to musi wyjść na zdrowie 🙂

    1. no to super ze sympatycznie teraz czekam z toba 🙂 za dwa dni wyjezdzam to niech dzieja sie cuda 😉 pani terapeutka mlodziutka ladnA nie pozorna a dociera do glebi moich emocji otwieram sie i mowie rzeczy ktorych nigdy nie powiedzialam na glos. Bedziemy pracowac nad moimi zachwianiami emocjonalnymi i samooceny, czas pokaze 😉 trzymajcie sie dzielnie 😉

  11. IZA bardzo mocne kciuki i zarazeczki przesyłam od mojego małego człowieka o nieznanej płci, bo nie chce pokazać:) Dużo zarazków dla CIebie i dziewczyn ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *