Wyniki bHCG. Jakby to powiedzieć

Jest. Beta jest. 30 mlU/ml w 9 dpt.

Cieszę się, wspaniale, za pozytywną betę po transferze gotowa jestem oddać nerkę, ale… Trochę nie za duża ta beta.

Wiem, że mniej ważna wielkość, a ważny przyrost. Właśnie dlatego…

W poniedziałek robiłam test z moczu, który wykrywa stężenie bHCG od 25 mlU/ml. To dziś powinno być przynajmniej 40 mlU/ml. Tak, wydziwiam, wymyślam…

Na majowy weekend przyjeżdżają do nas moi rodzice – mieszkają kilkaset kilometrów od nas. Nie wiem jak utrzymam nerwy na postronku. Już jestem okropna dla swojego najlepszego męża. Jak poradzę sobie z byciem wstrętną dla trzech osób? Ooo, już wiem jak…

Mala Mi

Czuję się jak Mała Mi. Wiecznie niezadowolona i wkurwiona.

Stop, wróć, nie narzekaj, w garść się bierz, spokój. Tylko spokój może nas uratować. W sobotę powtarzamy badanie, zobaczymy czy jest przyrost czy pijemy piwo…

0 komentarzy

    1. Izuś,
      ja tam się nie znam na betach, przyrostach, itd., nie dotarłam do tego etapu..
      ale mam nadzieję, że plamienie to jakieś implantacyjne czy coś w ten deseń… 🙁
      leż grzecznie, nie ruszaj się jeśli nie musisz, odpoczywaj…
      wiedz, że gdzieś tam na południu Polski ktoś z całych sił trzyma za Was kciuki :**

  1. Wow, jest, jest, jest. Nie na darmo wyjeżdżałam. 🙂

    Wiem, że wynik nie jest oszałamiający, ale nie jest źle, koło 10 byłoby kiepsko.
    Wiem, że to może nie najlepsza metoda badawcza, ale ja na Twoim miejscu zrobiłabym np. jutro rano taki sam test. Kreska powinna być mocniejsza, jeśli wszystko jest OK.
    Wiesz już, że jestem eksperymentatorką. Robiłam testy co dwa dni. Na każdym różnica w kresce była spora. 6dpt była cieniem, podejrzewałam, że po pregnylu jeszcze. 9 dnia była kreską, a 11 była krechą, widoczną wyraźnie dla każdego niedowiarka, a 13 dnia była bijącą w oczy krechą mocniejszą od paska testowego.
    Wiesz, że ja bym do soboty padła z nerwów. Zwłaszcza w towarzystwie.

    1. Nie zgodzę sie z kreskami na teście.. U mnie przez tydzień robione codziennie testy, były takie same, tak samo SŁABE. raz zeszłam na zawał jak wieczorem byla blada, a z nast dnia, z porannego była jeszcze słabsza. A tłusta była dopiero po tygodniu, gdy poziom był juz 4 cyfrowy. Wiec uważałabym z interpretacją własną. Kolejna tortura czekania przed Tobą, ale przecież to lepsze niż mialoby byc tluste zero. Po prostu znowu nic nie wiadomo. Ale tak jest na kazdym etapie ciąży- nie ciąży. Musisz wierzyć w swojego motyla, kto jak nie Ty?

      1. Mojra, jasne, że kreska nie musi być wyraźniejsza, ale może.
        Jak nie będzie to dalej nic nie wiadomo, a jak będzie to ułatwi to czekanie.
        I tak dzieje się, co się ma dziać, a my możemy tylko próbować osłabić tortury.

        1. Byle nie zniknęła, a w końcu ściemnieje. 🙂
          Chciałam żeby Iza nie straciła nadzieji jesli los by wciąż torturował. Prawda jest taka, ze jak to po pregnylu ( w co nie wierze) to jutro, pojutrze juz jej nie bedzie. Ale bedzie dobrze. Musi byc. Jest o krok dalej, i niech tak pozostanie. Basiu dołączam sie do pytania Wezon,tez zaglądam regularnie.

    1. Basiu, a co u Ciebie? Działasz? Bo na Twojego bloga też zaglądałam, ale cisza, aż huczy. 🙂
      80% plamiło w okolicach zagnieżdżania? Ja też plamiłam, symbolicznie, tak po miesiącu od bety.

      1. No cisza bo nie ma o czym pisać. Zaczęłam posta jakiś czas temu i nie skończyłam. Wszystko jest w zawieszeniu. Kolejne podejście gdzieś pod koniec lata.
        Nie chodzi, że w okolicach zagnieżdżania ale w ogóle. To znaczy na początku ciąży. Czasami bo progesteron za niski, czasem jakaś żyłka pękła. Kilka dziewczyn miało wręcz normalne krwawienie ale wszystko dobrze się skończyło. A najlepsze, że nie było wyraźnej przyczyny. Mówi się, że to z powodu sztucznego zapłodnienia i często dzieją się takie rzeczy.

  2. Iza wdech, wydech, wdech, wydech. To plamienie może być po prostu związane z tym, że dziś dostałabyś okres. Spokojnie. A jak możesz to dzwoń do doktorka, może trzeba zwiększyć progesteron (trudno, musisz dać radę).

    Aaaaaa!

    1. R, nadzieja umiera ostatnia, ja się cała nie poddałam.
      Co do progesteronu: jeszcze jedna tabletka więcej i dostanę hemoroida. Jeszcze dwie tabletki i pęknie mi brzuch. W końcu dziś nie zbadali mi poziomu progesteronu, przy kolejnej becie.
      Wsuwam kilogramy suszonych sliwek, moreli i takich tam, ale mnie sponieweirało strasznie.

  3. Jezus Maria !! Ale news!!Trzymam kciuki!! Mój Dr powiedział, żebym się nie denerwowała jak zobaczę plamienie, które może trwać nawet dwa pełne dni. Plamienia są naturalne. Powiedział, żebym nie pomyliła plamienia z krwawieniem i że jeśli będzie to krwawienie mam jechać do szpitala.
    Jeśli chodzi o test to ja jestem taką histeryczką, że przez pierwsze dwa tyg biegałam co 48 godz na sprawdzenie:) masz stalowe nerwy chcąc doczekać z testowaniem do soboty-> moja wyobraźnie by mi na to nie pozwoliła!
    Trzymaj się, przesyłam tone pozytywnych wibracji!!

    1. Martka, mam nerwy z wysuszonej trawy 🙂 pewnie pojadę jutro, nie wiem jeszcze. dzięki za te pocieszające słowa o plamieniu. Potrzebuję takich. Po swojej jedynej nieudanej ciąży i plamieniach pewnie mam coś w rodzaju obsesji.

      1. Ja miałam plamienia takie ciemnobrązowe teraz w tej ciazy w dniu spodziewanej miesiączki – a potem okazało sie ze jestem w ciazy. W pierwszej ciazy tego nie miałam – jestem Żywym przykładem ze tak może byc 😉

        1. Natalia, a ja się bałam, że plamienia w terminie miesiączki to wymysł podobny jak mityczny punkt G…
          Już mi trochę lepiej, jak tak czytam – a czytam tylko to co piszecie na blogu, bo tu same znajome…
          A długo miałaś te plamienia? Ile dni?

  4. Ja w dzień spodziewanej miesiączki czyli 13dni po zapłodnieniu miałam wynik bety 45.
    W pierwszej ciąży zrobiłam test wyszedł pozytywny poszłam dokupiłam jeszcze dwa i oba wyszły negatywne, w głowie miałam chaos pojechałam zrobić bete (byłam ostatnia w diagnostyce beta na cito) wyszedł wynik 65, także w testy nie wierze, moje zrobiły mnie w bambuko.
    A propos plamień miałam plamienia do 30tc.
    Spokojnie! Może dzwoń do lekarza … będziesz spokojniejsza!
    Trzymam kciuki głowa do góry!

      1. Iza, zjebka w jedną zjebka w drugą, dla nas to nie ma różnicy, a przynajmniej ty spokojniejsza, hehe
        no nic wytrzymaj jeszcze trochę w takim razie… choć myślę że możesz betke robić tak dla własnego spokoju.
        Moja Zośka leży na l4 i właśnie pisze, że nie ma żadnych plamień i się o to martwi…bo podobno powinny ciut być:)
        Życzę żebyś jeszcze długo nie napiła się piwa!

  5. Iza – spokój mi tu! 😉
    PO pierwsze – nie można porównać badania z krwi z badaniem z moczu. I już.
    Po drugie – plamienie o niczym nie świadczy. Może świadczyć o zbliżającej się @, jak i o wżeraniu się zarodka. Ja plamiłam we wszystkich trzech ciążach (w jednej nieszczęśliwie się skończyło).
    Po trzecie – zakładam, że bierzesz acard albo coś w tym stylu? No to plamienie jest dużo częstsze. Zarod się wżera, a ma ładnie wszystko ukrwione od acardu, toteż leci.
    Podsumowując – wiemy na pewno tylko tyle, że się zadziało. I teraz czekamy na rozwój wypadków.
    Ja wierzę w ten dobry scenariusz! 🙂
    Po czwarte – sprawdziłaś mail?

    1. A – czyli nie doszedł.
      Nic to 🙂
      Piszę tu zatem.

      Co do acardu – ja plamiłam w tej ostatniej Frankowej ciąży straszliwie. Krwotoki i inne historie były na początku, był krwiak gigant. Ale potem krwiak poszedł, a plamienia były dalej. Myślałam, że się wykończę – skąd?
      I potem jeden przypadkowo odwiedzony gin (ale bardzo znany i lubiany u as, tyle, że nie od niepłodności, ale zwykły taki) pyta mnie: A acard pani bierze?
      – Biorę.
      – To co się pani dziwi.
      😉
      I mi wyjaśnił, że on nie lubi ciąż na acardzie, bo właśnie często plamienia. Że jak nie było trzech poronień (sic!) to nie poleca.
      Ja na tym acardzie zostałam do końca absolutnego (brałam ostatni raz dzień przed cc).
      Ale cos w tym jest, bo mam sporo koleżanek wokół na acardzie i bez. I muszę przyznać (po moich prywatnych badaniach 😉 ), że te acardowe częściej plamią.
      Reasumując – plamienia nic nie znaczą akurat. Równie dobrze mogą świadczyć o ciąży.
      Jakby się rozkręciło w jakieś silne krwawienie, to już bardziej (choć u mnie nawet krwotoki sprawy nie pogrzebały).
      Trzeba czekać i robić kolejną betę…
      Niestety…

      Trzymam kciuki!!!

      1. Juti, nie chcę sobie nawet wyobrażać, jak stres przegryzał Ci gardło…
        Bardzo Ci dziękuję, że to napisałaś, bo już mnie świerzbi ręka w kierunku papierosa.
        Przeczekam.
        Panikuję, bo miałam tylko jedną ciążę i jak wiesz plamienie to był początek końca wtedy…
        Dobrze, że mam Cię tutaj.

  6. Zaraz Ci nakopię, wiesz? Nie porównuj sikanego do bety! Jak to niby ma się do siebie!?
    Cichutko kibicuję i trzymam kciuki za sobotę – za piękny przyrost 🙂

    Ja za to szykuję się na histeroskopię zabiegową we wtorek, bo jakiś polip endometrialny siedzi. A potem anty, a potem… a potem szansa. No. I tyle.

    I trzymam kciuki za weekend z rodzicami 😉

    1. Agnieszka, kop! Z wdzięcznością przyjmę każdy ruch, ktory sprawi, że moje jelita wezmą się do pracy… 🙂
      Masz rację. Porównanie głupie, a ja panikuję.

      Trzymam kciuki za Twoją histero. Idziesz do szpitala ma dłużej? Nie wiedziałam, że endometrioza robi też polipy 🙁 Napisz koniecznie jak się czujesz. Przed i po.

  7. Kochana, beta wcale nie mało, toż to dopiero 9dpt, co się dziwisz? 🙂 a plamienia są częste w okolicach miesiączki.
    Ja tam wierzę, że będzie dobrze, trzymam za Was kciuki. Czekam z niecierpliwością na dalsze wieści.
    Kurna, ale czad 🙂

  8. Będziemy teraz żyły twoim plamieniem jak własnym. 🙂 plamisz, przestałaś, czy (oby nie) rozkręciło się?
    Czemu masz acard? To standard w klinice, czy przez poronienie? Ja nie miałam.

    1. Wężon – nie wiem, dlaczego Iza miała, ale ogólnie acard nie tylko przy poronieniach ma zastosowanie. Mój dr zawsze każe brać (przy staraniach naturalnych, IUI, IVF), bo acard (lub inne tego typu) poprawia ukrwienie i dzięki temu łatwiej się zagnieździć zarodkowi.

      1. Tak jak Juti pisze, acard i inne przeciwzakrzepowe przepisuje się bardzo często przy in vitro.
        Macica jest lepiej ukrwiona, łatwiej o zagnieżdżenie i utrzymanie. W poprzedniej ciąży miałam krwiaki-odklejało się łożysko. Wtedy nie dostawałam leków przeciwzakrzepowych. Od kolejnych transferów dostaję je już za każdym razem.

  9. Ale się cieszę!!!:))) Aż ucałowałam męża jak tylko to przeczytałałm, zdziwiony o co chodzi, więc mu tłumaczę, że „ta dziewczyna z bloga jest w ciąży”!!!:))) Dla niego hasło „ta dziewczyna z bloga” mówi wiele, on jako najbliższa mi osoba widzi ile Twój blog dla mnie znaczy…Mąż też się cieszy:) Iza, mam dobre przeczucia. Widzę Twoją aurę, aurę kobiety w ciąży:) Będzie dobrze!!

      1. Pewnie,ze sie cieszy:) Poszla dobra energia w świat!:)od Ciebie:) nie denerwuj sie, beta jest dodatnia, plamienia to powiedzmy norma. Co innego plamic w 8 tyg., co innego w okresie implantacyjnym..,glowa do gory!! Wszystko jest dobrze!:) jedno jest pewne-maluszka sie wgryzl!:) badz dla Was dobra:)

  10. Po powrocie do domu napisałam post na blogu. Potem zrobiliśmy sobie z mężem pyszne knedle ze śliwkami. Naprawdę pyszne!!! Na przemian pocieszamy się i dołujemy, podnosimy na duchu i podupadamy.
    Teraz leżę. Wszystko mnie boli, stres wysysa szpik. Plamienie bez zmian. Jest. Nie jest to żywa krew.

    Leżę i czytam wszytsko co piszecie. Każdą literkę oglądam dwa razy, sklejam Wasze historie i robię z nich dla siebie witraż ze stu kawałków kolorowych potłuczonych szkieł.

    Postanowilismy jutro powtórzyć betę. Takie nerwowe ruchy wykonuje się, aby nie zwariować.

  11. Codziennie zaglądałam i czekałam na taki news 🙂 Dzisiaj już miałam wyłączyć komputer, ale myślę sobie jeszcze nie zaglądałam do Izy, no i patrz 🙂 A że od poniedziałku zakręcona byłam to mało myślałam, ale dzisiaj dla nas też pozytywny dzień – telefon z kliniki i 2 piękne okruszki czekają 🙂
    Trzymam kciuki i czekam na jutrzejsze dobre wiadomości 🙂

      1. Czekam, czekam, czekam … A jak to dalej będzie wyglądać to nie wiem, bo jestem zielona w tym temacie 🙂 W przyszłym tygodniu jedziemy do kliniki na przegląd i zobaczymy co lekarz powie. Wcześniej o nic nie pytałam, żeby nie zapeszyć 🙂

  12. Kurde Iza, dopiero na kompa zajrzalam po pracy a tu juz 47 komentarzy. Troche spozniona jestem ale trzymam mocno kciuki zeby to plamienie okazalo sie tylko leciutkim plamienieniem, w koncu Bete masz 30 a nie 0.5 🙂 Ale fajowo:-) Zobacz ile dziewczyn ci kibicuje ile sie emocjonujemy i czekamy na Twoje szczescie! Az sie wzruszylam, tak jak dzis w szpitalu.
    A pomyslalas ze to plamienie moze miec jakis zwiazek ze scratching endometrium? W koncu zrobili ci ranke mala to jak sie zarod wgryzal to pewnie nabrudzil ci tam troche 🙂 Sciskam x

    1. Casja, chcę, żebyś miała rację. Ale wolałabym bete mieć większą, a plamienia wcale 🙂
      Kochana, ja tak lubię Twoje komentarze naładowane dobrą energią, że chyba będę Ci sms wysyłać po każdym nowym poście 🙂
      Czym się dziś wzruszyłaś?

      1. a nie mialabym nic przecwiko sms-om:-) Wzruszylam sie dzis w szpitalu, mialam usg. Zrobili mi badanie, potem mialam czekac na wazenie, mierzenie, oodawanie probki moczu i pobieranie krwi. Co badanie musialam czekac na swoja kolej. I tak sobie siedze sama samiusienka w poczekalni po badaniu usg i patrze sobie na ta fotke mojego 14 tygodniowego bobaska i sie wzruszylam ( dobrze ze nikt nie widzial). Porod wyznaczono mi na 27 pazdziernika:-).

        p.s nie zrobiono mi badania na syndrom Downa, mowili ze juz za pozno, za 2 tygodnie mam wyznaczone badanie krwi.

  13. Iza! Beta się rozkręci! Jestem pewna! Masz moje kciuki (i męża mojego też bo On tak samo przeżywa jak i ja). Jeśli chodzi o Acard, byłam dzisiaj na 1 wizycie i po wymienieniu wszystkich leków które biorę lekarka stwierdziła że Acard to bardzo dobry pomysł i ona podpisuję się pod stosowaniem go w ciąży. Co do plamień, u mnie był krwotok, trafiłam do szpitala, na lekarzy którzy zaoferowali mi jedynie zabieg. Teraz wiem, że przy plamieniu należy zwiększyć dawkowanie leków i leżeć, to najlepsze co możemy zrobić. Obstawiona jesteś w progesteron? Jakie dawki bierzesz?
    No i nie badałabym progesteronu, dostałam opr od lekarza za to. Powiedział że progesteron a normy w przypadku ciąży po ivf to zupełnie inna bajka.
    Trzymaj się :*

    1. Ania, każde kciuki na wagę złota, dzięki!
      Progesteronu więcej nie wchłonę. Biorę Lutinus x 2 i luteinę x 6 i mam wszystkie skutki uboczne 🙂 no, chyba, że każą więcej, to czego się nie robi…

      Ania, jak to lekarz jedynue zabieg zaproponował? Że usunąć??!!! Mam nadzieję, że źle zrozumiałam…

      1. Iza, trafiłam do szpitala z mocnym krwawieniem (podpaska przeciekała w godzinę). Lekarz zaproponował zabieg, żebym przestała krwawić. Szans na uratowanie ciąży nie widział, kazał odstawić leki. Modliłam się wtedy żeby trafił mi się jakiś lekarz który zawalczy o moją wczesną ciążę, ale tak sie nie stało. Teraz jak czytam wypowiedzi dziewczyn jak potrafią krwawić w ciąży to wiem że trzeba wierzyć i walczyć do samego końca. Więc jeśli plamisz rzuć wszystko w cholerę i leż, ładuj progesteron a ja będę zaciskać kciuki za Twojego maluszka! U mnie po transferze: prolutex 1×1, Duphaston 3×1, Luteina 100 dopochwowo 3×2. Do tego Encorton, Estrofem i Acard. Progesteron dwa dni temu 12,90 ng/ml ale nie wiem już które z leków wychodzą we krwi a które nie. Jak zapytałam dzisiaj lekarkę co robić w razie plamienia powiedziała mi że jestem tak obstawiona lekami że jedyne co można to leżeć bo w szpitalu nic więcej nie poradzą. Więc Iza odpoczywaj ile wlezie!

    2. Aniu, teraz miałaś krwotok? Mam nadzieję, że wszystko ok.
      Ja jak badałam progesteron to mialam powyżej norm. Tak nas szpikują. Czytałam badania, że ten progesteron to takie placebo właściwie. Jeśli nie ma niedoboru, to nic nie zmienia.

      Co do acardu: najpierw straszą, że aspiryna w ciąży to uszkadza płód, a potem faszerują aspiryną w acardzie.

  14. Iza, szeroko uśmiecham się do Ciebie i męża 🙂
    Trzymam kciuki za piękny przyrost bety.


    W drugiej ciąży do 16 tc przyjmowałam Acard i Encorton. Teraz również je biorę, od zabiegu IUI.

      1. ~Wężon – doła mam i tyle 🙁

        25 dc. W nocy temperatura – 36,9. Nad ranem – 37,0.
        Poprzedni cykl z IUI zakończył się na 26 dniu. Temperatura spadła 25 dnia.

        Progesteron mam wysoki – 20,02. Według Woźniaka widać, że do owulacji doszło. Ale czy do zapłodnienia – to się okaże …

        Wczoraj zapomniałam zapytać lekarza co robić z lekami jeśli przyjdzie @.
        Luteinę odstawiam, a co z Acardem i Encortonem?

        Nie wiem czy chcę podchodzić do IUI w kolejnym cyklu. Czy iść na drożność jajowodów. Nie mam bladego pojęcia które szpitale w Warszawie robią HSG na NFZ i ile się czeka na zabieg. Na histeroskopię (po znajomości) czekałam ponad miesiąc ..

        1. Magda, ja w Wars.droznosc robilam na NFZ w szpitalu MSWiA, ale dostalam od lekarza solidna liste szpitali, ktore to robia na fundusz. W klinice to kosztowało 1000zl.:/ MSWiA moge jak najbardziej polecić! Czekałam jakies 2 tyg., przez tel.dostalam info jakie badania musze zrobic. W dzien zabiegu stawiasz sie w szpitalu, po2-3 godz. Jest po wszystkim. W mswia trafiłam na rewelacyjnego lekarza!co prawda byl problem z założeniem sprzętu co wydłużyło bol, ale jak juz założyli to poszlo jak z platka. Nic przyjemnego, ale predzej czy pozniej i tak trzeba bedzie zrobic pewnie.

        2. Ja miałam drożność pierwszy raz przy usuwaniu przegrody (wtedy była) w Czerniakowskim, i przy ostatniej histeroskopii, przy usuwaniu zrostów w Bródnowskim(kontrast pod najwyższym ciśnieniem nie przeszedł). Z miesiąc czekałam, ale to operacje, nie samo sprawdzenie. Sprawdzanie na żywca zostało mi oszczędzone.
          Magda, starasz się o trzecie dziecko? Obie poprzednie ciąże były naturalne?

          1. 1 ciąża była „wpadkowa” z byłym partnerem i zakończyła się (ku wielkiej uldze exa) pod koniec 8 tygodnia.

            2 ciąża (z mężem) była wyczekana i wyjeżdżona do Bociana. Jej „efekt” ma 3 lata i 5 miesięcy 🙂

  15. Dziewczyny, czy tylko ja nie biore Acardu? U mnie od gina lutinus, luteina, encorton, folik oczywiscie plus od endokrynolozki lutrex (lewotyroksyna) i wit. D. Moze powinnam sie domagać tego Acardu?

    1. Margaritka, nie, no coś Ty, to zakrawa trochę na paranoję, że jak Wy bierzecie coś, to ja też muszę. Mnie nie dają np. Encortonu. Acardu nie miałam po pierwszym transferze, wtedy zaszłam w ciążę. Możesz o to zapytać lekarza, ale nie strasz go bronią, bo pewnie wie lepiej niż my, po co i jakie leki Ci przepisał…

      1. Ja od transferu brałam tylko lutinus i estrofem. A przez półtora tygodnia nie bralam w ogóle nic, bo lekarz kazał odstawić, beta kiepsko rosła, miałam czekać na poronienie. Nie było go, ciąża okazała się prawidłowa, do estrofemu nie wrociłam, lutinus jeszcze przez chwilę brałam, ale gin uważał, że nie muszę. Po 12 tc nic już mi nie dawal, tylko witaminy, no i potem nieszczęsny dopegyt na ciśnienie.

        Iza, mam nadzieję, że to plamienie to taka mała hopka na tej drodze i potem już autostrada radosnej ciąży cię czeka.

        1. Margaritko, wszystko najwyraźniej zależy od własnej historii, mnie np. Wszystko ograniczyli do minimum, i biorę tylko progesteron, dostałam nawet opieprz za branie za dużo kwasu, ale uwierz mi mam obsesje jak sobie pomyśle jak ważne organy sie wlasnie tworzą, a ostatnio czegoś w koncu mi zabrakło, skoro wyszło jak wyszło. Akardu nawet jakby mi kazali to bym nie wzięła, ze względu na minimalne ryzyko wad płodu. dla mnie jest to mniej abstrakcyjne niz ryzyko poronienia. Jakby nie było Im mniej tym lepiej, nie odwrotnie.

          1. Mojra,Wezon,Kas- dzieki:) lepiej mi po tym co napisalyscie:) Iza Twoje szczescie ze nue daja Ci encortonu- na mnie zle wplywa to cholerstwo:/

        2. Kas, czyli widać, że Ty z tej samej kliniki co ja.
          Estrofem brałam do wizyty sercowej – dokończyłam opakowanie potem.
          Lutinus też miałam odstawić, ale lekko plamiłam parę dni (lekko- czyli nie było praktycznie śladów na bieliźnie, tylko brudny papier przy podcieraniu) i przedłużył.

  16. Ja nie zagladalam tu od rana, a tyle sie dzieje.

    Dolaczam do trzymajacych kciuki!

    I niestety do plamiacych tez, jutro dzien spodziewanej miesiaczki i jutro mam w planach test, ale nadzieje to juz tylko malutkie. Dopatruje sie, ze kolor wydzieliny troche inny, ze to ostatecznie dopiero 11 dzien po inseminacji, a na luteinie to te faze lutealna powinnam miec chyba dluzsza, ale generalnie chyba wielka dupa z tego wszystkiego wyszla…

    Wypije to piwo za Ciebie. Chociaz wole wodke, moze byc?

      1. Ech, jak na karuzeli (której, notabene, nie znoszę, bo mi niedobrze). Zrobiłam test – negatywny. No to już się zdążyłam poryczeć za ciążą, pracą i w ogóle pięćset innych tematów. Ale. Jak tak się czepiać, to nie mam normalnej miesiączki, dosyć skąpo i kolor naprawdę nietypowy jak dla mnie. No i kurde, jest 12. dzień po inseminacji (i zapewne zapłodnieniu, bo inseminacja była już po pęknięciu pęcherzyka), i ja niby wiem, że już dawno beta powinna buchać (buhać?), no ale może to jakaś późna implantacja, czy coś? Może to ten przypadek, co test sikany się pomylił? Wiem, głupie rozbudzanie nadziei… Pewnie wyjdę z roboty i pójdę na betę z krwi, bo oszaleję.
        A pisałaś gdzieś niżej, co u Ciebie? Zaraz będę szukać.

          1. No ale myślisz, że jak dziś beta będzie totalne zero, to jest jeszcze szansa?
            Ja niestety z tych co to mogą się zaangażować w jeden plan naraz…

  17. Wow, pozytywna beta to jest coś!!! Dopiero teraz tu zajżałam a tu takie rzeczy się dzieją. Tak jak piszą dziewczyny nie ma sensu porównywać bety z testami. A tak w ogóle to te o rzekomo większej czułości 10mlU/ml u mnie nic nie pokazywały a zwykłe 25 pokazywały cień kreski. Beta 30 to wg mnie bardzo dobra beta w 9dpt. U mnie była 25,1 w 11 dpo. Tak jak napisałaś sobie sama – najważniejszy jest przyrost. Mam nadzieję, że jak jutro zrobisz betę to pokaże ona, że tylko Ty w rodzinie bawisz się w weekend majowy bez piwa.Co do acardu to jak wiadomo to zwykła aspiryna tylko w mniejszej dawce i zmniejsza krzepliwość krwi i krwawienia ciążowe są o wiele częstsze więc zakaz paniki i martwienia się na zapas!!! Trzeba się cieszyć konkretem – pozytywną betą a od jutra mam nadzieję, że i większym spokojem po wyniku bhcg. Leż, pachnij, dbaj o siebie 🙂 a jakby plamienie zwiększało się to też nic nie jest przesądzone – znam ciąże z krwotokami które teraz bawią się na placu zabaw….. Dobrej i spokojnej nocy!!!

      1. Ewelka- jeżeli ten test o czułości 10 co kupiłaś to apteczny Bobotest strumieniowy lub Pepino to są one totalnie do kitu. Z tej samej próbki moczu one nie pokazały mi nic, a zwykły 25mlU/ml test apteczny Pre-test pokazał cień. Głowa do góry. Może cud jest tylko jeszcze się nie ujawnia….. dawaj znać….

          1. No to wygląda na to, że produkuje je na szczęście ten sam chińczyk 🙂 znalazłam o tych 10 z Superpharm takie coś:

            „hej, ja w lipcu robiłam testy ciazowe te o czułości 10 i zaden mi nie wyszedł pozytywnie, kupiłam przez pomyłkę ten o czułości 25 i pozytywny a tamte dalej ne wychodziły nawet jak miałam potwierdzona ciaże. Kupiłam w Super Pharm”

            Kup Pre-test płytkowy 25 w aptece lub beta z krwi może najlepiej…..?. Dawaj znać.

          2. Ewelka, bardzo bardzo mi przykro. Tak jak nieopisana byłaby radość z pozytywnej bety tak też nieopisany jest smutek z jej braku. Nie wiem co Ci napisać….Za dużo już tych zerowych wyników bety u Ciebie. Życzę Ci, żeby te dzisiejsze łzy były O-S-T-A-T-N-I-M-I jakie wylewasz nad wynikiem bety! Mam nadzieję, że kolejna beta będzie najbardziej radosna na świecie! A miałaś scratching endometrium tak jak Iza?

          3. Ewelko, bardzo mi przykro. Ale niejedna miała dwa negatywne testy pod rząd. Jeszcze masz 3 zarodek, jeszcze jest szansa.
            Wypłacz się i szykuj na kolejny raz. 🙂

  18. Iza ale super!! Ja jestem dobrej myśli. Cały dzień sprawdzałam w telefonie wieści od Ciebie a nie zauważyłam nowego postu! Aaaaaa to musi być sukces!
    Chciałabym zobaczyć taki wynik bety jutro, a na pewno tak nie będzie, bo dzisiaj w 8dpt sikaniec o czułości 10 wyszedł negatywny.

  19. Acard jest bez recepty i jest to dawka mała 75, a normalna tabletka aspiryny chyba ma 500, ja brałam acard i clexan bo mam mutacje genu mthfr (i wysokie stężenie homocysteiny, plus gęsta krew), tak zabezpieczyliśmy się przy drugiej ciąży rozcieńczając krew, choć acard brałam od poronienia przez cały czas. Mi się wydaję, że przy pierwszej, jak nie wiedzieliśmy że mam bukiet genowy miałam slaby przepływ pomiędzy mną a Córeczką, ale to tylko moje domysły….
    W każdym razie wiem że acard nie przepisują wszystkim:)
    Chyba duphaston nie wpływa na wynik progesteronu, a luteina może pokazać nie co inny wynik.
    Ja luteine miałam setke trzy razy dziennie w porywach jeszcze brałam duphaston do tego, no i acadr i clexan, tak że byłam tak obstawiona progesteronem że głowa mała, ale spoko udało się wyjść z tych plamień, leżałam i wstawałam tylko na sikanie.
    Iza ja tam jestem pełna wiary, że będzie wszystko git!
    ps. chyba dziś weszłam tu ze 100 razy… będzie dobrze, no k..unia nie ma innej opcji!

  20. Nie no, jasne ze nie wszyscy musza brac to samo, ale mialam wrazenie ze wszyscy biorą acard i juz sie balam ze to jakas norma…jak nie zapomnę to podpytaj nastepnym razem lekarza czy nie warto byłoby brac acard. Dzieki:)

  21. Iza ale się cieszę!!!!!!!!!!!!!Super wieści!!!!!!!!
    Nie przejmuj się plamieniami.Leż i odpoczywaj w spokoju.Wiem,że fajnie się pisze a ty się pewnie zamartwiasz.Ale tak jak ci dziewczyny pisały plamienia się zdarzają.Ja sama miałam kilka razy na początku.Oczywiście też się tym martwiłam.Ja miałam plamienia nie tylko w terminie spodziewanej miesiączki(wtedy to faktycznie może być spowodowane implantacją zarodka)ale i w innych terminach i nikt tak do końca nie umiał mi powiedzieć jaki jest powód.Kazali tylko czekać.Będzie dobrze,zobaczysz.Nie przejmuj się też jeżeli przyrost bety nie będzie taki jak powinien być.Z tym też bywa różnie.Znam dziewczynę która miała taki słaby przyrost że już nawet lekarz powiedział jej że pewnie nic z tego nie będzie a wszystko na szczęście skończyło się dobrze.
    Ale się cieszę!!!!!!!!!Czekaj cierpliwie do wizyty.

  22. Izo, ostatni komentarz Basi przypomniał mi o dziewczynie z forum, która przez dwa tygodnie miała symboliczny przyrost bety. Podwajała jej się co 4-5 dni, a nie co 2 i to z niskiego poziomu. Miała czekać na poronienie, aż w końcu rozkręciło się przestymulowanie, wylądowało w szpitalu i się okazało, że to przez pięknie rozwijający się zarodek. Reszta ciąży przebiegła bez problemów.
    Póki beta nie spadnie, jest nadzieja.
    Trzymam kciuki, żebyś dzisiaj zobaczyła chociaż 40.

  23. Iza tak się cieszę:D Gratuluję. Nie marudź na wysokość bety nu nu nu. ZObaczymy przyrost. Plamienie to ja też miałam w dniu spodziewanej @. A tak ogólnie to plamienie mam do dziś czyli 18 tc a dzidziuś mam nadzieję nadal ma się dobrze. TO mogą być zmiany hormonalne i tyle u CIebie:) Trzymam kciuki za piękna przyrosty :*
    CO do testów to z nimi jest różnie. JA miałam wyraźną krechę dopiero jak było już w tysiącach HCG a tak to jakaś blada kresunia

  24. Iza, super wieści! Wierzę, że powtórka bety to tylko formalność, która da jeszcze więcej powodów do świętowania.
    Ja również zasilam grono dziewczyn, które zaliczyły plamienie w dniu spodziewanej miesiączki. Zgłaszałam to dwóm lekarzom wtedy i każdy z nich to zbagatelizował (mina typu „no i co z tego? to równoznaczne z tym, że trawa jest zielona a niebo niebieskie”). Głowa do góry!

  25. Powinni reality show Ci zaproponować w TVNie, żebyśmy były bardziej niz na bieżąco! Jeszcze bedzie przepięknie, jeszcze bedzie normalnie! Co do plamienia to masz dowód, ze beta rośnie prawidłowo i pewnie znowu od „zatarcia”. W kazdym razie nie tyka Twojego motyla!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *