Lista badań immunologicznych do in vitro

Kolejna porcja wiedzy na temat badań immunologicznych przed in vitro. Tym razem dziękuję Małgoosi, która dzieli się swoimi doświadczeniami.

Przez 6 lat walki z niepłodnością ŻADEN ginekolog nie zrobił  nic w kierunku zlecenia nam badań immunologicznych. A zajmowały się nami naprawdę wielkie nazwiska. Po tym jak się okazało, że odrzucam zarodek (czyli na nic nasze 6 inseminacji i in vitro) napisaliśmy do kliniki z pytaniem, czemu nie zrobili przed transferem mi takich badań. I dostaliśmy odpowiedź, że teraz Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie zaleca badań immunologicznych. To oznacza, że wg PTG jestem skazana na bezdzietność, mimo że proste, nieinwazyjne i stosunkowo niedrogie badania z krwi (wydaliśmy na nie 900 zł, więc nieporównywalnie mniej niż na resztę procedur, wizyt, leków) dały jednoznaczną przyczynę naszych niepowodzeń. Zatem uważam, że warto zrobić badania immunologiczne, nawet kiedy znana jest przyczyna niepłodności, ale ciąży nadal nie ma.

Po wywiadzie (1 poronienie po tym jak kiepsko rosła beta; hashimoto) miałam zlecone następujące badania.

Lista badań immunologicznych:

  • przeciwciała przeciwplemnikowe (ASA)
  • przeciwciała przeciwjądrowe (ANA)
  • przeciwciała antykardiolipinowe (ACA) w dwóch klasach IgG i IgM
  • przeciwciała przeciw B2 glikoproteinie -anty GP1 w dwóch klasach IgG i IgM
  • test IMK (MultiTest):
  • limfocyty T%, limfocyty B%, limfocyty helper CD3+/CD4+%, limfocyty supresor CD3+/CD8+%, współczynnik (h/s) CD4/CD8, komórki NK % (CD3-/CD16+56+)
  • ocena cytokin i współczynnika Th1/Th2:
  • interferon gamma, czynnik zamartwicy nowotworu, interleukiny 2 4 5 10, wskazniki: IFN/IL4 IFN/IL10 TNF/IL4 TNF/II10
  • test limfocytotoksyczny

71 komentarzy

  1. Dołożę cegiełkę:
    http://www.ptmp.com.pl/png/png4z1_2011/PNG41-6-Malinowski-algorytm.pdf

    Mam podobne doświadczenia. Dwóch profesorów zaliczanych do najlepszych w PL nie zająknęło się o immunologii. Dopiero w 3. klinice pani dr wysłała mnie na konsultacje i wyszły nieprawidłowości. A o tyle jest to przykre, że cierpię na jedną z chorób autoimmunologicznych i powinno to dać do myślenia …
    Pani dr podsumowała „oni mają tytuły, my mamy doświadczenie”.
    Zobaczymy, czy jej doświadczenie da radę z moim przypadkiem…

      1. Ja też się przewinęłam przez Polną … W Poznaniu jest Kurpisz, ale chyba mocno kontrowersyjny, poczytaj na Bocianie.
        Problem w tym, żeby znaleźć immunologa, który zajmuje się niepłodnością. „Zwykły” to chyba za mało…
        Do Łodzi masz blisko 😉

  2. Okazuje sie, ze immunologia ma ogromne znaczenie w wielu przypadkach niepłodności. Mam endometrioze, czyli też choroba autoimmunologiczna. Sprawdzalam tylko komorki NK, wyszly podwyzszone, co było wskazaniem do włączenia sterydów. I po 3 nieudanych inseminacjach i 3 transferach, przy 4-tym sukces. Obecnie 8tc.

  3. Mi wyszły (oprócz hashimoto, o którym wiedziałam wcześniej) przeciwciała przeciwplemnikowe, nieprawidłowe interleukiny 2 5 10 (z tego, co wyczytałam to one odpowiadają za chronienie mnie i dziecka-miałam dokładnie odwrotnie niż być powinno), za niski czynnik zamartwicy nowotworu, złe wskazniki IFN/IL4 IFN/IL10, za wysokie limfocyty helper i za wysoki współczynnik h/s. Lekarstwem na te wyniki w naszym przypadku okazały się sterydy. Za pierwszą dawką okazało się, że jest za mała i brana zbyt krótko. Udało się za drugiem podejściem. Całkowicie odstawiłam je w 20 tc.

    My do immunologa trafiliśmy dzięki Internetowi i tylko dlatego, by kiedyś nie żałować. No i proszę!

  4. Wszystko, czego sie dowiedziałam w ciagu 5 lat leczenia na temat immunologii zawdzieczam wyłącznie sobie i swojemu uporowi. ŻADEN lekarz nie wpadl na ten pomysl, nikt nie zlecil badań, twierdzili nawet, ze to niepotrzebne bo wyniki i tak nic nie zmienia. Ale „skoro sie pani upiera to mozemy skonsultować sie z immunologiem” teraz jestem madrzejsza o te pare przezytych batalii i bez mojego immunologa ani rusz 🙂

  5. Sonia odp tutaj… okres przyszedł… jutro hmm 3/4 dc juz mniejsza z tym zaczynam lamette i zobaczymy co to wyjdzie przy kolejnym podejściu. Zaczne dumać dopiero jak w kolejnym podejściu mrożak się nie przyjmie narazie na spokojnie 🙂

  6. Dołączę się do tego tematu…My mamy za sobą 4 pełne in vitro.3 za granicą.Przed 3 po naszych usilnych prośbach(bo internet jest wielki)dostaliśmy skierowanie dosłownie na znikomą liczbę badań z immunologi.A o komórkach nk to nawet słyszeć nie chcieli…A miałam już wtedy(tez sama te badania wymusiłam)stwierdzone przeciwciała tarczycowe….Jak na 4 in vitro przylecieliśmy do Polski,to nikt się nawet nie zająknął o badaniach immu.Po 2 poronieniu w Polsce,zapytałam się lekarki i co teraz?Co to ma znaczyć?I o dziwo,z lekką niechęcią,ale stwierdziła że normalnie to dopiero po 3 poronieniu,no ale u mnie to ona skieruje już teraz do immunologa!Noż kurcze,to co miałam sobie tak machnąć ręką i czekać na 3 raz….?!?!?No i powychodziły klocki….Teraz sama pani dr. grzecznie stosuje się do zaleceń immunologa,który nawet ma swoje wizyty w klinice!!!Także trzymam się teraz kurczowo tych zaleceń i zobaczymy co będzie.Nas badania do immu.kosztowały około 2tyś.zł.Wiem,że to nie mała kwota.Ale myślę,że naprawdę mogliby lekarze je proponować.Wyjaśniają wielokrotnie przyczynę tych niepowodzeń i strat.Czasem wystarczy odpowiednie dawkowanie leków i już może być dobrze.Wiem,że wiele klinik w Polsce stosuje”żelazny zestaw”,tylko że czasem trzeba go już zastosować np.wcześniej i to już pomaga!

    1. Żelazny zestaw opisalam niżej 🙂 Potem po wadach wrodzonych genetyk na NFZ też miał swój zetaw. Co do dawkowania lekow to też jakiś standard mi teraz nie wyszła ciaza przy takich samych dawkach jak wtedy wyszła. Moze dlatego że kolejne ivf było na wiekszych dawkach i teraz to za mało. No nic.. co zrobić. Mrożak się nie przyjął w kolejnego nie mam wiary, ze stymulacji to jakas lipa wychodzi, endometrium to juz poezja temat rzeka prawie go nie ma… Standardowo mi przed ostatnim ivf dali encorton na zaś, po ivf oczywiście claxene prolutek moj brzuch to był istny przemarsz wojska siniak na siniaku…

  7. W głowie mi się to nie mieści… Tyle pieniędzy kosztuje in vitro, a oni traktują to jak taśmociąg, dziwię się, ze Ci lekarze nie mają potrzeby dociekania, dlaczego próby kończą się niepowodzeniem.. A okazuje się, że w większości przypadków kluczem jest immunologia..

  8. Nam również nikt nie sugerował badań immunologicznych, choć od dwóch lat mam stwierdzone Hashimoto. Być może z uwagi na to, że to „pierwsze” podejście do ICSI i „pierwsze” poronienie. W klinice przyjmuje immunolog więc zapytam o to, gdy zdecydujemy się na drugi transfer.

  9. Co do immunologi to w S. jest taka standardowa rozpiska co nalezy zbadać i lekarz zaznacza(nie ma tam wiele z Immuno ale może komuś się przydzadzą podstawy):
    Standardowo 2-3 dc:
    LH, FSH, Estradiol, Progesteron, Prolaktyna, Testosteron całk., SHGB, Androstendion, DHEAS, 17-OH-progesteron- przed godziną 8 rano
    Bez względu na dc:
    ACA, AMH, Wit D=25(OH)D, ATA ( anty-TPO, anty Tg, anty TSHR), TSH,FT3,FT4, Helicobacter pyroli IgG, Insulina i glugoza na czczo, lub OGTT(75 mg) czyli krzywa Glukozy 3 punktowa i Insuliny 3 punktowa.
    Na IO biore metformine uznana przez pania prof jak byłam w ciąży że to taka dawka placebo (metformax 500 1×1) w N. cały czas każą mi ja brać i teraz jak wrociłam 1 pytanie czy biore ja nadal.
    Jeszcze w między czasie iałam przeciwciała przeciwplemnikowe i wrogosc słuzu- to ostatnie tylko dlatego ze staralismy sie na lekkim wspomaganiu a nie ivf.
    Kolejne badania to MTHFR C677T i A1298C.
    V-Leidena.
    Badanie mutacji PAI-1 – tego nie miałam bo ja na NFZ u genetyka byłam i patrząc na ich rozpiske to olewaja.
    Kariotypy u Obu patrnerów
    I wiecie co już nie mam siły badać pozostałej reszty niż to co zbadałam, Bo rozpiske przed ivf miałam długą doszły:
    Magnez, żelazo, Kwas foliowy, Wit b12, Homocysteina…, należy pamietac że przed badaniem homocysteiny najlepiej trzymć jakas diete hmm wysokobiałkowa … nie chce sklamac mialam wpierdzielać kurczaka 🙂 a przed badaniami kwasu i wit nie przyjmować suplementow kilka dni przed badaniem.
    Jeszcze dochodzą badania, tu kopiuje to co wklejala LILOA pisała, cyt z maila:
    Wtedy właśnie wybrałam się sama do immunologa. Dostałam cały pakiet badań koszt ok 800 pln w Akademii Medycznej w Gdańsku ( w klinice też wykonują te badania ale są one droższe ) ).
    Lista badań :
    1) ANTY -Xa ( LMW) – profil Heparyna
    2) DIMER D – profil D-dimer ( FEU)
    3) Białko S – profil Trombofilia
    4) Przeciwciała p\B2 glikoproteinie IgM oraz IgG
    5) Przeciwciała p\kardiolipinie IgM oraz IgG
    6) komórki NK
    7) Homcysteina
    8) witamina B12
    9) Wolne białko S
    10) LA1 dRVVT
    11) LA PTT
    Noo i także teges możemy tak rozwijać tą liste w nieskończoność 🙂 biorąc pod uwage że poziom witamin, hormony nalezalo by wykonywać co jakis czas 🙂

  10. aaa i jeszcze jedno jak sie bada wrogośc śluzu co już raczej kliniki od tego odchodzą bo wolą odrazu ivf to nie wolno być na lamecie- letrazolum w skladzie bo moze falszować wynik. Ale tak jak pisze od tego badania to już raczej odeszli to jedynie w kwestii info jak by ktoś był na początku długiej drogi do macierzyństwa 🙂 Wiec ja przykładowo byłam na bardzo małych dawkach Menopuru i się udało mimo iz cykl sie wydłużył.

  11. Ja byłam na zestawie sterydów (equoral, azatiopryna, metypred) przez 3 tyg (mniej więcej od 7 dc), potem miałam płynnie przejść na encorton. I to właśnie encorton brałam tak bardzo długo. Do tego jeszcze przed ciążą dostałam lek na lepsze ukrwienie (np.polocard), a po teście dołożyliśmy zastrzyki z clexane, będę się kłuć to porodu. Zaznaczę, że zaszliśmy w ciążę naturalnie. Immunolog rozpisując nam harmonogram brania leków pytał nas, jak planujemy działać (inseminacja, transfer itp.), bo pewnie wtedy w zależności od planowanych zabiegów zalecenia są inne. W naszym przypadku nie było wcześniej ustalonej przyczyny niepowodzeń.

    Jestem przerażona podejściem lekarzy, zwłaszcza w klinikach leczenia niepłodności. Przecież czasem nakładają się dwie przyczyny. I tak wiadomo, że bez ivf się czasem nie obędzie, ale co z tego skoro organizm kobiety nie przyjmie zarodka. Czy to tak trudno zlecić badania immuno przed transferem? Zwłaszcza, że immunolog jest w klinice, pod ręką. Aż boję się myśleć, że skoro nie wiadomo o co chodzi to…

    Mam koleżankę, która jest po 4 poronieniach (serduszko kiepsko biło), za miesiąc kończy 40 lat. Zaproponowałam jej konsultację immuno i okazało się, że tak źle reaguje na obce białko, że bez szczepień z obcej surowicy nie ma niemal szans na utrzymanie ciąży. No i przynajmniej wiadomo z czym walczyć, znalazła wroga. Jak to się skończy jeszcze nie wiadomo, ale o ile mniejsza frustracja!

    1. A widzisz u mnie sie przyjelo z lekkiej stymulacji. z 2 dniowego zarodka ivf dupa z 5 dniowego dupa. A nie badałam immuno tak dokladnie, ale wychodze z założenia ze ja tamto sie przyjeło samo bez luteiny prolutexu i tym podobnych to jak ma sie udac to wyjdzie tak czy inaczej. Niestety lekka stymulacja musi byc bez niej dno totalne. Bo po Węzonie widać ze na słabe endo nic nie pomaga ale zawsze jest szansa

    2. To jesteśmy na takim samym leczeniu.
      eqoral to nie steryd tylko cytostatyk, tak się właśnie dziwiłam, że przy tak rozjechanych cytokinach ich nie dostałaś.
      Sprawdzałaś później jeszcze profil cytokin? Polepszył się?
      Mi kazali sprawdzić po 3 miesiącach terapii, jeszcze czekam 😉

        1. Było tak: po pierwszym podejściu do zestawu leków poroniłam (po raz drugi beta nie przyrastała prawidłowo). Immunolog zlecil wtedy test limfocytotoksyczny i jeszcze raz przeciwciała przeciwplemnikowe (wzrosły jeszcze). Potem było zwiększenie dawki i czasu trwania leczenia i zaskoczyło. Zatem nie wiem, co z cytokinami.

          Dzięki za sprostowanie equoralu 🙂

  12. In Vitro nie przechodziłam, ale mam za sobą długoletnie leczenie immunologiczne, ponieważ kilkukrotnie zaliczałam poronienia. Na szczęście nie straciłam aż 5 lat, a jakieś 2 lata, a to tylko dlatego, że byłam uparta i dałam sobie wmówić, że to wina genetyki. W moim przypadku tak było najłatwiej zwalić winę na genetykę, bo miałam już zdrowego syna.
    Co, do niechęci z wprowadzaniem leczenia immunologicznego przez lekarzy, to wynika to z kilku czynników: brak odpowiednich specjalistów, wyniki badań immunologicznych wcale nie tak łatwo rozszyfrować, ba! moje wyniki badań a miałam ich przeprowadzonych kilkadziesiąt do czasu, kiedy nie byłam w ciąży prezentowały się w normie, ale w ciąży nie mieściły się już w żadnej skali, nawet przyzwoitości:), do tego zastosowanie leczenia, jest wchodzeniem w teren nieznany, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy dawka leków jest odpowiednia i czy wszystko w badaniach wyszło. Ja leczyłam się u prof M. w Łodzi i w ta stronę popchną mnie mój hematolog, bo jak to często bywa nieszczęścia chodzą parami i hematologiczne problemy też miałam. Nie będę wywodzić się nad skutecznością leczenia i czy profesor jest super czy nie, jedno jest pewne, że potraktował mnie poważnie, a nie że szukam sobie dziury w całym. Jego opinia na mojej dalszej drodze leczenia spowodowała, że nikt absolutnie już nie podważał, że mam zaburzenia immunologiczne. Aczkolwiek profesor jasno mi powiedział, że nie wie, dlaczego moja pierwsza ciąża była książkowa, bo w świetle badań i przypadłości na które cierpię, to absolutnie nie powinno mieć miejsca oraz, że nie można nigdy wykluczyć a wręcz należy zakładać, że mam jeszcze jakieś inne zaburzenia, ale ich nie udało się zdiagnozować.
    Co, do przyjmowania leków: sterydy, leki na krzepliwość krwi, to właściwie byłam na nich non stop przez dwa lata: przed ciążą i w czasie ostatniej ciąży. Były to dawki daleko wykraczające poza standardowe leczenie jaki się stosuje w takich przypadkach.
    U mnie się udało, ale mam pełną świadomość, że leczenie, któremu się poddałam nie mogło przejść obojętnie wobec mojego organizmu i o tym trzeba pamiętać.

        1. Ja przed transferem bez badan immuno standardowo dostałam 10 mg encortonu… to 15 mg to jakas końska dawka? Bo ktoraś z naszych mi podesłała encorton własnie w buteleczce 5 mg i chyba jakaś dyche, wiec to chyba nie jakaś nowość encorton w takich dawkach. Ja to mala filigranowa to mi nawet metformine minimalna każą brać… wiec może też dawkowanie zależy od innych czynników…

        2. Witajcie, u mnie z kolei przy krio była dawka 16 mg /dobę Medrolu (2×dz po 8 mg). Wg mojego lekarza jest to minimalna dawka. Zalecenie było by włączyć steryd od 1 dc w którym transferowalismy maluchy.

          1. Ja też mam 10 mg. A w POZ prof. dawał tak ot na twarz, po 1 mg. To chyba takie placebo miało być 😉
            Ja byłam pełna obaw co do sterydów a jeszcze bardziej cytostatyków, które mocno mieszają w odporności, w kocu biorą je ludzie po przeszczepach, żeby im przeszczepu nie odrzuciło. Bałam się łapania wszelkich choróbsk, ale na razie jest OK, mimo zimy.

          2. U mnie w klinice standardowo dają 10mg.Encortonu.Lekarka tłumaczyła mi później,że to tak asekuracyjnie dają.Jeden immunolog tłumaczył że dawka dla dorosłej kobiety 5 mg.to raczej placebo,chyba że baaaardzo długo brane.Ze względu na moje problemy dostałam własnie 20mg.od immunologa.

      1. Ja na 2 tygodnie przed ET byłam już na encortonie, dawka 20mg. Od 16 tygodnia dawka była sukcesywnie pomniejszana. Ostatnią przyjęłam w okolicy 32 tygodnia.
        NK 15%
        plus zespół antyfoslipidowy.

    1. Sonia ten cykl z lametta jeszcze. po mrozaka to na spokojnie zdaze odebrac napewno jak mi przypomna o rocznej oplacie za kolejny okres przechowywania no mrozaka chyba odbiore tutaj. kolejne ivf moze tez tutaj ale wowczas niech mnie przesrymuluja niech sie naprodukuje wiecej jaj. i pod warunkiem wlasnie bedzie kolejne ivf w s. jesli zaplodnia wiecej niz 6 i nie beda czeakli ze wszystkimi do 5 doby. I tu wkrada sie moj misterny plan… ze pozniej jak mnie znow wku… to sobie do N. przetransportuje. Bo jednego mi sie nie oplaca.

    1. Natal w hashimoto najważniejszy jest poziom przeciwciał tpo i tg. tsh mozna wyregulować hormonami ale przeciwciała to inny temat. Mi udało się sprowadzić je do normy (i to takiej połowy normy) dopiero po 42 dniach postu dr Ewy Dąbrowskiej. Po wychodzeniu nieznacznie się podniosły – ale nadal w normie. Przez kilka lat nie pomogła suplementacja ani nic. Dopiero post. No i trzeba odstawić CAŁKOWICIE gluten i nabiał. U mnie ciąży nadal brak ale to już wina czynnika męskiego. pozdrawiam.

      1. Aga, jak przechodziłaś na ten post to pod „czyjąś opieką” czy na własną rękę? Robiłaś wcześniej badania na nietolerancje pokarmowe czy post i zmiana diety były eksperymentem na zasadzie „zaszkodzić nie zaszkodzi, a tylko może pomóc”? Pytałam jednej endokrynolog co z dietą przy Haschimoto, powiedziała, żebym nie jadła często kapusty, natomiast druga powiedziała, że- cytuję- ” nie ma naukowych dowodów na działanie tej diety”. Po wyjściu z postu stosujesz dietę podobną do paleo czy nie? Mam za sobą wyrób mąki i mleka kokosowego, ale może być ciężko, tym bardziej, że muszę też gotować „normalnie”, taka podwójna robota:/

  13. Ja sobie porobiłam wiele z tych badań na własną rękę, przed wzięciem ostatniego zarodka.
    Wszystko wyszło w normie, nie było na co zwalić niepowodzenia, to jest powodzenie. 🙂
    Zrobiłam je, żeby potem nie zarzucać sobie, że może to przez komórki NK, przeciwciała, czy coś innego.
    Ale już któryś raz zauważam, że jak się mojemu organizmowi czarno na białym pokaże, że jest zdrowy to się uspokaja i działa dobrze.

  14. Malgoosia chyba byłyśmy u tego samego doktora, bo ja dostałam ten sam zestaw leków, czyli equoral, azatiopryna, metypred. Mi doktor Paśnik zalecił brać je w cyklu poprzedzającym starania przez 14 dni. Najpierw naczczo ranigast, śniadanie, a później ten zestaw leków.

    Tabletki zakupiłam, ale później rozstałam się z narzeczonym i tak to wyszło…

    Mam Hashimoto i endometriozę. Doszła insulinooporność i mutacje mthfr C677T heterozygota, PAI1 I Vr2.
    A ostatnio jeszcze doszły źle przeciwciała ANA, komórki NK, cytokiny i ten czynnik zamartwicy nowotworu…
    W teście przesiewowym toczeń wyszedł mi 2 razy dodatni. Cały czas dochodzi coś nowego. Ale co się dziwić. To choroby autoimmunologiczne, a one chodzą parami.

    Zrobili mi 5 transferów nie patrząc na wyniki tsh (miałam transfer nawet mając wynik ponad 4).

    Prosiłam za każdym podejściem o dodatkowe leki, zrobienie jakiś badań dodatkowych.

    Dostałam intralipid i encorton w ostatnim transferze, który i tak nie mógł się udać ze względu na to, że podali mi moje ostatnie 2 zarodki w 5 transferze na polipa ponad 2 centymetrowego w macicy…

    Mam żal, bo podejrzewam, że gdyby od początku dali mi leki zapobiegające odrzucenia zarodka, to któryś z tych 5 transferów napewno by się udał.

    A tak zostałam bez ciąży, bez narzeczonego, za to ze zniszczonym zdrowiem i kg na plusie.

    Ps. Kochane moje. Dawno mnie nie było. Powoli wracam do żywych. Potrzebowałam czasu, żeby to wszystko ogarnąć psychicznie. Tęskniłam.
    Widziałam, że kilka z Was zaszło w ciążę naturalnie 🙂 udało się Wam moje kochane 😉 cieszę się razem z Wami 🙂

    PS2. Niedługo coś napiszę. Wrócę. Nie do in vitro, bo do tego trzeba mieć faceta, ale wrócę do Was:*

  15. Martucha, zapytałaś, to zaktualizuję co u mnie.
    Wczoraj zaczęłam 24 tc. Na razie jest w porządku. W święta byłam mocno przeziębiona, ale wyszłam z tego. Córka rośnie i kopie. Szyjkę mam cały czas długą i zamkniętą na 4 spusty.

    Ale nie może być tak idealnie. Jedna niepokojąca wiadomość się trafiła. W poniedziałek byłam na wizycie u mojego lekarza szpitalnego.
    Zrobił takie szybkie USG (bo on się koncentruje na części położniczej bardziej) i pyta, czy lekarz na połówkowym coś mówił o pępowinie. Powiedziałam, że tak, że prawidłowa, trójnaczyniowa. A on na to, że widzi dwa naczynia.
    I czy sprawdzali serce, bo taka pępowina może iść w parze z wadą serca.
    Akurat ta od drugiego połówkowego bardzo długo robiła USG, a serce to już w ogóle ze wszystkich stron oglądała. No i byłam na 2 połówkowych – na abonament i z NFZ. I dwoje lekarzy widziało trójnaczyniową pępowinę, a ten widzi dwu i nawet zdjęcie do pokazania innemu lekarzowi zrobił.
    Czasem bywa tak, że ta druga tętnica zarasta i zostaje jedna, i z wierzchu widać obie. Ale tu na zdjęciu wygląda, że od początku są po prostu dwa naczynia. I nie wiem, jak nagle mogły zniknąć. Było USG genetyczne, potem dwa połówkowe i tętnica była trójnaczyniowa i nagle się zmieniła….
    Denerwująca sytuacja.

    Trochę się zmartwiłam możliwymi komplikacjami, bo zawsze coś. Najgroźniejsza to wada serca, mogą też być wady serca. Lekarz pociesza, że skoro dokładne było badanie, to powinno być OK. Kolejną rzeczą do obserwacji jest wzrost dziecka. Trzeba się dokładnie przyglądać dziecku i przepływom. Gdyby na dalszym etapie zaczęło odstawać mocno wymiarami od normy, to się zrobi najwyżej wcześniejszą cesarkę, tak żebym dziecka nie zagłodziła.

    Pocieszam się, że dokładnie to serce oglądali i nie było żadnych zastrzeżeń. Ale skoro tętnica zniknęła….
    No i taka dwunaczyniowa pępowina występuje u do 1% ciężarnych. To może jak mnie jednak coś rzadkiego dopadło, to ominie mnie odejście wód tym razem.

    Na razie to w piątek idę do lekarza abonamentowego, powiem mu o tej pępowinie, zobaczymy co powie. I zapisałam się na USG do tego mojego prywatnego na za 3 tygodnie, w innym punkcie. Zobaczymy, czy dziecko trzyma wymiary. Na połówkowym 20 grudnia było dokładnie co do dnia zgodne z terminem z OM.

    I to na razie tyle. Oby do przodu.

      1. Wężon, najważniejsze, że wiesz o tym i można tego jakoś pilnować. Niewielkie pocieszenie ale w obliczu problemu jest to jakaś przewaga. Liczę, że to okaże się błahostka bez wpływu na przebieg ciąży. Jedna rzecz, może nie będzie Cię dotyczyć ale muszę to napisać, zwracaj uwagę nie tylko na to czy rozmiar córki jest w normie dla danego tygodnia ale też czy jest przyrost w stosunku do poprzednich tygodni. Mi wmówiono, że wszystko jest ok bo dalej dziecko było w widełkach dla swojego wieku ciążowego. To, że w ogóle nie rosło nie miało dla nich znaczenia, bo cytuję: ‚na to się nie patrzy’.

    1. Wężon, u mojej Soni bardzo późno zauważono tę dwunaczyniową pępowinę i też nie dr prowadzący, tylko w imidzie. Serce w usg wyglądało super, dr mowil, że tylko przy 1% tych pępowin występują jego wady. Nasza wada była o tyle wredna, że w okresie prenatalnym pięknie się ukrywa. Uważam, że w tym temacie wyczerpałyśmy z Sonią limit 1% nieszczęść i u was będzie ok. Buziaki dla Was. Trzymam kciuki.

        1. Leków nie. Dr D powiedział też, że konsultował się z jakąś mega specjalistką od echa prenatalnego i ona nie zaleca robienia echa z powodu dwunaczyniową pępowiny . Usg miałam co dwa tygodnie przez całą ciążę.

    2. Ach Wężon… trzymaj rękę na pulsie ale proszę nie zamartwiaj się na zapas.
      Że też nie może być po prostu ok. Jak nie to,to tamto.
      Trzymam kciuki za Ciebie i za serduszko maleńkiej dziewczynki ♡

  16. Dot, twoja historia często jest tutaj przytaczana aby dodać otuchy dziewczyną w beznadziejnej sytuacji którym odebrano resztki nadzieii przy wynikach am. Ostatnio z Wezonem rozmawiałyśmy o Twoim cudzie.
    Super, że wszystko spisane. Wasza historia pomoże jeszcze wiele razy.
    PS Julia to śliczne imię 🙂 moja 8.5m.czna córka też je nosi. Julki to rozrabiaki 🙂

  17. Post robiłam na własną rękę, ale: bardzo długo się przygotowywałam. Zawsze jadłam zdrowo: mam własne warzywa, jaja i mięsko. W ciąży zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy. Po 1.5 roku po ciąży hashimoto. Ten czas był najgorszy w moim życiu działało moje ciało i duszą A ja nie wiedziałam co mi jest. Wydałem masę pieniędzy na wizyty u profesorów w całym kraju i każdy przewidywał mi euthyrox – co czyni lekarz rodzinny gratis. W końcu zrobiłam badania w kierunku Hashimoto i trafiony. Wpadła mi w ręce książka Izabeli Wentz i dla mnie to kopalnia wiedzy. Ta pierwsza książka. Kiedyś już byłam.na tym poście i w ubiegłym roku postanowiłam przejść cały z zachowaniem wszystkich reguł. I tu podczas całego postu robiłam wyniki co dwa tygodnie A w trzech lub 4 ostatnich (łącznie z wychodzeniem) co tusz. Tak gdzieś w 5 tyg odstawiłam hormony zupełnie i moje przeciwdziała anty to i anty tg wróciły ładnie do normy i to tak bliżej niższej.pi poście zdrowe żywienie. Jem.mieso i jaj ale własne tylko. I w ograniczonej.ilosci.
    Właśnie zaczynam drugi post od jutra. Test na nietolerancji robiłam. Jeśli chodzi o te krzyżowe warzywa to nie jem ich na surowo po prostu.
    Co do lekarzy którzy kwestionują zasadność czy też działanie tego postu wystarczybzapoznac się z wynikami badań japońskiego laureata ubiegłorocznej chyba nagrody Nobla który badal oczyszczanie komórek że złych białek.
    Nie pamiętam jak to się nazywało atrofia czy dziś takiego.
    Z mojego doświadczenia- polecam
    Ale posłuchaj wykładów dr Ewy na Youtube i zdecyduj.

  18. Dzięki temu wpisowi zapytałam na ostatniej wizycie lekarza o jakieś dodatkowe badania na immunologię – właściwie to mnie zbył, powiedział, że na wszystko, co może wyjść i tak dostanę steryd. Za mną już 2 nieudane transfery, oba na metypredzie (2 tabletki rano, 1 w południe, brane mniej więcej od 7 dnia cyklu). 3 podejście ma być na dexamethasonie..

    Nie wiem co myśleć, przeciwciała robiłam i były w porządku, ale nigdy np. nie badałam tych komórek NK, cytokin.. Co myślicie, robić na własną rękę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *